Dodaj do ulubionych

znów mnie dopada?

17.08.06, 18:31
minął rok, odkąd przestałam brac leki /bioxetin i xanax w napadzie leku/. W
sumie leczyłam sie rok wiec 2 lata minęły w spokoju. Diagnoza to nerwica
lękowa z poczatkami depresji. Objawy miałam kolorowe... począwszy od ciagłego
bólu głowy, drętwien, sennosci, lęku przed ciemnoscia, samotnoscią, zawroty
głowy,wysypka, napady płaczu (potem płacz ciagle), i stały lęk przed
smiercią, chorobami, (co chwile miałam nową) i co jasne, mnóstwo badań
(rezonans, tomografie, tarczyca i wieleee innych), pod koniec koszmaru co
tydzien w innej klinice. Leki pomogły wysmienicie (zniknęły lęki, wysypka,
bóle). I koszmar sie skonczył a przez rok czułam sie jak nowa.
Od miesiaca boje sie, ze wraca.. W sumie rok temu, po 3 miesiacach od
odstawienia leku przez tydzien lezałam w łozku i nie miałam siły wyjsc.Ale
jakos - biorąc zwykły deprim, pomogło.. Znalazłam tez miłosc, wiec ona mnie
wyleczyła. Od miesiaca mysle znów, ze umieram, ze bez sensu, płakac mi sie
chce i płacze w ukryciu, dostałam znów uczulenia, wiec to znak, że smierc sie
zbliza. głowa lekko dokucza.. Zaczyna bolec mnie ciało..biore znów deprim -
ziołka, ale nie pomaga.. Mam trudny czas, koncze pisac prace i w tym pisaniu -
ja, mysli, komputer - rodzi sie samotnosc i moze to to jest przyczyną
refleksji, ze wszystko bez sensu.. Boje sie isc do lekarza, boje sie ze
bedzie znów koszmar, boje sie, ze umieram, boje sie bólu, boje sie pisac
prace na lekach - bo chce ją napisac ja, a nie leki.. Nie kazdy lęk jest
choroba? Czy każdy?
co robic? czekac?...
--
----------------------------------------------------
Obserwuj wątek
    • zemon Re: znów mnie dopada? 18.08.06, 01:40
      POj przesadzasz z tym pisanie pracy na lekach. To nie leki za Ciebie myślą tylko ty sama, one nie zmienią twojej inteligencji i wiedzy więc nie rozumiem problemu. Nie ma w tym nic nieuczciwego. Gdybyś poderwała faceta na lekach i go oczarowała a potem po odstawieniu ich zaczełaś byś mieć napady lęku to jeszcze bym rozumiał skrupuły ale z pracą to bez sensu.
      Jeszcze jedno, korzystałaś z psychoterapii? Jeśli nie to spróbój bo tylko połączenie leków i psychoterapii może przynieś trwałe skutkie, bez tego problemy w jakiś czas po dostawieniu leków będą wracać. Można teoretycznie obejść się bez psychoterapii sdamemu niejako poddając się autoterapii ale to jst szalenie trudne i niewielu ma wiedzę i konsekwencję w działaniu by tego dokonać.
      • depresyjka4 Re: znów mnie dopada? 18.08.06, 10:40
        zemon napisał:
        > POj przesadzasz z tym pisanie pracy na lekach. To nie leki za Ciebie myślą
        tylk
        > o ty sama, one nie zmienią twojej inteligencji i wiedzy więc nie rozumiem
        probl
        > emu. Nie ma w tym nic nieuczciwego.
        chyba zenomie nigdy żadnych lekow nie brałeś i nie wiesz jak to jest. własnie o
        to chodzi, ze niektore leki niestety bardzo otumaniają obniżając tym samym
        stopien inteligencji. a jak się uczysz to skupić sie nie możesz i juz w ogóle
        masakra! do tego jak jeszcze dojdzie ciągłe uczucie zmeczenia, jakie np. ja mam
        odkąd zaczelam brać, to już w ogóle to cud, że jeszcze jakoś normalnie sie
        funkcjonuje w pracy czy na uczelni.

        > Gdybyś poderwała faceta na lekach i go ocza
        > rowała a potem po odstawieniu ich zaczełaś byś mieć napady lęku to jeszcze
        bym
        > rozumiał skrupuły ale z pracą to bez sensu.
        hehe skąd ja to znam ;p
        własnie teraz przechodzę coś podobnego :/

        zemon a Ty się wyleczyłeś juz z fobii społecznej?

        --
        "God is a number You cannot count to. You are posthuman and hardwired."
        MM
        • zemon Re: znów mnie dopada? 18.08.06, 17:45
          No nie pamiętasz, że pisałem, że brałem Seroxat i miałem wtedy duże problemy z poceniem. Ale za to z funkcjonowaniem intelektualnym było lepiej, łatwiej było mi o koncentrację i lepiej pracowała pamieć szczególnie nie miałem takich denerwujących momentów w rozmowie kiedy brakuje podstawowych dobrze mi znanych słów. Teraz już też nie mam tego problemu no może czasami w dużym stresie ale teraz to olewam i nie powoduję, że kończę gadać tylko szybko znajduję jakieś inne słowo. Poprawiło mi się też na Seroxacie łatwość forumłowania myśli, wcześniej ludzie często nie rozumieli moich wywodów, bo byłem tak zdenerwowany, że nie potrafiłem śledzić mojego własnego toku rozumowania. Teraz jest już z tym lepiej i zdecydowanie wolę mowić niż pisać, a kiedyś było odwrotnie.
          Czy się wyleczyłem z fobii społecznej? Myślę, że tak jak porównać mnie z przed 3 lat a teraz to poprostu rożnica jest kosmiczna. Teraz to mogę powiedzieć o sobie, że bywam w pewnych sytuacjach nieśmiały. Największy dla mnie problem, w tej chwili to spustoszenie jakie dokonała fobia w moim życiu. Nie zawsze się da się nadrobić stracone lata i odzyskać przyjaciół. 20 lat ma się tylko raz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka