pytanie4

08.05.06, 09:57
czy lęki moga byc wyjsciowa do schizofrenii ???
tzn czy moga sie w nia przerodzic ???
    • mamusia1999 Re: pytanie4 08.05.06, 10:22
      kazde zaburzenie psychiczne moze byc pierwszym objawem psychozy.
      lek przed psychoza jest bardzo typowy dla zaburzen lekowych i depresji.
      tez to mialam (szczegolnie, ze moj wujek ma schizo).
      a tak na marginesie - do tego bardzo pasuje srodek homeopatyczny calcium
      carbonicum, dobrze dziala potencja LM (czyli Q) 6, 5 kuleczek przed snem
      • lucyna_n Re: pytanie4 08.05.06, 10:55
        weź tu nie propaguj tego świnstwa
    • mskaiq Re: pytanie4 08.05.06, 10:26
      Mysle ze moga, szczegolnie kiedy nie panujesz nad lekiem.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • mamusia1999 Re: pytanie4 08.05.06, 10:38
        znowu czadzisz!
        schizofrenia nigdy nie jest SKUTKIEM lekow! brak panowania nad lekiem nie
        prowadzi do schizofrenii!

        ta zaleznosc logiczna (pamietasz te rzeczy "A=>B" nie znaczy B=>A") dziala w
        druga strone.
        skutkiem/objawem schizofrenii moga byc leki, im silniejsze, trudniejsze do
        opanowania leki tym wieksze prawdopodobienstwo, ze sa objawem psychozy a nie
        zaburzeniem samym w sobie. znam jednak kilka osob gnebionych smiertelnymi
        napadami paniki a nie chorymi na schizofrenie i jednego schizofrenika, ktory
        bojac sie X podejmowal po prostu dzialania przeciw X i bynajmniej nie byl
        galareta, wrecz czul sie bohaterem i ostoja rodziny.
        decydujacy jest stosunek do leku - jesli chociazby na skraju swiadomosci mamy
        poczucie, ze lek jest irracjonalny (bo sufit nie moze spadac nam na glowe skoro
        inne osoby w restauracji siedza spokojnie) to to raczej nie jest psychoza.
      • lucyna_n Re: pytanie4 08.05.06, 10:56
        Mask lubię Cię bezinteresownie, ale pie..sz od rzeczy.
    • lucyna_n Re: pytanie4 08.05.06, 10:55
      typowa fobia nerwicowców.
      • pluto84 Re: pytanie4 08.05.06, 11:28
        rozumiem. latwo chyba mowic o kontroli nad lękiem szczególnie gdy on jets
        daleko i nie ma sie akurat ataku. natomiast gorzej jest gdy atak
        nadchodzi..jasne ze wtedy lęk przejmuje kontrole nad umyslem 9 przynajmniej u
        mnie tak jest). pojawiaja sie jakies urojone obrazy jak zamykam oczy i mozg sie
        kotluje..zupelnie nie wiem skad sie to bierze. czy to o prostu wytwory tego
        lęku czy powod zeby zaczas sie bac ze to cos wiecej. mam nadzieje ze nie.
        • mamusia1999 Re: pytanie4 08.05.06, 14:23
          obrazy jak zamkniesz oczy? to pogratuluj sobie wyobrazni po prostu.
          Widzialas film "Piekny umysl"? Nie do konca prawdziwy biograficznie, ale to
          jest schizofrenia - czlowiekowi ani do glowy nie przychodzi, ze inni nie widza
          tego samego, calym soba zyje w swiecie, ktory widzi.
          w sobote rano o 9.00 moj maz po powrocie z biegania sie zdziwil, ze nie robie
          sniadania. a ja bylam przekonana ze wychodzac powiedzial, ze przyniesie bulki.
          ale sie nie boje.
        • lucyna_n Re: pytanie4 08.05.06, 15:31
          gdybyś otwieral oczy i widzial urojone obrazy, byłoby znacznie gorzej.
