Jak rodzila sie wasza depresja?

25.02.03, 23:46
Ciekawa jestem jak wygladaly u was poczatki depresji. Przeciez nie moglo byc
tak, ze wstaliscie rano i stwierdziliscie: mam depresje! Jakos musiala sie
rozwijac. Jak dlugo trwalo, nim zorientowaliscie sie, ze to nie jest
zwyczajna chandra? Jak reagowali znajomi, wspolpracownicy, widzac, ze cos sie
dzieje? Jak radziliscie sobie w pracy z obnizonym nastrojem, posrod ludzi
zdziwionych nagla zmiana w waszym zachowaniu?
    • mika_1 Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 25.02.03, 23:58
      Ja w zasadzie pewnego dnia stwierdziłam, że "coś jest nie tak". Tzn. nie byłam w stanie wstać z łózka z powodów czysto fizycznych, tak mi się wydawało. Wcześniej czułam odrazę, wstręt do pracy, apatię, bunt, lęk - wszystko, co tylko można sobie wyobrazić... Każde wyjście do pracy poprzedzone było półgodzinnym płaczem - że nie pójdę, że mam dość itp. Aż w końcu pierwsze zbuntowało się ciało - bóle kręgosłupa tak potęzne, że przez miesiąc nie mogłam się praktycznie ruszyć. Do tego doszło patrzenie w sufit, potworna płaczliwośc bez powodu itp. Aż w końcu poszłam da psychiatry, no i szczęsliwie - on mi jakoś tam pomógł...
    • apokalipsa86 Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 26.02.03, 07:44
      najpierw by6ło wilkie szczęście, prawie jak mania a potem okazało sie ze wtym
      są dziury, on mnie zostawił, ja pogrążyłam się w żałobie, którą miałam
      zakończyć raz na zawsze co tydzień, przy okazji zaczęła się zima,..potem
      zaczęło się szukanie ulgi w różnych substancjach i kiedy wszystko poszło za
      daleko okazało się ze coś jest nie tak...ale rodzenie się depresji jest nie do
      wychwycenia..mozna od biedy obserwować czy zanjomi się nie odsuwają...
    • biox Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 27.02.03, 07:44
      W zasadzie jak depresja przychodzi pierwszy raz to trudno jest ja rozpoznac. Po
      pierwszym nawrocie dopiero mozna sobie uswiadomic, ze objawy sa podobne. U mnie
      generalnie zaczelo szwankowac zdrowie liczne infekcje grypowe, bole stawow,
      bezsennosc, natlok zlych mysli. Pozniej ktoregos dnia wstalam i wiedzialam ze
      cos jest nie tak, ze nie mam sily wykonywac codziennych rutynowych
      czynnosci.Najgorsze bylo trafienie na lek ktory pomogl byly to okresy ok 2
      miesiecy prob zeby cos zaczelo dzialac. Za drugim razem wiedzialam jaki lek mam
      wziac i pomogl mi szybciej. Ponoc depresja najpierw atakuje naslabsze punkty w
      organizmie czlowieka, choruje sie na migreny katary, stawy itp.
      Bardzo wazne jest zeby ktos ci pomogl, zrozumial twoje cierpienie. Bardzo
      pomogl mi moj maz, tak ze w pracy nikt w zasadzie nie wiedzial co mi jest.
      Pracowalam ile moglam i wiedzialam ze w domu jest ktos przy kim nie musze
      udawac. Teraz tylko boje sie odstawic leki bo wiem ze to wraca.
      Pozdrawiam.
    • kkx Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 28.02.03, 12:50
      jestem troche zdezorientowana, bo wczoraj chcialam napisac, ze wlasnie sie
      rodzi, ze rodzi sie od kilku tygodni, moze od 4 miesiecy, a moze zrodzila sie
      kilka lat temu, a potem odeszla na 2 lata (czy tez- zostala przepedzona),
      a dzisiaj jest dobrze, tak dobrze, ze gdyby nie namacalne dowody zdobyte w
      ostatnim okresie, powiedzialabym, ze nic przeciez nie bylo, ze to byl tylko zly
      sen, a skoro sie obudzilam, ide nadrobic zaleglosci, zatrzec slady, umyc to
      gore nagromadzonych naczyn... moze przynajmniej czesc, bo te nabrudniejsze,
      wilkie i tluste gary musza jeszcze troche poczekac
      ide, zanim sen wroci
      • kkx Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 09.03.03, 23:48
        ile czasu musi uplynac, bym mogla nabrac przekonania, ze juz minelo... na
        zawsze?

