moze ktos z was mi doradzi co robic?

12.06.06, 22:25
Witam, przedstawię moją sytuację w skrocie, bo nie mam sily pisac, w tak złym
stanie jestem...
Leczę się juz bardzo dlugo z powodu depresji, nerwicy i fobii spolecznej, ale
jak narazie żadnych efektow nie widac, a to w sumie dlatego, ze non stop
życie mi ładuje nową porcję problemów. Nie będę wymieniać jakich, ponieważ
wiem, że macie swoje zmartwienia.
Chcę się tylko dowiedzieć, jak kontak z matką może się odbijać na moim stanie
psychicznym i co zrobić w sytuacji, w której znajduję się od lat. Widzicie,
moje stosunki z matką są chore od zawsze, jak sięgam pamięciom. W
dzieciństwie byłam przez nia bita i upokarzana, później codzienne awantury,
które trwają do teraz. Mieszkam sama z dzieckiem, które było chore na raka i
może gdyby nie ta choroba to wszystko by się inaczej ułożyło. Moja matka,
zachowuje się strasznie, we wszystko się wtrąca, czasami zachowuje się tak,
jakby to ona była matką mojego dziecka. Doszło do tego, że ją znienawidziłam.
Nie mogę na nią patrzeć, na jej gesty, mimikę, słuchać jej głosu, bo od razu
się we mnie wszystko "gotuje". Jak tylko wejdzie robię się agresywna.
Co zrobić? Czy uciąć kontak? Czy może starać się przezwyciężyć nienawiść i
spróbować ją zaakceptować taką jaka jest? Z jej wtrącaniem się w moje życie.
Nie wiem, jakie rozwiązanie byłoby lepsze... boję się, że zerwanie zupełne
kontaktu, może na mnie źle wpłynąć, bo to jednak jest moja matka. Co myślicie
o tym? Czy, żeby samemu wyzdrowieć, trzeba najpierw naprawić stosunki z
rodzicami? Bo ja już nie wiem, co o tym myśleć...Proszę doradźcie mi.
Pozdrawiam.
    • bialeoko Re: moze ktos z was mi doradzi co robic? 12.06.06, 22:38
      wydaje mi się, że nie ma większego sensu próba 'uzdrowienia' z matką stosunków.
      stanowicie już odrębne byty.
      możesz popracować z psycho/terapeutą nad uczuciem złości, agresją i nad
      postępowaniem w (jeśli koniecznych) relacjach, kontaktach z matką.
      prawdopodobnie depresje i nerwica mają z tym dużo wspólnego, jeśli nie
      wszystko - to są skutki chorej więzi z matką. to przede wszystkim jest do
      rozpracowania na jakiejś terapii.
    • suchyxxx Re: moze ktos z was mi doradzi co robic? 12.06.06, 22:40
      dobra rada.Wykrzycz jej to wszystko że Cię upokarzała i biła i że masz jej dosyć
      bo we wszystko się wtrąca i wywal ją jak Cię odwiedzi.Poprostu powiedz jej i
      nakrzycz co jest nie tak i Tobie przejdzie a matka już nie będzie zatruwała Ci
      życia-może nawet się zmieni pod wpływem tego co usłyszy i jak nakrzyczysz?Jak
      będzie Cię próbowała walnąć za te rzeczy to weź się obroń i powiedz żeby się
      wynosiła i nigdy nie przeszkadzała już Tobie.
      • eizo1 Re: moze ktos z was mi doradzi co robic? 12.06.06, 22:44
        i po co odstawiać taką szopke
        jeśli dziewczyna sie zastanawia
        jak ułożyć stosunki z matką to
        napewno nie ma ochoty na taki atak

