zmiany nie zawsze na lepsze

01.08.06, 10:51
Jestem nieszczęśliwa.. Zachorowałam rok temu..Dlaczego? Nie wiem, rozpadł się
mój pięcioletni związek, bardzo to przeszłam źle, w pracy mi nie szło.. jedna
wielka klapa. Wylądowałam w psychiatryku.. przez 4 miesiące byłam na
zwolnieniu.. Wróciłam do pracy,, a tu bez zmian nadal klapa zero perspektyw,
nuda.. Zmieniłam prace, zmieniłam miejsce zamieszkania.. JEstem daleko od
rodziny, od pryjaciółki.. Jestem sama... W nowej pracy mi się nie podoba..
Trudo.. Chciałabym zniknąć,,, czasami myślę zeby się odciąć od świata.. Może
zakon, inny styl życia... Mam dosyć takiego życia...
    • ollaboga77 Re: zmiany nie zawsze na lepsze 01.08.06, 11:31
      O rany........ historia podobna do mojej.. i to bardzo.......

      Tyle, że ja nie w psychiatryku, a ze złości wywołałam sobie potworny ból
      głowy .... bez sensu bo tylko we mnie to trafiło a nie w niego.

      Też mam dość życia... jakie prowadzę, ale nie wiem na jakie zmienić...

      Ja skierowała się w stronę buddyzmu.

      Cholerka, że też musialo nas to dotknąć. Ja mialam dość fajnie rysującą się
      przyszłość. Z posiadaniem własnej rodzinki włącznie.
    • carlabruni Re: zmiany nie zawsze na lepsze 01.08.06, 16:02
      tyle zmian. to chyba nie był dobry pomysł. jeśli juz tak jest to idź do lekarza
      w miejscu w ktorym teraz mieszkasz. pozdrawiam.
      • rakju Re: zmiany nie zawsze na lepsze 01.08.06, 17:54
        zainteresuj sie tymi ktorym jest gorzej niz tobie, to pozwala zlapac lepsza
        perspektywe
        • lucyna_n Re: zmiany nie zawsze na lepsze 01.08.06, 18:17
          może pozwala coś zlapać ale jest takie małoduszne
Pełna wersja