        te "gary" poczekaly tydzien, ale sie za to zabralam
        nic sie nie zmienilo jesli chodzi o otoczenie, ale odbieram je inaczej
        teraz jest idealnie
    • dorkagut Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 28.02.03, 13:42
      Moja rodziła się w tle, niepostrzeżenie rosła w siłę. Miałam duże kłopoty
      osobiste, mąż odchodził, wracał, odchodził, musiałam nagle zacząć pracować,
      utrzymywać dzieci. Byłam taka dzielna!!! Pokonywałam trudności z coraz większym
      trudem, wszystko było bez sensu, ale dzieci i konieczność ich chronienia
      mobilizowały. Aż końcu zaczęłam przegrywać walkę samej ze sobą. Jak złapałam
      się na myśli, że dzieci mają przecież ojca i jak mnie zabraknie, to ma się kto
      nimi zająć - poszłam do psychiatry. Stwierdził depresję i uświadomił mi jakie
      objawy na nią wskazują. Teraz dokładnie wiem, kiedy ona rośnie w siłę i zaczyna
      mieć nade mna władzę, a kiedy ja jestem silniejsza od niej...
    • tonik2 Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 02.03.03, 22:14
      U mnie ujawnila sie w pelnej mocy, gdy dowiedzialem sie, ze moja ( tzn teraz juz byla ) palila marihuane, wczesniej jak ja poznalem, to wiedzialem ze palila papierosy ale dla mnie przestala. ale dla mnie to dalej tkwilo w mojej psychice, moze dla Was to smieszne, ale dla mnie to byla sprawa zycia i smierci, ciagle mi to przeszkadzalo, mimo tege ze ja kochalem. tak zrodzila sie moja nerwica, ze ona znow, ze nie pamieta o mnie, ze mnie zdradza, ze ja ktos namawia do powrotu do nalogu itp rzeczy. bardzo przez to cierpialem, szukalem nawet mostu, zeby o niego sie rozwalic na autostradzie, cale szczescie to minelo. do tej pory, bo znow wraca, mimo ze ona zniknela ( sama ) z mojego zycia.
      • matyldakowalska Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 09.03.03, 18:06
        czeasami to w nas tkwi:(
    • stroskany_waldemar Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 10.03.03, 02:02
      moja depresja rodziła sie i owszem w ciężkich bólach,bolało mnie
      wszędzie,zwłaszcza bolała mnie moszna , był to ból nie do zniesienia,ale
      starałem się nie troskać.Teraz jestem oczyszczony Św.Faustyna której ciekło z
      ucha przyśniła mi się i przekazała mi ,że mam wyjść z depresji.Ufajcie
      Faustynie i iminiu bożemu i j.p.II.Hallelujach.....
      • zlota_rybka86 Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 11.03.03, 17:05
        moja depresja przede wszystkim spowodowana jest szkola do ktorej chodze. po
        prostu juz nie wytrzymuje tego wiecznego stresu i przede wszystkim mojej klasy.
        po prostu nie chce mi sie zyc i tyle. caly czas mysle o tym jak to by bylo
        gdybym sie zabila. i chyba w koncu kiedys to zrobie.
        • alboalbo Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 23.03.03, 13:13
          zlota_rybka86 napisała:

          > moja depresja przede wszystkim spowodowana jest szkola do ktorej chodze. po
          > prostu juz nie wytrzymuje tego wiecznego stresu i przede wszystkim mojej
          klasy.
          >
          > po prostu nie chce mi sie zyc i tyle. caly czas mysle o tym jak to by bylo
          > gdybym sie zabila. i chyba w koncu kiedys to zrobie.

          nie rob nie warto wiem cos o tym probowalam bezskutecznie skonczylo sie to
          gorzej niz przypuszczalam szpital rodzice lzy wyjasnienia a raczej ich brak

          proponuje ci przeczytac pewna ksiazke paulo coello "weronika postanawia
          umrzec" po lekturze usmiechnelam sie do siebie i w pewnym sensie uswiadomilam
          sobie jaka okropna glupote zrobilam potworny blad krzywde calej rodzinie, co
          prawda nastroje depresyjne wracaja (mam podobne powody co ty :szkola itp), badz
          co badz ksiazka nie jest antidotum na depresje leczenie jest potrzebne ktorego
          niestety nie prowadze udaje ze jest ok, zeby nie zmartwic rodzicow, oni juz
          dostali w dupe przez moje ekscesy z panadolem extra

          jak na razie probuje wytrzymac, ale wszystko mnie denerwuje nie rozumiem juz
          nikogo, hmmm czy taka zmiana nastrojow (od poczatku postu do teraz czyli co
          jakies 5 minut) to objaw depresji? jeszcze przed chwileczka bylo w porzadku a
          teraz to ja juz sama nie wiem

          zaczynam sie rozklejac a zwierzenia obcym ludziom nie sa w moim stylu
          pozdrawiam cie

          p.s nie zapomnij o weronice!!!



