glodomur
16.10.06, 16:30
czesc. chcialem zapytac was o rade. chodzi o to, ze moj ojciec mnie
denerwuje. a o co chodzi. mam 26 lat i przez kilka lat dosyc duzo pilem,
praktycznie kazdy wekend. ale pracowalem i normalnie zylem poza tym. pol roku
temu zapisalem sie na terapie alkoholowa ( poradzil mi kolega co sam byl).
moj ojciec puszca do mnie jakiea aluzje. zawsze jak widzi bezdomnego czy
jakiegos zula w telewizji to mnie wola i mowi ze to o mnie. dzis przebil
wszystko, ogladal Drzyzge na TVN i bylo o ludziach z dna ktorych ocalila
rodzina. i on stwierdzil, ze to tacy sami jak ja, ze ja bylem takim sam jak
oni. niepotrzebnie mowilem ojcu ze chodze na te terapie bo on jeszcze od tej
pory mi mowi, ze to jest dowod ze bylem zulem i ze sam sie przyznalem. mowi
ze powinni sie dawno mnie wyrzec i powinienem dziekowac ze tego nie zrobili.
a przeciez ja nie upadlem, nie spalem na ulicy, nie pozyczalem pieniedzy, nie
przpijalem nic, zawsze pracowalem i sie sam utrzymywalem, ale do ojca nic nie
trafia, on twierdzi ze jestem niebieskim ptakiem i leniem. o wlasnie,
ostatnio cos powiedzieli o leniach w telewizji i tez puszczl aluzje ze to
niby o mnie. caly czas mi wmawia ze bylem na calkowitym dnie i porownuje mnie
do takich co zbieraja zlom i pija denaturat mowi ze bylem taki sam, a mi rece
opadaja tlumaczyc mu znowu ze pracowalem. co z tym fantem zrobic? poradzcie
mi tylko nie mowcie prosze ze ojciec ma racje z tym przygadywaniem bo
zwatpie. dzieki.