iwa11
24.02.03, 14:32
Jest moją przyjaciółka od lat, ale mam wrażenie,jakby była inną osobą teraz.
Dawna więż między nami praktycznie nie istnieje, w ogóle swoim zachowaniem
odstręcza znajomych i rodzinę. Ostatnio urodziła 3cie dziecko, miałam
nadzieję, ze zobaczy świat w innych barwach, ale...ona nie potrafi się NICZYM
cieszyć, a drobne kłopoty urastają do rangi prawdziwych tragedii. Czuję, ze
jest bardzo nieszczęśliwa, chciałabym jej pomóc, czy wystarczą moje
zapewnienia, że jest nadal dla mnie ważna i że martwie się o nią? Boję się
zaproponować jej wizytę u psychoterapeuty, ona ostatnimi czasy wie wszystko
najlepiej i nie przyjmuje absolutnie żadnych argumentów, ani nawet rad.
Powiem jeszcze , że ona ma bardzo dobrego męża, oboje mają pracę, trójkę
świetnych chłopaków, swój dom...nic, tylko się cieszyć! Ona od dawna już
niczym sie nie cieszy, wiecznie łzy w oczach. Jeśli to depresja, to boję siię
o nią. Chcę pomóc, nie chcę zaszkodzić. Jak?