Martwię się o moją przyjaciółkę, jak jej pomóc?

24.02.03, 14:32
Jest moją przyjaciółka od lat, ale mam wrażenie,jakby była inną osobą teraz.
Dawna więż między nami praktycznie nie istnieje, w ogóle swoim zachowaniem
odstręcza znajomych i rodzinę. Ostatnio urodziła 3cie dziecko, miałam
nadzieję, ze zobaczy świat w innych barwach, ale...ona nie potrafi się NICZYM
cieszyć, a drobne kłopoty urastają do rangi prawdziwych tragedii. Czuję, ze
jest bardzo nieszczęśliwa, chciałabym jej pomóc, czy wystarczą moje
zapewnienia, że jest nadal dla mnie ważna i że martwie się o nią? Boję się
zaproponować jej wizytę u psychoterapeuty, ona ostatnimi czasy wie wszystko
najlepiej i nie przyjmuje absolutnie żadnych argumentów, ani nawet rad.
Powiem jeszcze , że ona ma bardzo dobrego męża, oboje mają pracę, trójkę
świetnych chłopaków, swój dom...nic, tylko się cieszyć! Ona od dawna już
niczym sie nie cieszy, wiecznie łzy w oczach. Jeśli to depresja, to boję siię
o nią. Chcę pomóc, nie chcę zaszkodzić. Jak?
    • kflatin Re: Martwię się o moją przyjaciółkę, jak jej pomó 24.02.03, 20:17
      iwa11 napisała:

      > Jest moją przyjaciółka od lat, ale mam wrażenie,jakby
      była inną osobą teraz.
      > Dawna więż między nami praktycznie nie istnieje, w
      ogóle swoim zachowaniem
      > odstręcza znajomych i rodzinę. Ostatnio urodziła 3cie
      dziecko, miałam
      > nadzieję, ze zobaczy świat w innych barwach, ale...ona
      nie potrafi się NICZYM
      > cieszyć, a drobne kłopoty urastają do rangi prawdziwych
      tragedii. Czuję, ze
      > jest bardzo nieszczęśliwa, chciałabym jej pomóc, czy
      wystarczą moje
      > zapewnienia, że jest nadal dla mnie ważna i że martwie
      się o nią? Boję się
      > zaproponować jej wizytę u psychoterapeuty, ona
      ostatnimi czasy wie wszystko
      > najlepiej i nie przyjmuje absolutnie żadnych
      argumentów, ani nawet rad.
      > Powiem jeszcze , że ona ma bardzo dobrego męża, oboje
      mają pracę, trójkę
      > świetnych chłopaków, swój dom...nic, tylko się cieszyć!
      Ona od dawna już
      > niczym sie nie cieszy, wiecznie łzy w oczach. Jeśli to
      depresja, to boję siię
      > o nią. Chcę pomóc, nie chcę zaszkodzić. Jak?

      Radzę zacząć od szczerej rozmowy z jej mężem, może razem
      znajdziecie rozwiązanie. Obawiam się, że - na podstawie
      tych objawów, które podałaś - konieczna będzie pomoc
      specjalisty (psychologa lub psychiatry).
    • iwa11 Re: Martwię się o moją przyjaciółkę, jak jej pomó 25.02.03, 08:41
      Dzięki, tak właśnie myślałam, ale jednak muszę jeszcze przezwyciężyć wewnętrzny
      opór przed wtrącaniem się w czyjeś trudne i bolesne sprawy. Chyba nie mam
      wyjścia... POzdrawiam kflatin
    • alulma Re: Martwię się o moją przyjaciółkę, jak jej pomó 25.02.03, 10:07
      Iva.....zazdroszczę takiej przyjaciółki jaką Ty jesteś.Taka przyjażń jest
      bardzo ważna i podoba mi się Twoja wrażliwość a zarazem delikatność.Oby Twoja
      przyjaciółka to doceniła i w przyszłości Ci podziękowała.
      Pozwrawiam
Pełna wersja