Jak postępować z bliskim chorym na depresję?

26.05.06, 19:11
Moja przyjaciółka jest chora na depresję, ostatnio objawy nasiliły się
tragicznie. Wprawdzie chodzi do pracy, ale nie jest sobie w stanie poradzić
jednocześnie ze studiami. Z pracy nie może zrezygnować ze względów
ekonomicznych, ze studiów ze względu na nadzieje, jakie pokłada w niej jej
rodzina. Ilość obowiązków, jakie na siebie wzięła, i presja z nich wynikając
jaest zbyt wielka, a ją załamuje każde niepowodzenie, które jest w takich
okolicznościach nieuniknione. W ciągu ostatniego miesiąca przestała odpowiadać
na wiadomości, czasami nie odbiera nawet telefonów nie mówiąc o kontakcie via
internet. Ma tragiczne problemy z koncentracją i zebraniem myśli.

Moje pytanie jest następujące - czy starać się spędzać z nią jak najwięcej
czasu, czy może lepiej jej się nie narzucać?

Czy ktoś może również ma depresję z podobnych powodów? Co oprócz namówienia
jej na podjęcie terapii mogę zrobić?

Proszę o poważne podejście do tematu, będę wdzięczna za wszelkie rady.
    • feather Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 19:17
      Wyslac - zaciagnac!- ja do psychiatry. i do psychologa, poki ma dostep do
      uczelnianej przychodni, tam powinno byc latwiej sie dostac.
      jak dostanie leki, bedzie w stanie powoli zaczac znajdowac czas na wszystko.
      szkoda zeby zawalila, prawda?
      • janis141 Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 19:36
        Studiuje prywatnie, z tego co się orientuję jej uczelnia nie ma przychodni. Czy
        orientujesz się może jakie są szanse na sensownego państwoewgo lekarza i jaka
        jest procedura? Ile czasu trwa? Szukam jej prywatnego psychiatry, bo z moich
        obserwacji wynika, że pomoc jest potrzebna NATYCHMIAST, ale wątpię, żeby było
        mnie stać na pokrycie kosztów (jej na pewno nie stać).
    • luba9 Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 19:22
      nie ma mądrych,
      dla mnie po pierwsze nie dać się "zarazić"
      raczej narzucać się, chociaż może być nieprzyjemnie
      niestety niektórzy ludzie muszą dojść do samego dna żeby pomyśleć o
      konwencjonalnej terapii leki&psychoterapia
      jest jeszcze metoda samotnej "walki z demonem depresji" ale nadaje się tylko
      dla wyjątkowych wojowników, to bardziej cd mojej rozmowy z Dancem niż rada dla
      Ciebie i twojej koleżanki
      • janis141 Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 19:39
        Rozmowy z Dancem? Mogę prosić o jakiś link, ewentualnie kontakt na priv kanale
        (mail: sakura1@o2.pl, gg 5945501). To nie jest kwestia, że dziewczyna boi się
        iść do terapeuty czy psychiatry, chodzi raczej o to, że jej na to nie stać,
        brakuje jej czasu i motywacji.
        • sneeper Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 19:45
          niestety nie udostepnia ci tego kanalu mozna najwyzej ukrasc
          jezeli to twoja wlasnosc to w sumie nie jest kradziez, jesli sie odwazysz
        • luba9 Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 20:14
          przepraszam potraktowałam Cię jak starego bywalca forum - Dance_Macabre to
          jeden z forumowiczów z którym musieliśmy sobie coś wyjaśnić (2 wątki w okolicy)
          jak brakuje jej czasu i motywacji to nie jest jeszcze z nią tak źle
          ja jestem zwolenniczką wyłącznie jednej konwencjonalnej metody - dobrze
          dobranych leków oczywiście w wypadku solidnej deprechy, metody "walczenia z
          demonem" nie polecam
          • janis141 Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 20:16
            Wiem o tym i uważam podobnie.

            Inaczej zadam pytanie: czego byś oczekiwała od bliskich? Jakiego podejścia?
            • luba9 Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 20:24
              takiego jak Twoje, nie sądzę żeby Twoją koleżankę mogło spotkać coś lepszego,
              ale Ty się za nią nie wyleczysz, jest pewna granica oddania
      • janis141 Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 19:41
        PS. Ok, już zobaczyłam rozmowę z Dancem. :)
        Obawiam się, że w tym wypadku terapia i leki są zwyczajnie niezbędne, bardziej
        mnie ciekawi, jak powinno się zachowywać jej otoczenie. Ponieważ, nie licząc
        mnie, ludzie, którzy ją otaczają nie widzą problemu. Ona o tym nie mówi, oni nie
        mają pojęcia, że jest chora i potrzebuje pomocy. Wątpię też, żeby udało mi się
        samej przekonac ich do zmiany punktu widzenia.
        • sneeper Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 19:48
          no tak, raz na lodzie ,raz pod lodem,
          wcale niee jest smieszne stwierdzam z przykroscia
        • luba9 Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 20:19
          reszta nie musi wiedzieć, do wyleczenia potrzebna jest wola wyleczenia, dobry
          lekarz( co wcale nie jest=recepta na antydepresanty)i wsparcie 1-3 przyjaznych
          osób, reszta wcale nie musi być wtajemniczona, moim zdaniem nawet nie powinna

        • eizo1 Re: Jak postępować z bliskim chorym na depresję? 26.05.06, 20:25
          wiesz każdy jest inny
          na początek poprostu powiec jej że widzisz problem i spytaj sie czy
          ona też widzi, a potem to tylko intuicja


          no ale kitla to jej nie odpuszczaj
          • sneeper Re: Jak postępować 26.05.06, 21:06
            mowi sie fartuch
            tez stara polska mowa
            • sneeper Re: to nie jest schizofrenia ,prawda ?,a chociazby 26.05.06, 21:38
              caly watek jest bez sensu
              w depresjii endogennej, a nawet sychotycznej jest silne poczucie choroby,
              - jezeli ktos pisze ze chora/y nie chce sie leczyc swiadczy ze albo ten ktos
              chce wykorzystac
              psychiatre i leki psychotropowe w niepsychiatrycznych celach...
              -Albo chora/y chce sie leczyc, ale widzac co dzieje sie, co robia w danym
              szpitalu nie leczy sie zeby zwyczajnie ratowac swoja skore...
Pełna wersja