Gość: garvel
IP: 217.97.* / *.to.krakow.pl
03.01.03, 03:01
Ciągłe poczucie zdenerwowania ze wszystkimi jego dolegliwościami i lęk,bez
żadnych zewnętrznych przyczyn. Każda dodatkowa czynność np. wyjście z domu,
spotkanie z kimś, rozmowa - nasila jeszcze uczucie lęku choć niekoniecznie
tzn, nie robiąc nic wydaje mi się czasami, że czuję się jeszcze gorzej. Nie
potrafię się zrelaksować, odprężyć chyba że po dużym i długotrwałym wysiłku
fizycznym np. po jeździe na rowerze ale trwa to niedługo. Uczucie
zdenerwowania wtedy mija pojawia się choć rzadko przygnębienie. Wiem, że to
są objawy depresyjne ale nie wiem czy to na pewno depresja. Depresja
charakteryzuje sie min. problemami ze snem. U mnie z tym nie ma problemu.
Znam dobrze uczucie beznadziejności, smutku, mało mnie cieszą drobne
czynności lecz są jeszcze rzeczy, na których mi zależy. Chciałbym się
zakochać, mieć przyjaciół, mieć ciekawsze życie. Wydaje mi się, że gdybym to
miał oraz poczucie spokoju wewnętrznego wróciłaby mi chęć do życia. Teraz
targają mną "żywioły" - ogromne emocje gł. negatywne, których nie potrafię
opanować. Wydaje mi się że jest to nerwica. Chciałem się tylko zapytać czy
nerwica i depresja są ze sobą ściśle powiązane ponieważ mają wspólne objawy,
czy może tak właśnie zaczyna się depresja i czy są leki antylękowe nie
będące również lekami antydepresyjnymi jak np. doxepin?