o co tak wlasciwie mi chodzi?

08.06.06, 20:24
otoz od miiesiaca mam prace w pewnej hurtowni, jestem fakturzystka. praca
typowo biurowa.bardzo dobrze platna jak na moje miasto. wzialwszy pod uwage
fakt ze mieszkam z mama, wiec mam dla sieie cala pensje. niby powinnam sie
ciesyzc,ale wczoraj kolezanka zalapala sie na pol roku do starostwa, w
momencie kiedy mi to powiedziala moje poczucie wartosci spadlo do zera, moja
praca wydala mi sie nieatrakcyjna (bo to hurtownia), mimo ze jest lepiej
platna ja nie umiem dostrzec jej zalet,a widze tylko wady. czuje sie gorsza,
tylko czemu? tak jakbym nie umila sie cieszyc z tego co ma, jakbym nie umiala
tego docenia, a zyla zyciem innych, uzalezniala swoja wartosc od innych.
zaznacze ze lecze sie na depresje od 2 lat, co jest ze mna nie tak, czemu nie
umiem sie cieszyc ze swojej pracy, czemu od razu czuje sie zgnojon, czem,u
kazdy wydaje mi sie lepszy? siedzialamna bezrobociu bylo zle, wiec czemu nie
umiem docenic teraz tego, ze mam prace, ze mam kase, dlaczego? zamierzam
wubrac sie z tym dopscyhologa, bo niedaje mi to spokoju. ryczecaly czas,
czuje sie nikim :-( co ze mna jest nie tak?
    • greta_30 Re: o co tak wlasciwie mi chodzi? 08.06.06, 20:30
      ja z zawodu jestem grafikiem komputerowym. kiedy pracuję w zawodzie zarabiam
      kupę kasy... niestety choruję i nie zawsze mogę to robić. aktualnie pracuję
      przy wprowadzaniu danych za 5 złotych za godzinę. moje poczucie wartości ma się
      dobrze, robię to co aktualnie robić mogę. dobrze, że robię cokolwiek, zarabiam
      na czynsz i nie proszę nikogo o łaskę.
      • aga1980 Re: o co tak wlasciwie mi chodzi? 08.06.06, 20:39
        i dlaczego ja nie umiem tak do tego podejsc?
        niby wiem ze to praca czasowa, chcilabym tam popracowac rok, dwa zeby odlozyc
        kase, bo naprawde dobrze placa. czemu nie doceiam tego ze mam mozliwosc
        odlozenia pieniedzy, ze juz moze nie byc takiego momentu, bo akurat nie mam
        męza, dzieci, nie mam faceta.mam cala kase dla siebie. niby to wiem, ale czemu
        to jest na dalsyzm planie. powiem tak praca jest w milej atmosferze, a ja ja
        nie widze jej plusow tylko porownuje sie z innymi. czemu?
        czy psycholog mzoe mi pomoc?
        czemu czuje sie gorsza przewz to ze nie prauje w urzedzie? (pracowalam tam
        kiedys ale niestety sie skonczylo, przy czym teraz mam pensje o 30% wyzsza)
        jednak i tak plusy do mnie nie przemawiaja. ja czuje sie gorsza poprostu. swoje
        poczucie wartosci uzalezniam od tego gdzie pracujea nie od tego co robie i ile
        zarabiam. wiem ze cos z moim poczucoem wartosci jest nie tak, wiem to i
        chcialabym isc do psychologa ale czy on mi pozoze?
        • greta_30 Re: o co tak wlasciwie mi chodzi? 08.06.06, 20:41
          psycholog może Ci pomóc poukładać sobie w głowie ale nie na to, że czujesz się
          gorsza jako urzędniczka. i skąd wogóle takie poczucie niższości? to śmieszne!
          Jak ja pracowałąm w Urzędzie Miejskim w Szczecinie to czułam się jak szycha.
        • sneeper Re: o co tak wlasciwie mi chodzi 08.06.06, 21:17
          bo to nie te czasy,nie te ceny,
          pewne rzeczy nie maja wartosci,juz-zadnej,
          jest czas kupowania,placenia, i jest czas rozliczen
        • bialeoko Re: o co tak wlasciwie mi chodzi? 08.06.06, 21:21
          tak się zastanawiam
          czy nie poszło tu przypadkiem o tę konkretną koleżankę ?
          bo dużo ludzi w Twoim wieku zajmuje wysokie stanowiska, prawda? (zresztą
          zarówno te 'wysokie', jak i te przy układaniu towaru w spożywczaku)
      • aga1980 Re: o co tak wlasciwie mi chodzi? 08.06.06, 20:39
        i dlaczego ja nie umiem tak do tego podejsc?
        niby wiem ze to praca czasowa, chcilabym tam popracowac rok, dwa zeby odlozyc
        kase, bo naprawde dobrze placa. czemu nie doceiam tego ze mam mozliwosc
        odlozenia pieniedzy, ze juz moze nie byc takiego momentu, bo akurat nie mam
        męza, dzieci, nie mam faceta.mam cala kase dla siebie. niby to wiem, ale czemu
        to jest na dalsyzm planie. powiem tak praca jest w milej atmosferze, a ja ja
        nie widze jej plusow tylko porownuje sie z innymi. czemu?
        czy psycholog mzoe mi pomoc?
        czemu czuje sie gorsza przewz to ze nie prauje w urzedzie? (pracowalam tam
        kiedys ale niestety sie skonczylo, przy czym teraz mam pensje o 30% wyzsza)
        jednak i tak plusy do mnie nie przemawiaja. ja czuje sie gorsza poprostu. swoje
        poczucie wartosci uzalezniam od tego gdzie pracujea nie od tego co robie i ile
        zarabiam. wiem ze cos z moim poczucoem wartosci jest nie tak, wiem to i
        chcialabym isc do psychologa ale czy on mi pozoze?
    • sneeper Re: o co tak wlasciwie mi chodzi? 08.06.06, 20:37
      -moze o to ze jak "cos nie chodzi" ,to instynktownie probujesz to naprawiac
      --
      zostan krytykiem,zostan galernikiem
Pełna wersja