poradźcie coś

14.08.06, 21:21
nie wiem co am robić. brat znowu zniknął na dwa dni. znowu grał w karty i pił
alkoholo. tata nie chciał go wpuścić do domu przez dwa dni, ale jak brat
przyszedl w nocy to go wpuscił. mój brat był w takim stanie, ze szkoda
gadać.najgorsze jest to, że on nie chce się leczyc z tego hazardu i
alkoholizmu, ze ak jest mu dobrze. jestem zdania, ze nie piowinno go sie
pwuszczać do domu. niech by kilka dni pobył na dworze. może to by go
zmotywowało do leczenia. jak myślicie?pozdrawiam
    • a.niech.to Re: poradźcie coś 14.08.06, 21:31
      carlabruni napisała:

      > mój brat był w takim stanie, ze szkoda
      > gadać.najgorsze jest to, że on nie chce się leczyc z tego hazardu i
      > alkoholizmu, ze ak jest mu dobrze.
      Tak trudno go zrozumieć? Też lubię swoje nałogi, choć je poddałam znaczącej
      obrobce, to przecież nie rezygnuję.
      > jestem zdania, ze nie piowinno go sie
      > pwuszczać do domu. niech by kilka dni pobył na dworze. może to by go
      > zmotywowało do leczenia.
      Stanowczo nie wpuszczać do domu, gorzej gdy sam przywlezie. Jeśli zameldowny,
      nie zdolacie go nigdy wywalić. Zostaje jedno - polubić pijackie bydle. Podobno
      do wszystkiego się można przyzwyczaić. No jakby trochę...przycichło, opadło,
      puściło, odeszło.
      • carlabruni Re: poradźcie coś 14.08.06, 21:36
        tylko, ze u mnie jest ten problem, zę stary też przez niego zaczął pić, bo mój
        braciszek narobił takich długów, ze hoho. pozdrawiam.
        • a.niech.to Re: poradźcie coś 14.08.06, 21:43
          A komu to przeszkadza? Gdybyś jeszcze i Ty... Nie byłoby problemu.
          Odpozdrawiam
          • carlabruni Re: poradźcie coś 14.08.06, 21:47
            mnie to przeszkadza!! nie denerwowałabyś się jak byś miała brata, który by
            sobie tak żacue zmarnował? czy Ty wiesz co to znaczy mieć długi a kasynie?
            myslę, ze nie i obyś się nie dowiedziała. pozdrawiam.
            • a.niech.to Re: poradźcie coś 14.08.06, 21:50
              carlabruni napisała:

              > czy Ty wiesz co to znaczy mieć długi a kasynie?
              > myslę, ze nie i obyś się nie dowiedziała.
              Choć raz w życiu chciałam być w jakimś Las Vegasie. Przechlapałam ostatnią
              okazję, więc nigdy się nie dowiem.
              • carlabruni Re: poradźcie coś 14.08.06, 21:51
                i całe szczęście.pozdrawiam.
                • maijkell Re: poradźcie coś 15.08.06, 20:28
                  Myśle, że twój brat powinien sam chcieć się leczyć. Musi zdecydować co jest dla
                  niego najważniejsze. Nie ma jakiejś osoby na której mu zależy _ Moze z nim
                  poroymawiaj,sprbuj go pryekona do swojego punktu widyenia. Powiedy mu co
                  straci, jeeli nie zmieni zycia.
                  • carlabruni Re: poradźcie coś 23.08.06, 10:44
                    hej. rozmawiam z nim cały czas. ciągle nie tracę nadziei. na kim moze mu
                    bardziej zależeć niż na własnym dziecku? nawet myśl taka, ze ma dziecko nie
                    jest w stanie odciągnąć go od hazardu i alkoholu. pozdrawiam.
                    • a.niech.to Re: poradźcie coś 23.08.06, 17:32
                      carlabruni napisała:

