Czy moja mama jest chora psychicznie?

27.02.03, 14:38
Od pewnego czasu moja mama dostaje atakow,demoluje przy tym cale
mieszkanie.Od lat cierpi na jakies zaburzenia ale zawsze byly to tylko silne
bole glowy.Teraz dostaje atakow i czuje kiedy one przychodza.Zastanawia mnie
jak rodzina moze pomoc chorej,kiedy ona sama nie chce isc do psychiatry?
    • milanez Re: Czy moja mama jest chora psychicznie? 27.02.03, 16:13
      Jest możliwość domowej wizyty psychiatry. Może spróbować tego?
    • iwonka40 Re: Czy moja mama jest chora psychicznie? 27.02.03, 21:42
      Mam podobny problem i nie wiem jak go rozwiązać. Moja mama od jakiegoś czasu ma
      dziwne objawy, początkowa myślałam o innych schorzeniach psychicznych, ale
      ostatnio sporo czytałam o depressji i bardzo mi to wszystko pasuje. Izoluje się
      od ludzi, ma zmienne nastroje, często płacze, uważa że cały świat jest
      przeciwko niej, a co gorsze jest napastliwa w stosunku do innych ludzi. I ma
      przewidzenia... Nie chce nawet słyszeć o wizycie u psychiatry, obraża się na
      każdego, kto o tym wspomni...Wcale nie uważa się za chorą...Powiedzcie, co ja
      mogę w tej sytuacji zrobić...Iwona
    • zielona26 Re: Czy moja mama jest chora psychicznie? 09.03.03, 11:34
      Mam ten sam problem - u mojej mamy to sie zaczelo wiele lat temu - nie wiem czy
      to depresja, ale wiem, ze ja juz od tego popadłam w nerwice. Mam 26 lat, jestem
      jedynaczką.
      Najpierw byly ciagłe awantury i ataki szału - kopanie, gryzienie, odkręcanie
      gazu (np. jak już spałam - wrzeszczała, ze wszyscy wylecimy w powietrze),
      podcinanie żył, wyzywanie mnie od najgorszych, ciagłe kłótnie i pretensje.
      Przezywała jakiś nieudany zwiazek (na tzw. "boku" - moj biedny ojciec nie mógł
      sobie z tym poradzic, zamiast odejść gotował jej obiadki). Nie je, pali mnóstwo
      papierosów, nie pije. Jest nieustannie spięta i zestresowana, co przenosi się
      na innych. Myśli tylko o sobie, powtarza się, mówiąc coś, w sposób zwracający
      uwagę. W ogóle nie słucha co się do niej mówi (jakby była zamknięta w jakiejs
      skorupie) - świat chyba dla niej nie istnieje. To nie może być zwykły egoizm.
      Pisząc o tych objawach mam na myśli naprawdę patologię, nie jakiś tam po prostu
      egocentryzm...Tak się zachowują małe, obrażone dzieci a nie
      piędździesięcioletnie kobiety (ale to nie może być po prostu klimakterium -
      trwa to od kiedy pamiętam i coraz bardziej niszczy i ją, i mnie)
      Kiedy poszłam na studia, zupełnie przestała mi pomagać - ani materialnie, ani
      nijak. Stracila zainteresowanie - ale kiedy probuje jej to uświadomić, ma do
      mnie pretensje, że za dużo od niej wymagam. Nawet w ekstremalnych dla mnie
      sytuacjach mnie nie wsparła, choć uważa się za świetną matkę.
      Obrzydza każde święta, niczego nie robi, leży i wrzeszczy na mnie i ojca. Potem
      przy stole wszystko krytykuje. Koszmar. Najgorsze jest to, że w mistrzowski
      sposób potrafi we mnie wzbudzić poczucie winy. Czasami potem przeprasza za swe
      skandaliczne zachowanie... Ojciec jakoś zorganizował sobie życie, dom wygląda
      jak melina, oboje zdają się tego nie zauważać. Moja matka była kiedyś pedantką.
      Jestem juz po studiach i mieszkam w innym mieście. Staram sie jej unikac, ale
      jest mi coraz gorzej - ostatnio po spotkaniu z nia przez dwa dni dostawalam
      atakow histerii i nie moglam dojść do siebie. Nie wiem już o kim bardziej jest
      ten post - o niej czy o mnie.
      Czy ktoś mógłby mi poradzić co mam robić - leczyć ją, czy siebie, czy może
      starać się zerwać z nią wszelkie kontakty (wiem, ze gdzieś w głębi serca będzie
      jej przykro, a to z kolei wzbudza we mnie tak wielkie poczucie winy, że nie dam
      rady)???
