o_ren_ishii Re: Mamo, przepraszam... 04.06.06, 00:28 na_fe, a co takiego sie wydarzylo, ze przepraszasz? Mam nadzieje, ze nic zlego... Odezwij sie, bardzo prosze... Odpowiedz Link Zgłoś
na_fe Re: Mamo, przepraszam... 04.06.06, 20:15 cierpię[trudne słowo] a znieczulacza nie ma... wino nie pomaga i tort nie smakuje. * puściłam w ruch maszynę, której mechanizmu nie znam. powozić ją jednak muszę, dokąd mnie zagna? tryby okołoludzkich relacji... Odpowiedz Link Zgłoś
greta_30 Re: Mamo, przepraszam... 04.06.06, 20:19 na_fe napisała: > wino nie pomaga i tort nie smakuje. alkohol nie jest rozwiązaniem. tylko pozornie przynosi ulgę ale w gruncie rzeczy tylko pogłębia stan w którym się znajdujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
na_fe Re: Mamo, przepraszam... 04.06.06, 20:37 greta_30 napisała: > alkohol nie jest rozwiązaniem. tylko pozornie przynosi ulgę ale w gruncie > rzeczy tylko pogłębia stan w którym się znajdujesz. pozorną nawet ulgę odczułabym jako wybawienie, uświadomienie zabrało mi złudzenia, czyli wszystko, co miałam. nie znajduję nic, czym mogłabym się znieczulić. alkohol działa depresyjnie, nie stosuję. n_f Odpowiedz Link Zgłoś
vincenzo_corleone Re: Mamo, przepraszam... 04.06.06, 20:51 na_fe trzymaj sie dzielnie. NIewiele jest takich spraw, w przypadku ktorych nie ma rozwiazania, choc w tym momencie pewnie wszystko wyglada beznadziejnie. Nie ran siebie, bo to nie pomoze, nie zatruwaj sie alkoholem, tylko CIe zdoluje. Byc moze za kilka dni ujrzysz sprawy w nowym swietle. Byc moze emocje opadna, byc moze warto byloby wtedy rozpoczac dialog. A jesli nie, zaczac na nowo ukladac swoje sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
na_fe Re: Mamo, przepraszam... 04.06.06, 22:00 na pewno masz rację, to JUŻ jest, trochę, inne światło- poprzez ten dialog, chociażby. do tego remake grechutowej twórczości w tv- -to najważnejsza na świecie muza, dla mnie!! dali mi prezent, naprawdę! * emocje opadną, może wcześniej, może później. będzie czas aby obeschły łzy, z pewnością. kolejny dialog? nie, chyba na razie podziękuję. może w innym wcieleniu? najsmutniejsza jest ta rzeczywistość, w której ranić można się do ostatniego tchu ale nigdy nie starczy sił, by chore relacje spróbować wyprostować. dobywam świadomość ale tracę matkę, jak ciężko sierocie... n_f Odpowiedz Link Zgłoś
greta_30 Re: Mamo, przepraszam... 04.06.06, 21:11 sama jestem matką. niestety niezbyt dobrą. kiedy ostatnio pokłóciłam się z córką nie miałyśmy kontaktu przez 2 miesi.ące. to było straszne, ale już jest przeszłością. Odpowiedz Link Zgłoś
na_fe Re: Mamo, przepraszam... 04.06.06, 22:15 wiesz, ja też jestem matką i właśnie z tej perspektywy oceniam zachowanie wobec mnie. nie potrafię bezpiecznie zdystansować się a może ona jest jakoś wyjątkowo toksyczna? Odpowiedz Link Zgłoś