Dodaj do ulubionych

wpadlam w otchlan rozpaczy,me serce...

28.02.03, 03:02
krwawi.moj najdrozszy przyjaciel,plci niewiadomej do konca,zmarl 24 grudnia.w
sensie skoczek-zwierzatko,bo ja bardzo kocham zwierzatka!nie moge do tej pory
wyjsc z tego traumatycznego przezycia,bo to nie pierwsz zgon w mojej
rodzinie.mialam kiedys rybki,brzanki sumatrzanskie,i jakies inne
ciemne.brzanki sie wytopily,a te czarne zapie.dalaly do gory brzuchem,cos
bylo nie tak z pecherzem plawnym.moze jedna popuscila cos nie tak?a propo,czy
rybki siusiaja do wody,czy w nocy jak wszyscy spia podazaja zewem natury do
klozetu?gryzie mnie to!chcilam miec myszki,ale wystarczy mi tych myszek,jak
zatankuje bimberek.a ostatnio snil mi sie wsciekly kot,byl
ciemny,drapal,gryzl,wiec wyje.alam go przez okno.czy w teorii froyda znaczy
ze cos z moim erotyzmem nie tak?moze pezez zwierzatka jestem nimfomanka?a
pozniej pojawil sie rudy jamnik,w sensie pies.nie suka.plec m,dla
rozroznienia.wracajac do skoczka,nie moge sie pogodzic z jego
smiercia,dlatego trzymam go w sloiku,od 24 grudnia.nie wiem,czy fermentuje,bo
nie chce zaklocac spokoju jego czy jej duszy.ale widzialam juz mokra
plamke,moze ono wpadlo w depresje i mozg wyparowal?a propo,przed zgonem moj
skoczek zmartwychwstal,bo jak wrocilam,to sie nie ruszal,ale go wzielam na
rece i glaskalam,bo z metody usta-pyszczek nie chcialam korzystac,z przyczyn
niezaleznych.no i on pozniej zaczal oddychac i ruszac lapkami,cala noc
walczyl.podejrzewam,ze za jego smiercia stoi sw.mikolaj,bo jak sie obudzilam
w wigilie to juz nie dychal.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka