Nie widzę sensu mojego życia

16.04.06, 20:10
Kiedy wieczorem kładę się spać, mam nadzieję, że rano już się nie zbudzę. Nic
mi się nie chcę. Staram się sobie wmówić, że mam dobre życie, ale nie
potrafię. Kończę studia i nie widzę już żadnego celu. Nie mam przyjaciół, z
nikim się nie spotykam nawet tygodniami. Mieszkam z toksyczną matką, która
zawsze podcinała mi skrzydła, która zawsze mówiła "ale po co?", mówi mi
ciągle, że zamiast jej pomóc to ją tylko dobijam.

Nie potrafię zebrać się do szukania pracy, bo od razu z góry zakładam, że mi
się nie uda, że jestem głupia, nic nie warta, że po studiach i tam przecież
nic nie umiem.
O wszystko siebie obwiniam. Myślę, że nic mi się nie należy.
Tak strasznie chciałaym nie myśleć.

Przepraszam, że tak chaotycznie to napisałam, ale nie chce mi się żyć :/
    • suchyxxx Re: Nie widzę sensu mojego życia 16.04.06, 20:12
      Tak naprawdę masz cudowne życie,masz jakiś przyjaciół i masz po co żyć tylko ci
      się wydaje że masz złe życie bo to depresja przyćmiewa prawdę a daje fałszywy
      obraz świata także zapewniam cię że masz fajne życie a wydaje ci się tylko że do
      dupy bo masz schizy depresyjne:)
    • bialeoko Re: Nie widzę sensu mojego życia 16.04.06, 20:21
      Ucz się pilnie póki co, żeby byli z Ciebie ludzie ;)
      Jeśli znajdziesz pracę, to łatwiej będzie Ci wyprowadzić się od toksycznej
      matki. Możewsz się poza tym odtruć u psychologa, wygadać to. Nie daj się.
      • iso1 Re: Nie widzę sensu mojego życia 16.04.06, 21:06
        witamy w klubie
    • mskaiq Re: Nie widzę sensu mojego życia 17.04.06, 05:37
      Piszesz ze tak bardzo nie chcialabys myslec. Mozesz zaczac kontrolowac Swoje
      myslenie. Jest wiele mysli ktore nas rania, sa rowniez negatywne uczucia ktore
      przynosza zniechecenia i brak sensu.
      Mozesz to zmienic, zacznij od przelamywania uczucia ze Ci sie nie chce. Mi
      rowniez sie nie chce ale robie to co powinienem. Robie to dlatego bo wiem ze
      strace sens tak jak Ty.
      Zacznij szukac prace, znajdziesz. Nie jestes glupia, to Twoj wewnetrzny krytyk
      przekazuje Ci taka opinie o Tobie. Kazdy ma swojego krytyka, bardzo wiele osob
      nie slucha go, ale wiele osob akceptuje go. Ci ktorzy aceptuja go nie wierza w
      siebie, z gory zakladaja ze nic sie im nie uda.
      Przestan go sluchac, znajdz prace, udowodnisz Sobie ze mozesz znalesc prace,
      uciszysz Swojego krytyka. Mowisz ze nic nie umiesz, zdawalas przeciez egzaminy,
      nie dostalas ocen za darmo.
      To nie Ty obwiniasz Siebie, to Twoj krytyk to robi, Ty wierzysz mu i w ten
      sposob dzialasz przeciwko Sobie. Sprobuj walczyc o Siebie, zacznij myslec o
      Sobie pozytywnie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • suchyxxx Re: Nie widzę sensu mojego życia 17.04.06, 10:00
        Czyli w skrócie negatywne myślenie spowodowane chorobą każe ci myśleć tak o
        sobie a naprawdę jest inaczej i lepiej niż ci się wydaje-uczyć się pozytywnego
        myślenia i kontroli nad somą stopnia wtajemniczenia 3-ciego to jest recepta na
        sukces;p
    • zoltanek Zaciekawiła mnie Twoja historia - I to serio, a to 17.04.06, 12:42
      wyjątek u zoltanka.

