czy z depresją można się urodzić

05.01.03, 18:02
Tak się zastanawiam , a wy się na tym znacie. Od chwili kiedy zyskałam
świadomośc życie mnie boli, każdy dzień , przeżycie , rozmowa , myślenie,
nawet szczęście boli . Żadnej obojętności i bierności, tylko ból i
pragnienie ucieczki. Kocham spanie ,granie , czytanie , alkohol bo wtedy nie
muszę żyć,. To nie miało początku tylko jest odkąd pamiętam . Czy to też
jest depresja, czy może typ osobowości, albo coś związanego z dorastaniem
(mam 18n lat), i kiedy mój charakter się ukształtuje to będzie już dobrze?
Pytam bo każdego psychologa u którego byłam miałam dosyć po trzech wizytach a
nie wiem czy jest sens brać jakies leki, czy pójść do psychiatry .
    • Gość: k Re: czy z depresją można się urodzić IP: 217.97.* / *.to.krakow.pl 05.01.03, 18:25
      Piszesz, że kochasz grać, czytać to chyba nie jest z tobą tak bardzo źle, bo o
      ile mi wiadomo depresja zniechęca do wszystkiego, a tym bardziej do rozrywek
      intelektualnych.
      • ornelia Re: czy z depresją można się urodzić 06.01.03, 03:51
        Gość portalu: k napisał(a):

        > Piszesz, że kochasz grać, czytać to chyba nie jest z tobą tak bardzo źle, bo
        o
        > ile mi wiadomo depresja zniechęca do wszystkiego, a tym bardziej do rozrywek
        > intelektualnych.

        Mam odmienne zdanie. Spanie, czytanie itp. rozrywki są często formą ucieczki
        od życia i problemów, "wyłączaniem się", sposobem na niemyślenie o tym, co nas
        boli (choć przez chwilę).
    • ornelia Re: czy z depresją można się urodzić 06.01.03, 05:18
      Droga Morgirst,
      poszukaj fachowej pomocy, idź do psychiatry.
      Psycholog wg mnie niewiele pomoże osobie z depresją.
      Byłam kiedyś w podobnym "dołku", jak ty teraz. Może nawet gorszym; miałam
      myśli samobójcze. Psycholog ,do którego trafiłam, po przeprowadzeniu
      wstępnego " wywiadu" polecił mi kasety relaksacyjne...
      Dopiero wizyta u psychiatry okazała się słusznym posunięciem. Pani doktor
      przepisała mi leki, dzięki którym poczułam się lepiej, a wkrótce potem
      zaczęłyśmy psychoterapię.
      Pozdrawiam
      ornelia.
      • morgrist Re: czy z depresją można się urodzić 06.01.03, 19:53
        Dzięki za radę, a z psychologami to masz
        • morgrist Re: czy z depresją można się urodzić 06.01.03, 20:08
          z psychologami to masz rację, moj kazał mi powrtarzać sobie przed lustrem że
          kocham siebie i cały świat, a drugi popwiedział żebym kupiła sobie cos nowego
          do ubrania lub zmieniła fryzurę. A do psychiatry boję się isc, wiem że to
          głupie uprzedzenia, ale moja rodzina i tak ma mnie już za świra , a po wizycie
          to by mi żyć nie dali
          • fredt Re: czy z depresją można się urodzić 06.01.03, 21:53
            Ja chyba też to mam/miałem. Jedno wielkie cierpienie. Pamiętam, że nie
            rozumiałem jak ludzie mogą chcieć mieć dzieci. Dla mnie to było to jednoznaczne
            ze skazywaniem jeszcze jednego człowieka na to to straszne cierpienie, jakiego
            ja muszę doznawać. Dużo móglbym o tym pisać. Póki co chciałbym ci powiedzieć, że
            jeśli to, co opisujesz jest prawdą, to i tak, prędzej, czy później trafisz do
            psychiatry, ponieważ przyjdzie chwila, gdy tego ciężaru nie będziesz w stanie
            znieść. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Musisz iść do psychiatry. To
            taki sam lekarz, jak każdy inny. A poza tym pomyśl, że każdy ma prawo być słaby
            psychicznie; to nie twoja wina. Idź do lekarza jak najszybciej, Musisz
            spróbować tej drogi, mając nadzieję, że ci pomoże. Pomyśl tylko o sobie. Jeśli
            ty poczujesz się lepiej to i lżej będzie twoim rodzicom.
        • karkass Re: o ile moge cos poradzic 06.01.03, 21:13
          bol jaki czujesz moze byc wrodzony i badz pewien ze nie jestes sam. Przyczyna calego zla (bo to wlasnie
          jest zlo) jest nasze cholerne ego i egocentryczne nastawienie wobec swiata. Mysle ze
          tylko/tylko/tylko/tylko/tylko mozna sie z tego wyzwoilc poprzez zdobycuie sie na kompletne
          przewartosciowanie swego zycia. chociaz bylem i wciaz jestem pieprzonym cynikiem i wyzyskiwaczem
          WIEM JUZ NA PEWNO, ze musze isc droga wiary, droga altruizmu, usmiechu i otwartosci. Tzn. byc
          pewnym siebie ale w calkiem nowy sposob. Byc pewnym ze nie jestem inny, gorszy, lepszy od innych
          ludzi. Ze musze byc bardzo pokorny i skromny a jednoczesnie w tej skromnosci wiedziec i robic swoje tak
          by innych nie ranic i by nie czuli sie wyzyskani. By przestac na swiat jako na arene na ktorej w kolko sie z
          kims porownuje i wspolzawodnicze ale jako na ciag chwil w ktorych moge iinym dawac jak najwiecej
          swojego usmiechu, zapalu a przede wszystkim dodawac im wiary w siebie i by czuli sie akceptowani i
          rozumiani
Pełna wersja