adamari
05.03.03, 00:07
zaczynam wierzyc,ze swiat beze mnie i ja bez swiata bylibysmy znacznie
szczesliwsi.zaczynam miec dosyc wszystkiego.wszystko dziala mi na
nerwy.rycze,a za chwile mam napad humorku ze jak sie masz.to wykancza mnie
juz dobitnie.moim problemem jest facet,w ktorym nie chcialam,a sie
zakochalam.poklocilismy sie,a nie wiem o co.ze starsza poklocona jestem juz
ponad 2tyg,bo powiedzialam jej,ze nie ma prawa mnie bic,co ona chyba lubi
robic,bo ja to odstresowuje.zlapalam kolosalnego dola,a nikt mi nie umie
pomoc.