Gość: Vröbelek_Śfireq
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
21.02.03, 19:56
Hejka wszytkim
Mam takie pytanie (na peeeeewno znacie odpowiedz):
obiektywnie rzecz biorac: jakis ktos z sukcesami, lubiacy to co robi, to co
robi jest podziwiane lub conajmniej uwazane za bardzo dobre, faktycznie
umiejacy technicznie wiecej od 90-95% ludzi w swoim fachu; Mieszkam sobie,
chodze sobie, jestem odludek. Nigdy ale to nigdy nie byly dla mnie
interesujace zabawy, po po porstu nie wiedzialem co sie tam robi. Zreszta
inni mnie nie zapraszali, bo bylem gruby ;). Teraz nie jestem, ale nie znam
nikogo, a na imprezach nadal nie wiem co sie robi, wiec nie chodze. Jednym
slowem: taka sobie "odstajaca" postac.
...na dodatek strasznie zakochana, chociaz 2ga strona o tym nic nie wie
subiektywnie rzecz biorac: co z tego, ze niby tyle umiem, skoro i tak nic
szczegolnego sie przez to nie dzieje. To tak jak tort stoi w szklanej
gablocie zamrozony na -20st. Jest taki wqrzajaco smakowity, ale za szyba.
Mozna popatrzec a itak pod koniec sie go spusci w klopie. Jakies takie jest
wszystko jalowe, nic nie cieszy. Sukcesy uznaje za jeszcze jeden dowod, ze
cos jest porypane. Poruszam sie jak we mgle. LUdzie sa dla mnie tlem; slabo
rozpoznaje znajomych: tzn rozpoznaje relatywnie do prawdopodobienstwa: np
najlepszego kolegi bym w Tokio juz nie poznal, bo to malo prawdopodobne, zeby
tam byl. I tak sobie plyne... Wokol chlupie, w srodku nawet dosc przytulnie
(czytaj: w mojej skorupie), niby do przodu; nie mam sie narazie o co rozbic.
Pytanie: to czy to jest juz depresja ? Czy jakas innosc (jest np spora grupka
osob, ktora by pewnie powiedziala ze jestem jakis wybitny, albo genialny i ze
to przez to (nawet mi ktos powiedzial "piekny umysl" heh :-//. A moze mi sie
tylko wydaje ze by tak powiedzialy: z czystej megalomanii...)
Powiedzcie co o tym myslicie
BTW: ostatnio lekarze robia ze wszystkiego chorobe. Moze to taki
najzwyklejszy w swiecie dolek? Moze nie trzeba sie zaraz w chemie pakowac
zeby sobie humor poprawic... W koncu chlanie na imprezach i obsciskiwanie sie
z watpliwej urody i inteligencji "okazjami" nie jest normalnoscia, do ktorej
nalezy dazyc. Moze czasami trzeba trzymac sie troche na dystans...