wytrwala
15.05.06, 22:52
nie wiem co ze soba zrobic, mam 20 lat i zadnych konkretnych planow na
przyszlosc, jestem jakas zrezygnowana, teraz zbliza sie sesja wiec znowu
popadlam w dola, nie moge sie uczyc, a gdy sesji i przymusowej nauki nie ma,
calymi dniami potrafie nic nie robic, snuc sie po domu, doslownie, nie robic
NIC. Dni zlatuja mi na niczym. Kolezanki planuja jakies wyjazdy wakacyjne w
celach zarobkowych, ja sie czuje taka mala, niezaradna, nie potrafie sobie
wyobrazic ze gdzies pracuje i jestem ,,taka dorosla". Czy to depresja ze
przez okragly rok nie chce mi sie robic nic, czuje ze to lenistwo to jakas
choroba, i jeszcze ta niezaradnosc w samodzielnym dbaniu o wlasna przyszlosc.
Studia leca mi jakby ,,za mgla" - nie odczuwam nawet minimalnej chceci nauki
ani nawet stresu zwiazanego z egzaminami, czuje sie troche jak w letargu.