    • mskaiq Re: pytanie4 09.05.06, 11:38
      Napisales/as

      >rozumiem. latwo chyba mowic o kontroli nad lękiem szczególnie gdy on jets
      >daleko i nie ma sie akurat ataku. natomiast gorzej jest gdy atak
      >nadchodzi..jasne ze wtedy lęk przejmuje kontrole nad umyslem 9 przynajmniej u
      >mnie tak jest). pojawiaja sie jakies urojone obrazy jak zamykam oczy i mozg
      >sie kotluje..zupelnie nie wiem skad sie to bierze. czy to o prostu wytwory
      >tego lęku czy powod zeby zaczas sie bac ze to cos wiecej. mam nadzieje ze nie.

      Tak wlasnie sie dzieje jak opisujesz bardzo silny lek potrafi przynosic
      urojenia.
      Dlatego niezwykle wazne abys nie poddawal/a sie takiemu lekowi. Kiedy sie
      pojawia zajmnij sie czymkolwiek. To pomoze Ci przetrzymac atak strachu, kiedy
      kontrolujesz Siebie nie pojawiaja sie urojenia.
      Serdeczne pozdrowienia.


    • psychoterapeutka1 Re: pytanie4 09.05.06, 11:59
      Raczej wątpliwie, choc nie piszesz jakiego rodzaju masz lęki, od kiedy na nie
      cierpisz, kiedy one się pojawiają i jak często, w jakich sytuacjach, czy są to
      np. lęki napadowe, nagłe i nie powiązane racjonalnie z zewnętrzną sytuacją
      ataki paniki itd. Jeśli jednak są one dla Ciebie uciązliwe i przeszkadzają Ci w
      codziennym funkcjonowaniu - dobrze byłoby zazywac jakieś środki przeciwlękowe,
      ale nie te polecane na forum, ale takie, które zaordynuje Ci psychiatra oraz
      odwiedzić psychoterapeutę, żeby spróbowac usunac lub przynajmniej osłabić
      źródła Twojego lęku. Pozdrawiam
      • lucyna_n Re: pytanie4 09.05.06, 12:11
        widzę że ktoś postanowil się wziąć za spsychoterapeutyzowanie tego forum.
        Możesz mi powiedzić jakie to środki przeciwlękowe, niepolecane na tym forum, przepisać może
        psychiatra?
        • kamciaaa Re: pytanie4 09.05.06, 16:22
          lucyna ja widze ze Ty tutaj masz do kazdego jakis problem...
          • lucyna_n Re: pytanie4 09.05.06, 17:10
            co to znaczy mieć do kogoś problem?
            można mieć problem, lub szukać problemu, rozwiązywać problem, widzieć w czymś problem, ale mieć do
            kogoś problem? jakaś nowomowa.
            • pluto84 Re: pytanie4 10.05.06, 12:15
              Lęki mam od czterech lat. Na poczatku przez trzy lata wogole sie nie
              leczylam.Myslalam ze to minie. Pozniej bralam pramolan , hydroxyzyne . A teraz
              xanax. Nie narzekam na ten lek bo bardzo mi pomaga jak mam napady lęków.
              Lekarka mnie zdiagnozowala jako przypadek 'lęków napadowych'.Ataki trwaja od
              kilku dni do tygodni.Mam bardzo obizony nastroj wtedy i wogole ciezko zebym
              cokolwiek ze soba zrobila.Ostatnio bardzo sie nasilily objawy zwiazane z tymi
              atakami i stad moje pytanie. Wczesniej lęki nie byly tak silne i moglam je
              kontrolowac a teraz czuje ze umysl wymyka mi sie spod kontroli. Myslalam tez o
              psychoterapii ale nie wiem na ile ona faktcznie moze wyeliminowac lęki. I czy
              wogole realne jest to ze one kiedys znikna i bede mogla przestac brac leki ?
    • mskaiq Re: pytanie4 10.05.06, 12:58
      Musisz kontrolowac ten lek, pomimo obnizonego nastroju, szukaj wtedy ludzi,
      rozmawiaj, zajmnij sie praca, nie mozesz pozwolic lekowi dzialac w Tobie
      bezkarnie. Ataki tego leku sa takie dlugie bo pozwalasz na to, nie bronisz sie
      przed nimi.
