akrusz
20.12.02, 21:21
Sorry za powtórke z rozrywki, trochę panikuję... Wiec wzięłam ten seroxat i
po dwuch tygodniach coś tam się chyba dzieje. Ci co mnie znają, mówią że
jestem trochę "lepsza", chyba rzeczywiście jest troche łatwiej żyć, (poza
porannym wstawaniem), martwię się tylko, poczuciem, jakby przejechał po mnie
mentalny walec. Zrobiło się jakby "nie najgorzej - wszystko jedno", zero
marzeń, wszystko trochę spłaszczone. Nie chcę siać paniki, ale powiedzcie,
czu to nie troche nie przytłumia wrażliwości, tej pozytywnej? Z góry dzięki
za pomoc.