artemika
10.06.06, 16:42
jestem z chłopakliem od 2 lat,,kiwedy sie z nim zwiazałam byłam w dobrym
stanie psychicznym..planujemy małżeństwo..ale ja nie wiem , czy powinnam z nim
być, ..ja jestem osoba , taką jak chyba wiekszosc z nas na tym forum..co
kilka lat wraca mi depresja, mam nerwice, choruje na wiele chorob, zbyt duzo
mysle,,czesto miewam lęki , najgorzej gdy irracjonalne...vczesto boli mnie
zycie...on jest z innej bajki..jest dobrym człowiekiem,ale zupełnie innym niz
ja..nie wie co to znaczy depresja, co tom znaczy bac sie zycia, co to znaczy
bol życia...jest typem powierzchownym<nie obrażajac go, zreszta ja uwazam to
za najlepsza ceche, bo wtedy zyje sie banalnie prosto, bez swoich głuoich,
wyimaginowanych lękow>on nie wie, ze mam depresje, nioe mowie mu o tym, nie
rozmawiamy na tekie tematy, bo on i tak tego by nie zrozumiał..jego rodzice sa
tacy sami, bardzo mili i kochani, ale zupełnie bezproblemowi...kocha mnie, nie
wyobraza sobie zycia beze mnie, ale ja zastanawiam sie nad sensem tego
zwiazku..ciezko gdy nie mozna powiedziec o wszystkim swojemu chłopakowi, czy
takie małżenstwo ma sens????z drugiej strony mysle ,że moze nie bedziemy sie
przynajmniej dołowac nawzajem,...ale to male pocieszecie...