      Kiedy nie bronisz sie, nie bronisz rowniez umyslu, dlatego wymyka Ci sie on
      spod kontroli.
      Tylko psychoterapia pozwala trwale pozbyc sie leku, ja pozbylem sie wielu
      lekow, znikaja kiedy przestajesz sie ich bac, kiedy rozumiesz ze nie moga Ci
      nic zrobic. Pokonanac lek jest trudno bo pojawiaja sie mysli ktore przekonuja
      Cie ze jest to niemozliwe i wierzysz w to, poddajesz sie.
      Musisz ignorowac te mysli a najlatwiej to zrobic tylko kiedy jestes zajeta,
      kiedy nie zwracasz na nie uwagi. Czy masz kogos bliskiego, rodzine, przyjaciol,
      staraj sie byc wtedy z nimi, nie mozesz byc Sama.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • pluto84 Re: pytanie4 10.05.06, 14:53
        Dziekuje Ci mskaiq.Dobre rady, szkoda tylko ze te najlepsze najtrudniej jest
        zrealizowac.Szczerze mowiac to jestem zupelnie sama ze swoim lękiem. Ale to
        moj wybor.Rodzina nic tu nie pomoze, tylko zaszkodzi. Przyjaciele..Sa jasne.
        Ale niewiele rozumieja. Nie wszyscy tez musza wiedziec. Wiem ze moze i powinnam
        trzymac sie blisko ludzi,ale jak tylko pojawia sie okres lekowy to nie moge
        na nich patrzec. Preferuje cichy kat,muzyke - bo mnie uspokaja i samotnosc. To
        zle bo bardzo sie w sobie zamykam, nic nie mowie i nie jestem w stanie nic
        zrobic. Tylko trwam w letargu , bardzo ciezko jest jednak o wlasnych silach
        obudzic sie z niego. Szczegolnie ze ja czuje ze nie dam rady, i czuje ze nie
        chce. Wiesz nawet o tym nie mysle jak mam lęki. Chce tylko byc sama i miec
        spokoj i cisze . Lykam ten xanax, ktory juz nie wiem czy wychwalac czy
        przeklinac i czekam az zacznie dzialac. Powiedz ile taka psychoterapia moze
        trwac ? Rok ? Dluzej ? Pol roku? Grupowa czy indywidualna ? I ile to teraz
        kosztuje ??
        • mskaiq Re: pytanie4 10.05.06, 15:22
          Kazda psychoterapia jest dobra ale cala prace musisz wykonac Ty Sama.
          Psychoterapeuta moze Ci powiedziec zebys pd zadnym pozorem nie zamykala sie w
          Sobie, ze nie mozesz akceptowac tego letargu.
          To zamykanie sie w Sobie i letarg prowadzi do schizofreni, dlatego musisz
          zrobic wszystko aby nie zamykac sie i wpadac w letarg.
          Najlatwiej jest pojsc tam gdzie sa ludzie, pisac na internecie, sprzatac
          mieszkanie, isc po zakupy, jesli nie mozesz inaczej idz do szpitala. Rob
          wszystko aby przelamac ten atak strachu, nie mozesz czekac az sie skonczy, bo
          moze sie wcale nie skonczyc. Kiedy bedziesz przelamywala strach wtedy bedzie
          trwal znacznie krocej, bo nie podajesz sie jemu. Mozesz z nim wygrac, wtedy
          calkowicie sie wycofa, walcz o Siebie.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • looserka Re: pytanie4 10.05.06, 15:28
            mskaiq napisał:
            > To zamykanie sie w Sobie i letarg prowadzi do schizofreni

            Zlituj się człowieku, przestań wypisywać takie bzdury, możesz zaszkodzić
            ludziom.