                      > nawet myśl taka, ze ma dziecko nie
                      > jest w stanie odciągnąć go od hazardu i alkoholu.
                      Nałogowiec na dnie upadku. Temu to już nic nie pomoże.
    • mskaiq Re: poradźcie coś 15.08.06, 03:44
      Rodzina jest jedyna szansa Twojego Brata bo wtedy wraca do normalnego zycia.
      Jesli Rodzina zamknie sie na Niego, to bedzie bezdomny, pieniadze wtedy zdobywa
      sie przez kradzierze. Bezdomnosc nie nauczy Go niczego, mysle ze w taki sposob
      pojawi sie wiecej problemow, szczegolnie z prawem, dostanie sie w srodowisko
      ludzi ktorzy kradna.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • irga7 Re: poradźcie coś 15.08.06, 20:54
        Współczuję.Nigdy nie uznam,że alkoholizm to choroba...to czysty egoizm.Choroba
        dotyka ludzi wbrew ich woli.Alkoholicy świadomie pogrążają się w
        nałogu,niszcząc przede wszystkim najbliższych.
        • carlabruni Re: poradźcie coś 23.08.06, 10:48
          a nie przyszło Ci na mysl, zę pogrązają się w nałogu bo maja jakies problemy?
          fakt, ze rozwiazywanie problemów w ten sposób świadczy o prymitywnym myśleniu.
          jak widać na przykładzie mojego brata nie którzy są jednak prymitywni.
          pozdrawiam.
          • irga7 Re: poradźcie coś 23.08.06, 15:35
            Nie nazwałabym tego prymitywnym mysleniem,lecz zwykłym tchórzostwem.Ojciec też
            wybrał niezły argument...,,synkowi uchodzi...starszyźnie też wypada.Czy obydwaj
            zauważają Cię jeszcze?
            • carlabruni Re: poradźcie coś 23.08.06, 18:27
              chyba nie. ojciec twierzi, ze pije przez brata. ja twierdzę, ze on pije, bo
              lubi pić!
        • dolor Re: poradźcie coś 23.08.06, 15:39
          Na fali empirycznych badań w psychologii. Swego czasu wyhodowano myszki z genem
          alkoholizmu.
      • carlabruni Re: poradźcie coś 23.08.06, 10:45
        może masz racje. tylko my już naprawde jesteśmy bezradni. ojciec przez niego
        tak pije, ze szkoda gadać. czaasem naprawde nie wiadomo co robić. pozdrawiam.
        • eizo1 Re: poradźcie coś 23.08.06, 15:24
          te długi to uu mafi sa że pije?
          bo jak pije dlatego że syn pije to pogratulować

          alkocholicy itak kończą najczęściej bez grosza więc
          żałowanie straconych pieniędzy nie ma sensu
          a długow i tak nie odda jak nie zechce
          • carlabruni Re: poradźcie coś 23.08.06, 18:29
            jak tego nie odda to mu chyba głwe ukrecą. człowiek człowieka za 5 zl jest w
            stanie zabic.
            • eizo1 Re: poradźcie coś 25.08.06, 21:26
              ile czasu ma juz te długi?
              nic mu nie zrobią
              Policja wie?
              • carlabruni Re: poradźcie coś 26.08.06, 17:52
                nie odpowiem na te pytania. pozdrawiam.
    • rzeznia_nr_5 Re: poradźcie coś 23.08.06, 14:13

      carlabruni napisała:

      > nie wiem co am robić. brat znowu zniknął na dwa dni. znowu grał w karty i pił
      > alkoholo.


      Ten twój brachol to ma klawe życie.
      • carlabruni Re: poradźcie coś 23.08.06, 18:30
        zajebiste;-), a my z nim amy krzyz pański.
        • mskaiq Re: poradźcie coś 24.08.06, 05:16
          Mysle ze musisz porozmawiac z Ojcem. Nie mozna reagowac zlym na zlo, sprobuj
          rozmawiac z Nim o alkoholu. Boje sie ze Twoj Ojciec nie przestalby pic nawet
          gdyby Twoj brat nagle sie zmienil.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • carlabruni Re: poradźcie coś 25.08.06, 19:36
            ciagle z nim o tym rozmawiam.cierpliwie mu wszystko tłumacze. chyba odpuszcze
            na jakiś czas. pozdrawiam.
            • 10ii Re: poradźcie coś 25.08.06, 19:50
              jezeli robisz cos zlego a odczuwasz niepokooj i on cie dreeczy - to dobrze ze
              tak jest ze cie dreeczy
              ale jak robiac cos zlego stopniowo stajesz sie spokojniejszy -to uwazaj co na
              ciebie wplywa


              gdy robisz jakies dobre rzeczy - uczucia moga sie zachowywac przeciwnie
              --
              tak czytalem , jakos,i tym bede sie kierowal
              • carlabruni Re: poradźcie coś 25.08.06, 19:53
                ja nie robię nic złego wiec nie ma co mnie dręczyć. pozdrawiam ps. te słowa sa
                bardzo madre.
    • mskaiq Re: poradźcie coś 26.08.06, 13:17
      Nie zostawiaj sprawy z Ojcem bo sama sie naprawi. Sprobuj skontaktowac sie z
      tymi ludzmi
      www.timi.jawnet.pl/serwis/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=15
      Warto rowniez nawiazac jakis kontakt z DDA. Oni tez moga Ci pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • carlabruni Re: poradźcie coś 26.08.06, 17:51
        dziękuje bardzo. myślałam też o DDA.pozdrawiam.
      • maliana Re: poradźcie coś 26.08.06, 22:18
        o, i to jest dokladnie tresc broszury, o ktorej Ci kiedys pisalam,
        zatytulowanej interwencja, czyli jak przeprowadzac rozmowe z osobą uzależnioną
        na temat jej choroby i ewentualnego leczenia. Pozdrawiam.
        • carlabruni Re: poradźcie coś 26.08.06, 23:20
          dziękuje za wszystkie wypowiedzi. pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja