ewikom
24.02.03, 22:14
To nie my wpędzamy się w stan depresyjny, to życie jest przygnębiające.
Zachodza tak szybko zmiany we wszystkich dziedzinach życia, wszysko nabrało
kosmicznego tempa, któremu nie zawsze udaje nam się dorównać. Młodzi ludzie
borykaja się z problemami o jakich dorośli nie mają zielonego pojęcia
ponieważ sami nie doświadczali takich rzeczy jakie teraz mają miejsce. Jest
upiornie. Tym którzy mają mocną psychikę, wolę walki z przeciwnosciami udaje
się zawsze wyjść zwycięsko, natomiast Ci którzy nie zawsze potrafią pokryć
się pancerzem obrywają i pogrążają się niejednokrotnie w depresji. Sama tego
teraz doświadczam. Jestem wrażliwą osobą, to z jednej strony dobra cecha ale
z drugiej mało przydatna w obecnych czasach. Teraz trzeba być twardym. Życie
nas nie oszczędza, a my nie umiemy korzystać z niego tak jak powinniśmy.
Pracuję z osobami starszymi, wiemy że Łódź jest miastem staruszków,
przechodząc lub jadąc tramwajem widzę same osoby w podeszłym wieku i zaczynam
się ich bać. Jest ich coraz więcej, są sflustrowani, niemili, wrogo
nastawieni do młodych osób, nieprzystosowanie do tych czasów. Ale mimo
wszystko chyba lepiej radzą sobie ode mnie. Ja nie mam perspektywy spokojnej
przyszłości taką jak wielu z nich miało i to mnie przeraża. Światem rządzą
teraz pieniądze, i wszędzie gdzie ich nie ma wkrada się depresja i
flustracja. Jak sobie o tym wszytskim myślę to mi jest źle i wpadam w
depresje.