          • psychoterapeutka1 Re: pytanie4 10.05.06, 17:43
            Z pewnością wsparcie ze strony osób bliskich, rodziny czy przyjaciół jest
            ważne, myślę jednak, że dobre rady typu "przełam strach" czy "wyjdź do ludzi"
            najczęściej wywołują skutek odwrotny od zamierzonego, choć dawane są w dobrej
            wierze. Osoby z Twojego otoczenia najprawdopodobniej mylą strach z lękiem,
            stąd możesz mieć poczucie, że nie jesteś rozumiana. Strach jest uczuciem,
            którego źródło jest racjonalne, zrozumiałe np. jakaś realna sytuacja,
            zewnętrzne zagrożenie itp. i z tym można walczyć, kontrolować czy
            sobie „wytłumaczyć”. Lęk zaś jest irracjonalny, a jego atak rzadko kiedy wiąże
            się z jakąś realnie istniejącą w danej chwili sytuacją zagrożenia, choć
            oczywiście napad lęku może wyzwolić jakaś konkretna sytuacja, nie musi jednak
            ona być groźna. Przeciwnie, z racjonalnego punktu widzenia może to być sytuacja
            zwyczajna, a nawet całkiem miła. Źródło lęku kryje się bowiem w głębszych,
            nieświadmych warstwach psychiki, a nie w realnym świecie. Przełamanie czy
            kontrola lęku, szczególnie przy jego nasilonym poziomie nie jest proste i
            nie obwiniaj się, jeśli Ci się nie udaje. Niewykluczone też, że kiedy
            próbujesz kontrolować czy przełamywać lęk – może on raczej narastać, bo
            starając się skontrolować lęk zaczynasz się obawiać, że Ci się to nie uda i
            może się robić takie sprzężenie zwrotne – im bardziej starasz się kontrolować
            lęk – tym bardziej on narasta i wymyka się racjonalnym działaniom. Nie
            oczekuj więc od siebie z tej mierze zbyt wiele.
            Jeśli jednak udałoby Ci się w jakimś stopniu skontrolować czy przełamać lęk
            oznaczałoby jedynie kontrolę objawu, i taką właśnie rolę spełniają leki, które
            zażywasz. To tak jak z każdą dolegliwością – jak ktoś cierpi na nawracające
            bóle głowy, to może zażywać tabletki przeciwbólowe żeby osłabić swoje
            cierpienie, ale żeby ból nie wracał – trzeba leczyć chorobę, której objawem
            jest ten ból, czyli jego przyczynę.
            Żeby zatem znacząco obniżyć poziom lęku należałoby poszukać jego przyczyn i tu
            jest miejsce na psychoterapię. Jeśli mogłabym Ci zasugerować, to spróbuj się
            skontaktować z kimś, kto pracuje metodą psychodynamiczną, niewykluczone, że
            taka właśnie psychoterapia byłaby w tym przypadku najbardziej efektywna. Z
            reguły w większych miastach można znaleźć psychoterapeutów pracujących metodą
            psychodynamiczną, choc nie ma ich wielu. Jeśli chcesz – napisz na maila
            gazetowego i podaj z jakiego jesteś miasta – być może będę mogła Ci wskazać
            jakąś poradnię czy ośrodek w Twoim mieście. Pozdrawiam:)
            • iso1 Re: pytanie4 10.05.06, 19:37
              A na czym polega metoda psychodynamiczna ?
              • mamusia1999 Re: pytanie4 10.05.06, 21:24
                wygooglowalam . terapia psychodynamiczna obejmuje wszystkie metody dzialajace
                na drodze analizy.
                nie wiem jaki jest klimat w Polsce, w Niemczech obecnie kladzie sie glownie na
                terapie behawioralno-poznawcza.
        • mamusia1999 Re: pytanie4 10.05.06, 20:41
          kiedys na tym forum wpisalam w punktach postepowanie awaryjne. na wypadek leku.
          to trzeba cwiczyc (na malych lekach), z czasem dziala coraz lepiej. daje slowo
          honoru!!! wczoraj w nocy mialam taki sobie napad, ale od momentu kiedy nie
          moglam zebrac jasno mysli do ponownego zasniecia minelo jakies 10min. ostatnia
          mysla "hura!udalo sie!moge sobie z tym radzic".
          terapeuta zaklina sie ;-))), ze tak mozna opanowac nawet ataki paniki. no
          wolalabym nie doczekac tego dowodu na sobie.
          poszukaj wiec moich postow i glowa do gory!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja