dance_macabre
10.05.06, 19:03
Pożegnałem się i podziękowałem. Było całkiem sympatycznie, choć chyba była
zła, że wszystko odstawiłem i pożegnałem się najpierw z trittico, a potem z
citalem. Pewnie do niej kiedyś wrócę, więc nie chciałem mówić : do widzenia.
Mam w sobie zaskakująco wiele siły. Czystej, achemicznej, własnej siły :)