          -----
          czlowiek nie jest samotna wyspa...
    • jakasik Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 20.03.03, 10:17
      Zaczęłam chorować. Przeziębienie, potem bóle głowy, migrena, następnie żołądek,
      jakieś wrzody niby miałam. Aż pewnego razu rano obudziłam się i doszłam do
      wnosku, że teraz to już umrę tyle mam chorób. No i zaczęło się!!! To było pare
      lat temu więc nie był ten problem tak szeroko dyskutowany jak teraz. Wtedy to
      był wielki wstyd mieć depresję!!! No i ja się wstydziłam. Nie poszłam do
      lekarza. Rodzina nic nie wiedziała. Rzuciłam studia i siedziałam w domu nic nie
      robiąc cały dzień. W końcu po 4 miesiącach ciemności i beznadziejności zmusiłam
      się iść do apteki po jakieś ziołowe leki. Coś tam nawet kupiłam i jadłam to w
      zastraszających ilościach. Nie pomagało! I w końcu pewnego dnia usiadłam przed
      lustrem z kubkiem kawy w ręce i zaczęłam do siebie mówić. Tłumaczyłam sobie, że
      jestem kimś wyjątkowym, mądrym, potrzebnym innym! Siedziałam tak chyba z 3
      godziny i cały czas mówiłam do siebie. I nagle doszłam do wniosku, że muszę coś
      zrobić, coś co zajmie mi dużo czasu, nie godzinę czy dwie. Tak chociaż z 5 dni!
      I wiecie co wymyśliłam, żę pomaluję sobie meble w pokoju, nie tak byle jak, ale
      tak porządnie. Porozkręcałam wszystko na czynniki pierwsze, czyściłam papierem
      ściernym, i malowałam. Zajęło mi to jakieś 2 tygodnie. Celowo robiłam to bardzo
      dokładnie, aby zajmowało mi to maksymalną ilość wolnego czasu. I zaczęło się
      robić mi coraz lepiej. Gdy skończyłam i zobaczyłam swoje dzieło to pierwszy raz
      od pół roku uśmiechnęłam się sama do siebie! I to był przełom!!! Ponownie
      podjęłam naukę, znalazłam sobie pracę. Teraz jest wszystko OK. Rodzice do tej
      pory nie wiedzą co się ze mną kiedyś działo. Nie wiem, czy to co wtedy
      przechodziłam to była depresja z prawdziwego zdarzenia, ale wiem, że to COŚ tak
      dało mi w dupę, że nie chciała bym przeżyć tego jeszcze raz!!! Pozdrawiam Was
      serdecznie i trzymam za Was kciuki!!!!!!!!!!!!!!!! Nie dajcie się!!!!
    • kkx Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 22.03.03, 19:58
      lubie ten watek, pomaga mi kontrolowac to, co sie dzieje
      autopsychoterapia
      zaczyna byc gorzej, zupelnie bez powodu
      strasznie skomplikowany ten orgaznizm- czy to poczatek infekcji, czy chwilowe
      pogorszenie nastroju, czy hormony, czy znowu wraca... oby nie,
      nie moge pozwolic sobie na ciagle siedzenie w 4 scianach...
    • scorpion18 Re: Jak rodzila sie wasza depresja? 23.03.03, 23:46
      Mam 18 lat , od dzieciństwa miałem różne problemy. Nerwica szkolna itp.
      Starałem się nie chodzić do szkoły. To spowodowało nie zdanie pierwszej i
      drugiej klasy podctawówki. Moja Matka zapisała Mnie do specjalnego ośrodka dla
      dzieci z lękkami , nerwicami itp. Po zakończeniu leczenia w tym ośrodku
      rodzicie zapisali Mnie do szkoły społecznej. Chodziłem do niej od II klasy do I
      gimnazjum. Od I klasy gimnazjum zaczeła się moja depresja spowodowana za
      wysokim poziomem w szkole i przygotowań to różnych egzaminów. Ja orłem nie
      jestem co powodowało najniszą ocenę w klasie co tylko pogłębiało moją depresje.
      Bałem się chodzić do szkoły , nie spałem w nocy. Mama zapisała Mnie do
      psychiatry który stwierdził fobie szkolną , po czym zaczełem się uczyć
      idywidualnym tokiem nauczania. Obecnie jestem uczniem 1 klasy liceum ogólno
      kształcącego w Warszawie :) Nie napisze gdzie dokładnie ;)
      Oto cała moja historia , no prawie cała :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja