chyba_dziwna
07.02.03, 12:39
Od niedawna zaczęłam myśleć, że cierpię na depresję. Miewam stany, kiedy nic
mi się nie chce, tylko leżeć w łóżku i płakać, a są dni, kiedy mam w sobie
dużo energii i robię dużo w ciągu dnia. Generalnie te stany szybko się
zmieniają, rano najczęściej jestem produktywna, idę do pracy, ale wieczorem,
szczególnie gdy nie mam konkretnego zajęcia (najlepiej z wyjściem z domu),
popadam w stan odrętwienia, lub wręcz złości. Faktem jest,że moje życie się
nie układa tak jak bym chciała, czy to w stosunkach damsko - męskich,
rodzinnych (w warunkach domowych nie mogę zaznać spokoju) czy zawodowych (nie
wykonuję pracy jaką bym chciała), tak więc mam mało punktów zaczepienia.
Ostatnio nawet zaczęłam się "doładowywać" deprimem, troszkę jakby lepiej, ale
i tak wracają stany "wycia do księżyca", które potem ustępują i kilka dni
jest spokój. Czy są to objawy depresji, czy może po prostu taka jestem i jest
mi trochę źle? Dodam że stany te utrzymują się już dłużej (jakieś 2 lata).
Pozdrawiam forumowiczów