        choć nie twierdze żt to nie skuteczna
        i nieuzasadniona reakcja
        • suchyxxx Re: moze ktos z was mi doradzi co robic? 12.06.06, 22:46
          ale nie wierzę aby stosunki z matką się poprawiły.Ona zawiniła od samego
          urodzenia się córki aż do dzisiaj i nie ma rady jak ją wykurzyć albo samemu w
          tworkach wylądować
          • eizo1 Re: moze ktos z was mi doradzi co robic? 12.06.06, 22:48
            terz nie widze
            ale taki atak wykalkulowany na zimno nie ma sensu
            • dominika23 Re: moze ktos z was mi doradzi co robic? 12.06.06, 23:52
              tyle że ja już jej wszystko wygarnęłam, ale to nic nie dało. Wyrzucić tez juz,
              ja wyrzucilam. Nawet przez jakis czas się nie widywałyśmy, ale później znow się
              pogodzilysmy i tak jest w kołko. Ech, szkoda słów. Ta cała sytułacja jest
              chora. Nigdy sie nie uwolnie. Najlepszym sposobem było by stad uciec i tyle.
              Właśnie o tym myslę, ale za bardzo mi zależy na dziecku. Tyleże to jest moje
              życie i jak tak dlużej będę tkwić w tym całym gó..e to dziecko tez na tym
              wszystkim ucierpi...
              A co z tą akceptacją mojej matki? Widzę,że raczej ten pomysł wam jakoś nie
              podchodzi...Nie wiem, to wszystko mnie przerasta.
              • eizo1 Re: moze ktos z was mi doradzi co robic? 13.06.06, 00:11
                > Właśnie o tym myslę, ale za bardzo mi zależy na dziecku
                to jest sprzeczne logicznie
                dla twojego dziecka ważne jest by mieć zdrową
                matke i nie słuchać waszych kłótni

                szanse na to że twoja matka zrozumie że robi źle
                są bliskie zeru, a bez tego nie możesz jej zaakceptować
                nie może mieć stałego kontaktu z twoim bo je krzywdzi
                musisz mleć o sobie w ten sposób pomożesz wam obojgu
    • elfrid Re: moze ktos z was mi doradzi co robic? 13.06.06, 00:30
      na prawde daruj sobie etykiety, ze to przeciez twoja matka itp. jezeli doprowadza cie do takiego stanu, ze gotujesz sie juz na sam jej widok, to na prawde lepiej definitywnie zerwac kontakt. wydaje mi sie, ze cos takiego stabilizuje jakos psychike. ciagle uzeranie do niczego nie prowadzi, a z tego co napisalas, wynika ze to mniej wiecej tak wyglada.
    • mskaiq Re: moze ktos z was mi doradzi co robic? 13.06.06, 10:24
      Mysle ze obie jestescie bardzo wazne dla Dziecka, Ty je kochasz, Twoja Matka
      rowniez.
      Najgorsza rzecz jaka mozesz zrobic to wybuchac nienawiscia do Matki bo ta
      nienawisc dotyka Ciebie, nikogo wiecej. Kiedy czujesz to gotowanie sie w Tobie,
      wtedy wyzwala sie negatywna energia, przynosi bardzo wiele szkody fizycznej i
      psychicznej w Tobie.
      Kiedy pojawi sie to gotowanie, wyjdz z pokoju, pozwol aby zniknelo to gotowanie
      sie w Tobie, wystarczy dwie trzy minuty i przejdzie. Uspokojenie siebie nie
      jest zatrzymywaniem emocji, jest wyciszeniem ktore pozwala decydowac o tym co
      robimy, nie dopuszcza do tego aby zlosc decydowala za nas.
      Kiedy sie uspokoisz, powiedz Mamie co Ci przeszkadza i jak chcialabys aby Wasze
      stosunki wygladaly.
      Nie przejmuj sie tym ze to nie przyniesie skutku. Nastepnym razem zrob to samo
      i rob tak dlugo az Twoja Mama zacznie slyszec co do Niej mowisz. Ty jestes
      Matka dziecka i Twoja Matka musi to zrozumiec. Krzykiem i zloscia niczego nie
      osiagniesz, probowalas i wiesz ze to nic nie daje.
      Sprobuj zalatwic to spokojnie, wtedy Ci sie to uda. Mysle rowniez ze jestes pod
      duzym stresem, z powodu dziecka, (Twoja Matka rowniez) sprobuj rozladowywac ten
      stres. Kiedy idziesz do dziecka ze stresem, Ono to czuje. Najlepszym sposobem
      pozbycia sie stresu to codzienny dlugi spacer, potrzebujesz tego, potrzebujesz
      dla Swojego dziecka. Wedlug mnie mozesz ulozyc Sobie dobre stosunki z Matka,
      wszystko zalezy od Ciebie i od tego czy chcesz tego.
      Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja