Czy naprawdę mam depresję????

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.03, 19:40
Od paru miesięcy tylko bym siedziała w domu i się opychała żarciem. Poza tym
nie chce mi się uczyć, a każdy dzień wypełnia ogromna pustka za czymś.
Zastanawiam się co będę robić w przyszłości i dochodzę do wniosku, że sama
prędzej zginę niż ułożę sobie wszystko.Nie wyobrażam sobie również życia z
chłopakiem, a powinnam kogoś mieć. Nie należę do osób, które otacza wianuszek
przyjaciół, a tych co mam skutecznie odstraszam brakiem zainteresowania. Oni
nie wiedzą co mi jest i szydzą ze mnie, że nigdzie nie chce mi się z nimi
wychodzić. Potrafię kilka dni nie wychodzić z domu, chyba że coś ważnego
muszę załatwić.
    • Gość: jogi Re: Czy naprawdę mam depresję???? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 20:26
      dlaczego nikt mi nie chce ospowiedziec
      myslalam ze jestescie ekspertami
      • mysterious Re: Czy naprawdę mam depresję???? 12.02.03, 04:08
        Ekspertem może nie jestem ale sam mam depresje od kilku lat i moge Ci
        powiedziećże prwdopodobnie jestes we stepnej fazie depresji albo to narazie
        tylko apatia .Trudno mi powiedziec bo żeby rozpoznac depresje trzeba wiedziec
        wiecej o człowieku , ważna jest przyczyna takiego samopoczucia i dlatego nie
        potrafie określic twojego stanu .Jednak jesli czujesz ,że jest z tobą cos nie
        tak , że to sie utrzymuje to dobrze ci radze zgłos sie do psychologa .Być moze
        nie przepadesz za tego typu wizytami ale prosze Ciebie zrób ten krok zanim
        będzie za pózno .Ja przez długi czas nie chciałam ,bronilam sie jak tylko
        mogłam i teraz żałuje bo nei miałam pojecia że ta choroba może sie rozwinąc do
        takiego stopnia w któym człowiek nei porafi już poradzić sobie z właśnym
        bolem ,z samym sobą i chce tylko umrzec bo wydaje sie ze nic juz nie ma
        sensu .Dlatego prosze Ciebie , nei lekceważ tego !!!!Odezwij sie
    • Gość: leny Re: Czy naprawdę mam depresję???? IP: *.acn.pl 12.02.03, 14:02
      Mnie też się wydaje, że prędzej zginę niż wszystko sobie poukładam, też nie
      chce mi się uczyć, mam podobnie jak ty niewielu znajomych i też ich odstręczam
      brakiem zainteresowania. Boje się ludzi, szczególnie dziewczyn i też nie
      wyobrażam sobie życia ze swoją "drugą połową". Też zdarza mi się nie wychodzić
      kilka dni z domu. Radzę Ci podobnie jak poprzednia osoba wizytę u psychologa, a
      nawet u psychiatry... im wcześniej tym lepiej, można sie doprowadzić do
      naprawdę strasznego stanu, tylko po co?
      • Gość: sandra Re: Czy naprawdę mam depresję???? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.02.03, 10:06
        Z takimi samymi objawami poszlam do psychiatry i dostalam Bioxetin...miom
        zdaniem to juz depresja, zacznij juz cos z tym robic, zanim zadreczysz sie na
        smierc.
        powodzenia
        • maryna7 Re: Czy naprawdę mam depresję???? 14.02.03, 16:12
          Moja rada brzmi tak samo: idź do psychiatry, niech on oceni Twój stan. Ja przez
          blisko miesiąc miotałam się jak w klatce, ciągle miałam wrażenie, że muszę
          gdzieś uciekać, odczuwałam dziki lęk, a jednocześnie byłam apatyczna i
          bezwolna. Chowałam się pod kocem, nie chciałam nikogo widzieć, z nikim
          rozmawiać. W końcu zorientowałam się co mi jest (dzięki gazetom, w których dużo
          było o depresji przed mniej więcej dwoma laty) i wtedy już wiedziałam, gdzie
          szukać pomocy. Kolega zawiózł mnie do prywatnego gabinetu psychiatry (w ZOZ-ie
          zaproponowano mi termin... trzymiesięczny, mimo że przez telefon powiedziałam,
          że na 98% mam depresję i potrzebuję natychmiastowej pomocy!)
          Teraz jest już ze mną O.K., choć leki biorę nadal, bo leczenie trwa długo.
          Piszę Ci o tym, bo jednak radzę z całego serca: szukaj pomocy u psychiatry, a
          nie u psychologa. Niech on pogada z Tobą jako pierwszy. Jeśli uzna, że nie jest
          Ci potrzebna jego pomoc, to wtedy możesz przecież iść do psychologa. Ale to
          psychiatra jest LEKARZEM i ma niezbędną wiedzę. A z psychologami bywa bardzo
          różnie, niestety...
          Trzymam za Ciebie kciuki. Powodzenia!!! Marynka
Pełna wersja