Dodaj do ulubionych

Uwierzcie w siebie, słoneczko kiedyć zaświeci!!:))

IP: *.k.mcnet.pl 29.01.03, 10:31
Cześć!
Ostatnio przeczytałam taką sentencję: pokonać samego siebie - to największa
słabość. Szczerze mówiąc na początek myślałam, że coś w tym zdaniu jest nie
tak. Ale ono jest diabelnie prawdziwe. Np. gro moich znajomych od nowego roku
rzuciło palenie, ale...no właśnie jedni trwają w swym postanowieniu inni się
łamią, podpalają - to właśnie oni pokonują samych siebie, są słabi. Kochani,
ja sama jestem osobą bardzo nerwową, zemocjonowaną. Kiedyś miałam takie
konflikty wewnętrzne, że np. przez 2 czy 3 tygodnie o tej samej godzinie
zawsze wymiotowałam, nie mogłam spać, podkradałam Mamie (która miała 2 razy
depresję) leki uspakajające, po których zresztą zasypiałam jak suseł, ale
budziłam się z koszmarami i zmęczona. Poszłam nawet dobrowolnie do
psychologa. Właściwie to wiedziałam co taki psycholog mi może doradzić, ale
nie potrafiłam tego zaaplikować do własnego życia. Postanowiłam pomóc sobie
sama, bo doszłam już do takiego momentu, że zerwałam ze swoim najukochańszym
mężczyzną, bałam się spotykać ze znajomymi. Zrozumiałam, że nawet jak się
wygadam komuś to mi to za bardzo nie pomoże, bo oczekiwałam pomocy od kogoś,
a prawda jest taka, że najpierw pomóc trzeba samemu sobie i trzeba uwierzyć w
to, że mamy w sobie dość siły żeby przezwyciężyć swoje słabości. Zaczęłam w
tych najbardziej "nerwowych godzinach" biegać, ćwiczyć, chodzić do kina.
Pomyślałam sobie OK, skoro nie mogę spać to trudno, po kilku czy kilkunastu
nieprzespanych nocach, któraś musi być przespana. Nie pamiętam ile to trwało,
ale przeszło mi. Od tego czasu minęło już 10 lat, w moim życiu doświadczyłam
przez te 10 lat i małżeństwa, i dziecka i rozwodu, i różnych chorób. W pewnym
momencie byłam całkiem sama z dzieckiem i wydawało mi się ze już mnie nic
dobrego nie spotka, ale robiłam wiele rzeczy dla samej siebie. Wydawałam całą
pensję na ciuchy, kosmetyki, kino. Uciekałam przed strachem. Ale pamiętałam,
że trzeba pomóc samemu sobie i że potrafię być silna, tak jak kiedyś.
Trzeba WIERZYC w SIEBIE, w SWOJE SZCZĘSCIE, w to że można pracować nad sobą.
Nie poddawać się zwątpieniu wszystko kiedyś mija, pocieszające jest to że złe
też przemija!!!!!! Trzymajcie się, i pokonujcie swoje strachy, lęki i
słabości to cholernie umacnia i dzięki temu można nabrać szacunku do siebie i
wiary w swoje możliwości.
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • takietamcos Re: Uwierzcie w siebie, słoneczko kiedyć zaświeci 06.02.03, 23:42
      Bardzo Ci zazdroszcze że dałaś rade przezwyciezyć to wsszystko ale i tez bardzo
      gratuluje !!!!To naprawde wymaga samozaparcia . Nie kazdy jednak ma go tyle a
      ci wszyscy którzy tutaj są po prostu nie mają tyle siły . Ale wierze że kiedyś
      ja znajda i pokonają samych siebie .Mam nadzieje że tezmi sie uda

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka