ollaboga77
12.10.06, 20:48
Dlaczego człowiek nie może być wolny i czuć się wolny w tym chorym
społeczenstwie!!
Dlaczego ja mam spełniać oczekiwania ludków którzy mną pomaiatają, bo co bo
ważą o 5kg mniej;) Chore to zaczyna być chore.
Bo może obecnie liczy sie pieniądz a nie sam człowiek. Tak tak się właśnie
dzieje.
Bardzo mnie dziwi teoria, że przetrwają tylko najsilniejsi ;) i śmieszy
zarazem.
No nic poprostu KREW MNIE ZALEWA... ja naprawde nie dziwie się ludziom, że
tak wiele osób myśli o śmierci. :( przerażające, ale narazie praca czyni
człowieka niewolnikiem, a rzadko daje satysfakcję.
Co wolno grubemu
Wszyscy ludzie są równi, ale coraz częściej okazuje się, że ludzie szczupli
są równiejsi od grubych
Grubym trudniej robić karierę: szefowie im nie ufają, koledzy ich lekceważą,
podwładni wysyłają na badania. Kilka profesji jest dla grubych całkowicie
niedostępnych.
Nawet policjanci potrafią postawić się szefowi. Komitet Obrony Policjantów -
stowarzyszenie broniące praw pracowniczych tej grupy zawodowej - żąda
zwolnienia komendanta głównego Marka Bieńkowskiego. O co poszło? Czy dowódca
polskich policjantów jest złym szefem? Może korumpuje lub jest korumpowany?
Albo - co byłoby skandalem - nie słucha dobrych rad podwładnych?
Nic z tych rzeczy. Zdaniem KOP wina Bieńkowskiego rodzi się w nim samym -
komendant jest gruby (nie bójmy się tego słowa!). A tym samym tworzy w oczach
społeczeństwa zły wizerunek gliny.
17 września KOP wystosował list do ministra spraw wewnętrznych. Wnosi w nim
("w poczuciu najwyższego obowiązku, w trosce o dobre imię Policji") o
poddanie profilaktycznym badaniom lekarskim komendanta głównego. "Marek
Bieńkowski bardzo chętnie pokazuje się w różnego rodzaju programach
publicystycznych i wiadomościach telewizyjnych oraz często gości na
pierwszych stronach dzienników ogólnopolskich. Tymczasem niedoświadczony
obserwator, a nawet dziecko dostrzega niepodważalne fakty: głowa Polskiej
Policji jest otyła w sposób monstrualny, na policzkach występuje stale
zaczerwienienie skóry, już po kilkunastu krokach manifestuje zadyszkę i
nadmierną potliwość" - piszą gliniarze z KOP.
Czy list to fanaberia pracowników masochistów uwielbiających denerwować
przełożonych? Nic z tych rzeczy - grubas naprawdę nie powinien być szefem
policjantów. - Tym, co decyduje o wiarygodności, jest spójność - tłumaczy
psycholog biznesu Jacek Santorski. - A grubi uprawiający zawody, w których
ważna jest sprawność fizyczna, wydają się niespójni. Trener fitness nie może
być gruby, chyba że był zawodnikiem sumo albo kulomiotem.
Trener to oczywiste, ale kucharz? Z jednej strony wzbudza zaufanie, bo skoro
jest gruby, to dużo je, a skoro dużo je, to pewnie zna się na smakach. Z
drugiej strony - pewnie je tłusto i niezdrowo (skoro gruby), pewnie więc poda
nam coś kalorycznego.
- Kucharze dzielą się na trzy kategorie - twierdzi Maciej Kuroń. Jeśli nawet
niepokoił się swoją tuszą, to przeszło mu, gdy pojechał na studia kucharskie
do USA. W Culinary Institute of America na jego wydziale było 18 wykładowców.
17 mężczyzn w różnym stadium roztycia. I chuda jak szczapa kobieta - szefowa
katedry dietetyki. - Kategoria pierwsza to tacy, którzy mieli tendencje do
tycia już w dzieciństwie. Ich zawód sprawi, że będą jeszcze grubsi - tłumaczy
Maciej Kuroń. - Druga to ci, którzy takich tendencji nie mieli. Oni nabiorą
brzucha dopiero między 30. a 40. rokiem życia. I trzeci to tacy, którzy do
końca życia są chudzi, choć jedzą trzy razy tyle co ja. Oni są jak mój stary
fiat 125 p. Jakikolwiek gaźnik bym mu wstawił, zawsze by palił 14 litrów na
sto kilometrów.
wiadomosci.onet.pl/1364797,2679,1,1,kioskart.html