Macierzyństwo mnie już męczy....

26.07.06, 12:21
Witajcie,
Spotkałam niedawno koleżankę ze szkoły, zapytała czy jestem szcześliwa. Tak
po prostu. Nie umiałam jej szczerze odpowiedzieć. Tak jestem, ale....
Czyli chyba nie jestem.
Ja jedynaczka, wszystko było dla mnie, egoizm we krwii. Tata mój nie kochał
mnie, był potworem znecał sie psychicznie nad nami, mówiąc w wielkim
uproszczeniu. Mama cudowna kobieta. Rozwiedli się, mama drugi raz wyszła za
mąż, ja też wyszłam za mąż i urodziłam dwójkę dzieciaków. Teraz mają 4 lata i
niecały roczek.
Kiedy pierwsze poszło do przedszkola odetchnęłam, zaczęłam rozglądać sie za
pracą, znowu dostałam skrzydeł, pomysły nowe w głowie, wszystko było w
różowych kolorach. Ale cóż, no wpadliśmy jakoś tak :) i znowu siedzę w domu.
JEstem tym zmęczona. I to bardzo. Wychodzą ze mnie takie negatywne uczucia.
Wrzeszczę na starsze, nie uśmiecham sie już rano do męża, robię co muszę.
Przecież kocham moje dzieci, ale nie wiem czy siebie kocham bardziej? Czy to
wynik tego zmeczenia i ciągłej harówy, gotowanie , plac zabaw, sprzątanie,
pranie, chcę uciec gdzieś. Ale wiem że to nie rozwiązanie, bo po pierwsze co
im powiem, a po drugie za co? Chcę mieć siebie dla siebie troche. Wstaje o 6
rano, kładę się około 23.00. Weekendy z dziećmi, "wakacje" z dziećmi.
żyjemy z dnia na dzień, nie mamy oszczędności. Mama mi mówi, wytrzymaj
wszystko się zmieni jak mały pójdzie do żłobka. Ale to dopiero za rok!!!
Mam dwie godziny wolne, kiedy mały śpi, i wtedy albo coś gotuję, albo
sprzątam, albo robię coś z małą. Siły i czasu nie mam na nic wiecej, kiedyś
czegoś zawsze sie uczyłam, chodziłam na siłownię i aerobik, rozwijałam się
intelektualnie, a teraz stoję w miejscu. Czy powinnam się leczyć? Iść do
psychoterapeuty może... I co mu powiem, że nie chcę być już pełnoetatową mamą
I najważniejsze czy jestem złą mamą ze tak myślę?
sylpha

    • justa1211 Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 26.07.06, 15:23
      Witam. Ja też mam serdecznie dosyć choć mam jedno dziecko 20 miesięczne. Tylko
      w odróżnieniu od Ciebie mój mąż popełnił samobójstwo i jestem z nią sama, a na
      dodatek mam poważne problemy ze zdrowiem. Niestety niekiedy puszczają mi nerwy
      i zdarza mi się krzyknąć na małą, bo chce się wyrwać z tego całego motłochu
      czyli gotowanie, sprzątanie, pranie, prasowanie i tak w kółko. Ale z drugiej
      strony kocham ją nad życie. Także nie jesteś sama i założę się że jest więcej
      mam z takimi odczuciami. Będzie lepiej nie możemy wszystkiego widzieć w
      ciemnych barwach choć niekiedy człowiek sam stwierdza że to już nierealne.
      Pozdrawiam serdecznie
      • sneeper Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 26.07.06, 15:30
        zdecyduj sie na drugie dziecko,
        odstawiaa ci te swinskie leki,
        i przymusisz meza zeby wykonal swoje obowiazki
        • sneeper Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 26.07.06, 15:38
          to wymaga przyzwoitszej korekty,
          a moze ton tej wypowiedzi juz moowi co trzeba ?
    • maliana Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 26.07.06, 15:49
      sylpha, marne to pocieszenie, ale powiem Ci, ze tysiące matek ma takie
      przemyślenia jak Ty i zastanawia sie, czy są dobrymi matkami. Oczywiście, ze
      są, a to, ze mają jeszcze inne marzenia, to tylko najlepiej o nich świadczy....
      Życzę Ci, żeby ci się spełniły :)
      • sneeper Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 26.07.06, 16:46
        starsze pomoze, a kobieta,ktoora chce przejac w spoleczenstwie role mezczyzny,
        liczy sie z tym,ze moze kiedys przejac brak praw i przywilejoow nleznym kobietom.
        • efam1 Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 26.07.06, 17:20
          a ja dopiero urodze za 2 miesiące i już mam dosyć..siedze w domu sama, mąż
          zajmuje się tylko pracą i ogólnie mnie dołuje i on i wszytko i chcę sobie
          odejść (popełnić samobójstwo)choć szkoda mi dziecka strasznie..nie mamjednak
          wyjścia
          mam nadzieję że chociaz twój mąż jest dobry i daje ci poczucie bezpieczeństwa
          pozdrawiam efka
          • sneeper Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 26.07.06, 17:53
            czasami trudno cos zrozumiec widziec


