dorkagut
05.03.03, 18:53
Wszystkim, którym bywa ciężko, dedykuję ten wiersz.
Poczujcie tchnienie optymizmu i uwierzcie, że nadejdzie ranek. Pozdrawiam
serdecznie
Dorota
NADEJDZIE RANEK
Ze złamanym sercem...
Jak zdołam znieść ten bół?
Tyle planów... już nie realnych.
Tyle marzeń... na zawsze legło w gruzach.
Nadzieje... roztrzaskane.
Wszystko stracone.
Dlaczego?
Dlaczego tak się stało?
Dlaczego my? Dlaczego ja?
Bezradność... beznadziejność...
Życie już nigdy nie będzie takie, jak dawniej.
Czy w ogóle warto żyć?
Gdzie jesteś, Boże?
Jestem tutaj, tuż obok ciebie, moje dziecko.
Nawet jeśli nie czujesz mojej obecności.
Trzymam cię blisko siebie w cieniu moich ramion,
Przejdę razem z tobą przez całą tę ciemną noc.
Nie powstrzymuj się od płaczu.
Dałem ci łzy, abyś mógł rozładować swój żal.
Nie usiłuj skrywać swego bólu.
Niech od niego zacznie się uleczenie.
I proces odnowy,
Ponieważ takie są moje plany.
Ci, którzy kogoś opłakują, będą błogosławieni.
Ja wesprę się na tobie.
Nawet jeśli ty sądzisz, że nie możesz wesprzeć się na mnie.
Staraj się dostrzec moją twarz, dziecię moje.
Uwierz w moją obietnicę.
Choć teraz wydaje ci się nieprawdziwa,
Lecz radość nadejdzie o poranku.
Może zajmie to wiele czasu,
Ale uleczę twoje złamane serce.
Wiem, że ta noc ciągnie się bez końca,
Ale NADEJDZIE RANEK.
Przecież obiecałem.
(Z książki Barbary Johnson „Przypnij do kapelusza kwiat pelargonii i zdecyduj
się być szczęśliwa”)