      Powiedz coś więcej o samotności. Dlaczego tygodniami patrzysz w puste ściany? Z
      czego to wynika, jak myślisz? Czy możesz wyodrębnić okres życia, kiedy czułaś
      się dobrze, a jeśli tak, to jakie wydarzenia zamknęły go tak nikczemnie?
      • suchyxxx Re: Zaciekawiła mnie Twoja historia - I to serio, 17.04.06, 12:54
        pewnie boi si i przez fobię jest samotna.Wcale się nie dziwię.Najpierw niech
        wyleczy fobi i depresję a potem szuka ludzi bo wszystkiego odrazu nie da się
        zrobić-3 prawo duchowieństwa 3-ciego stopnia
      • someday_somehow Re: Zaciekawiła mnie Twoja historia - I to serio, 17.04.06, 18:38
        Boję się ludzi, nie ufam im, bo tkwi gdzieś we mnie przekonanie, że mnie
        skrzywdzą, odwrócą się.
        Tak naprawdę to nikt z moich znajomych nie zdaje sobie sprawy, jakie dręczą
        mnie myśli (a np. o śmierci myślę od dzieciństwa, ale się jej nie boję - bo
        myślę sobie, że przyjdzie i tak wcześniej czy później). Kiedyś powiedziałam
        koleżance, że nie chce mi się żyć, że nie mam po co. Ona skwitowała to tylko,
        że chyba zwariowałam , bo wszyscy mi zazdroszczą - zawsze byłam "dobrą
        uczennicą", świadectwa z paskiem, olimpiady, trudne studia, "rodzina
        inteligencka". Ale co z tego - coraz częsciej mam ochotę wykrzyczeć ludziom w
        twarz - " co z tego". We mnie ciągle tkwi przekonanie, że dobre oceny, czy
        podobne "sukcesy" to tylko dzieło przypadku, a ja nic nie umiem. Że stworzyłam
        jakąś ułudę na mój temat i pozwalam ludziom w nią wierzyć. Bo i owszem - przez
        parę godzin, kiedy jestem zmuszona do kontaktu z ludzmi - stwarzam wrażenie
        osoby tryskającej optymizmem (chociaż w środku się we mnie burzy).


        Czy możesz wyodrębnić okres życia, kiedy czułaś
        > się dobrze, a jeśli tak, to jakie wydarzenia zamknęły go tak nikczemnie?

        To chyba tylko bardzo wczesne dzieciństwo - tak gdzieś do 4 roku życia. A potem
        to tylko czułam się za wszystko odpowiedzialna, miałam być wsparciem dla matki,
        słyszałam, że jestem taka dorosła (a miałam parę lat). Nie chcę się zagłębiać
        za bardzo, ale moje życie cechowało i cechuje ciągły brak stabilizacji,strach,
        gniew, ciągłe dokonywanie wyborów między złym a gorszym.
        Zdarzają się chwilę, że myślę - w końcu wszystko będzie ok, ale natychmiast
        sama "przywołuję się do porządku" i myślę, na pewno się nie uda, nie mam siły.
        W kontaktach z ludźmi często przyjmuję postawę "przepraszam, ze żyję".

        Z tego co napisałam to chyba wyłania się dosyć niespójny obraz mojej osoby, ale
        to taki skrót myślowy.
        • suchyxxx Re: Zaciekawiła mnie Twoja historia - I to serio, 17.04.06, 18:43
          A mam! Też czułem wrogość do ludzi i strach że mnie skrzywdzą oraz też nie
          ufałem nikomu.Jednak dobrze dobrany lek,czas i rozwiązywanie swoich
          problemów-pogodzenie się ze wszystkim sprawiło że teraz ie boję się nikogo i
          ufam ludziom na nowo
        • nie.ma.sensu Re: Zaciekawiła mnie Twoja historia - I to serio, 17.04.06, 18:44
          Nie wyjaśniłam:

          nie.ma.sensu = someday_somehow
        • martola80 Re: Zaciekawiła mnie Twoja historia - I to serio, 17.04.06, 23:24

          Wiesz, też tak miałam, byłam przekonana, że pozwalam ludziom wierzyć w ułudę na
          mój temat, a tak naprawdę to do niczego się nie nadaję i wszystko robię źle,
          czy coś takiego, ale wydaje mi się, że takie przekonanie wynikają z poczucia
          bycia nie na swoim miejscu, działania wbrew sobie. Może jeszcze nie odnalazłaś
          swojego "powołania"(może to za mocne słowo), czegoś co by sprawiało żebyś
          poczuła, że robisz coś dobrze, bo dla siebie.I dobrze jest też wiedzieć, że
          masz prawo nie tryskać optymizmem, do złych nastrojów, masz prawo byc sobą.
    • nie.ma.sensu I jeszcze mam pytanie, czy mieliście kiedyś myśli 17.04.06, 21:58
      samobójcze, bo ja mam ostatnio dosyć często i nawet nie miałby kto po mnie
      zapłakać. Tylko się boję, że mogłoby mi się nie udać.
      Jak miałam jakieś 4 lata, mój ojciec miał próbę samobójczą. Do dzisiaj
      pamiętam, jak stał w drzwiach pokoju, płakał i mówił matce, że ma przygotowaną
      truciznę do wypicia. Wypił coś, ale nie to co mówił - i go odratowano. Matka
      ciągle mi mówi, że jestem taka jak on.
      Przepraszam, że tutaj piszę, ale nie mam nawet z kim porozmawiać.
      Najgorsze jest to, że pewnie nikt nawet nie przejąłby się moją śmiercią.
      Dlaczego to cholerne życie tak musi boleć?!
    • gryfika Re: Nie widzę sensu mojego życia 17.04.06, 23:35
      jakbym czytała o sobie. tyle, że ja nie mieszakm z toksyczną matką, ale z
      toksycznym ojcem. tzn. teraz juznie mieszkam, bo przeprowadziłam sie na studia,
      ale ciągle wszystko robię "pod niego". jak bedziesz chciała pogadać, to odezwij
      siena meila gazetowego albo na gg 3176581
Pełna wersja