            • sneeper Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 26.07.06, 17:57
              uczys cie belkotliwe mowy , ziemia jest plaska, tylko prosze sie nie obrazac
              --
              zaczelo sie juz w latach 30 tych ,kiedy nie bylo felczeroow,
              ale pieleegniarki ,Florencja Najthingell, nie wiem czy dobrze napisalem,
              lekarki - i anegdota o doktorze Rydygierze....

          • sylpha Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 26.07.06, 21:13
            Efka, rany, bycie mamą ma dwie strony, jedna to ta cięzka, którą opisałam w
            poście powyżej, jedni mają gorzej inni lepiej. druga strona medalu to ta dla
            której warto żyć. Jak się urodzi twoja dzidzia to mówię Ci zakochasz się w niej,
            nie będziesz już sama.

            ps. moja siostra cioteczna ma sześcioro... mąż pracuje i pracuje ona siedzi w
            domu. jest jej napewno ciężej niż mi, ale wydaje sie być szczesliwsza, nie wiem
            na czym to polega...
            • sneeper Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 26.07.06, 23:56
              jak nie mozesz to sie rozwiedz,
              albo uniewaznij, jakes katoliczka,

              sa tez wyjscia ostateczne...

              ja bym to oddal za darmo na zlom, albo w kosmos komukolwiek,
              za takie zadania do zrobienia,
              podam za chwie ,ze bedzie na to ustawienie ,najpierw jedno ,a potem leki,
              albo od razu
              --
    • mamusia1999 Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 27.07.06, 11:00
      jak ja cie rozumiem. siedze w domu od ...7 lat (corka 7, synek 2), ale tez
      przedszkole Malej bylo dla mnie objawieniem. rozumiem kazde twoje slowo.
      i moge powiefziec jedno: zacznij dbac o swoje potrzeby dopoki to tylko
      zmeczenie/znudzenie/burn out. bo jesli masz jakies predyspozycje to moze z tego
      wyniknac nawet i deprecha.
      dobrze by ci zrobil psychoterapeuta, jakos jak czlowiek sam siebie uslyszy, to
      sobie uswiadamia co ma zrobic.
      moj np. na pierwszym spotkaniu dal mi liste 200 przyjemnych zajec i kazal
      prowadzic pamietnik, kiedy zrobilam cos z tej listy i czy lepiej sie poczulam i
      na jak dlugo. brzmi prymitywnie.
      wyluzuj z gospodarstwem, nawet jesli wszyscy beda na poczatku obrazeni itd itp
      napisz na poczte gazetowa to moze wysmaze jeszcze wiecej
      • sneeper Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 27.07.06, 11:21
        w lzejszej chorobie to dobre
        jakies hobby czynne ,

        lepiej napisac ksiazke taka prawdziwa, nawet troche glupia,zamiast czytac dla
        przyjemnosci czyjes glupoty, i sie zarazac moze jescze, i nie uciekac calkiem od
        tych wieekszych problemoow. ................a jak jest juz gorzej , to
        jeszcze na pewnych etapach wiem, a dalej ... mnie wiem,
    • a.niech.to Re: Macierzyństwo mnie już męczy.... 27.07.06, 18:37
      ZADUŚ!!!
Pełna wersja