      Będę wdzięczna za rady.
      • q_m Re: Czy moja mama jest chora psychicznie? 10.03.03, 21:29
        Obejrzyjcie film "Prozac Nation".
        Jest bardzo na temat. Nawet romans na boku
        bywa objawem depresji. Jest mozliwe,
        ze tak bylo, a twoj ojciec instynktownie to zrozumial.
        Jego zachowanie moze byc dowodem glebokiej
        madrosci a nie slabosci.
      • tamatka Re: Czy moja mama jest chora psychicznie? 19.03.03, 08:24
        zielona26 napisała:

        > Mam ten sam problem - u mojej mamy to sie zaczelo wiele lat temu - nie wiem
        czy
        >
        > to depresja, ale wiem, ze ja juz od tego popadłam w nerwice. Mam 26 lat,
        jestem
        >
        > jedynaczką.
        > Najpierw byly ciagłe awantury i ataki szału - kopanie, gryzienie, odkręcanie
        > gazu (np. jak już spałam - wrzeszczała, ze wszyscy wylecimy w powietrze),
        > podcinanie żył, wyzywanie mnie od najgorszych, ciagłe kłótnie i pretensje.
        > Przezywała jakiś nieudany zwiazek (na tzw. "boku" - moj biedny ojciec nie
        mógł
        > sobie z tym poradzic, zamiast odejść gotował jej obiadki). Nie je, pali
        mnóstwo
        >
        > papierosów, nie pije. Jest nieustannie spięta i zestresowana, co przenosi się
        > na innych. Myśli tylko o sobie, powtarza się, mówiąc coś, w sposób zwracający
        > uwagę. W ogóle nie słucha co się do niej mówi (jakby była zamknięta w
        jakiejs
        > skorupie) - świat chyba dla niej nie istnieje. To nie może być zwykły egoizm.
        > Pisząc o tych objawach mam na myśli naprawdę patologię, nie jakiś tam po
        prostu
        >
        > egocentryzm...Tak się zachowują małe, obrażone dzieci a nie
        > piędździesięcioletnie kobiety (ale to nie może być po prostu klimakterium -
        > trwa to od kiedy pamiętam i coraz bardziej niszczy i ją, i mnie)
        > Kiedy poszłam na studia, zupełnie przestała mi pomagać - ani materialnie, ani
        > nijak. Stracila zainteresowanie - ale kiedy probuje jej to uświadomić, ma do
        > mnie pretensje, że za dużo od niej wymagam. Nawet w ekstremalnych dla mnie
        > sytuacjach mnie nie wsparła, choć uważa się za świetną matkę.
        > Obrzydza każde święta, niczego nie robi, leży i wrzeszczy na mnie i ojca.
        Potem
        >
        > przy stole wszystko krytykuje. Koszmar. Najgorsze jest to, że w mistrzowski
        > sposób potrafi we mnie wzbudzić poczucie winy. Czasami potem przeprasza za
        swe
        > skandaliczne zachowanie... Ojciec jakoś zorganizował sobie życie, dom wygląda
        > jak melina, oboje zdają się tego nie zauważać. Moja matka była kiedyś
        pedantką.
        > Jestem juz po studiach i mieszkam w innym mieście. Staram sie jej unikac, ale
        > jest mi coraz gorzej - ostatnio po spotkaniu z nia przez dwa dni dostawalam
        > atakow histerii i nie moglam dojść do siebie. Nie wiem już o kim bardziej
        jest
        > ten post - o niej czy o mnie.
        > Czy ktoś mógłby mi poradzić co mam robić - leczyć ją, czy siebie, czy może
        > starać się zerwać z nią wszelkie kontakty (wiem, ze gdzieś w głębi serca
        będzie
        >
        > jej przykro, a to z kolei wzbudza we mnie tak wielkie poczucie winy, że nie
        dam
        >
        > rady)???
        > Będę wdzięczna za rady. Przez dluzszy czas nie mialam dostepu do komputera
        dlatego sie nie odzywalam.Okazalo sie,ze moja mama ma calkowite zalamanie
        nerwowe.Trafila na dwa tygodnie do szpitala.Teraz powinna zglosic sie do
        psychologa na terapie,ktory moglby ja z tego wyciagnac.Mysle,ze we wszystkich
        tu podanych przypadkach rodzina powinna porozmawiac z psychologiem.Na poczatek
        z pewnoscia to nie zaszkodzi,a on moze nam przynajmniej wskazac droge
        postepowania.
Pełna wersja