dlaczego warto byc gdy nic niecieszy

16.10.06, 20:29
Nie wiem czy to glupie pytanie kogos zainteresuje.
Ale ciekawi mnie czy jak ktoś nie chce moze nie potrafi sie cieszyc z niczego?
Nie znajduje nic w sobie co daje jakas nadzieje, wlasciwie udaje ze zyje zeby
nie robic przykrosci rodzinie i przyjaciołom, czy taki ktos jak ja nie
powinien przestac byc nie meczyc siebie i innych wyprostowac sytuacje w
szybki przy dobrych wiatrach bezbolesny sposob.
Czy udawac dlej i goszkniec, az do takiego kryzysu ktorego nie da sie
opanowac i moze stac sie cos gorszego.
Czy nie lepiej jest zostawic miejsce tym ktorym chce sie walczyc albo tym co
maja jeszcze o co walczyc.
Pozdrawiam
    • lucyna_n Re: dlaczego warto byc gdy nic niecieszy 16.10.06, 20:38

      piszesz tak jakby na Twoje miejsce byla kolejka chętnych, masz swoje miejsce i tylko Ty możesz je
      zapelnić, odejdziesz i zostanie po Tobie pustka, rana, nikomu to nie pomoże, Tobie też nie.
      Warto probować coś zmienić , warto zaryzykować , szukać innego sposobu na życie, skoro ten się nie
      sprawdza a nie masz nic do stracenia to możesz tylko zyskać. śmierć i tak sama przyjdzie bez szukania.
      • ktosczycos Re: dlaczego warto byc gdy nic niecieszy 16.10.06, 20:49
        Nie chodzi mi o to ze nie pozostawie pustki, ale wydaje mi sie ze tych nie
        licznych ktorzy jeszczechcaze mna rozmawiac dobijam, daje im to co tylko
        jeszcze mam czyli wątpliwości. Myśle ze źle to wpływa na nich. Nie potrafie
        sobieporazic ze sobą. pewnie nie chce się zmienic. Nie chce tylko kogos
        doprowadzic do podobnego stanu w jakim jestem. Rozwiazanie jakie wymysliłem
        jest proste i najłatwiejsze. Tylko nie wiem czemu mam jeszcze wątpliwosci
        • szyderca_i_glupawiec Re: dlaczego warto byc gdy nic niecieszy 16.10.06, 23:13
          ktosczycos napisał:
          Tylko nie wiem czemu mam jeszcze wątpliwosci


          to instynkt samozachowawczy. Ja także mógłbym podpisac się pod tym co napisałes, zupełnie jakbym czytał o sobie samym. Ja daję sobie jeszcze trochę czasu, spróbuję jeszcze kilku leków i innych rzeczy. Tobie też radzę zgłosic się do psychiatry bo nieklawo ten opis wygląda.
        • lucyna_n Re: dlaczego warto byc gdy nic niecieszy 17.10.06, 09:02

          nie wiem czy zdajesz sobei sprawę z tego że w depresji nie ma się realnej oceny sytuacji, wszystko się
          wyolbrzymia i wykrzywia w zlą stronę. Patrzysz przez depresyjny pryzmat, przez brudne szkło. Nie ma
          sensu kierować się depresyjnymi myślami w podejmowaniu jakichkolwiek decyzji, a "humanitarne"
          samobójstwo jest jednym z głównych depresyjnych urojeń. "Ja odejdę, innym będzie lepiej, oszczędzę
          im tego ciężaru", -to bzdura, po prostu bzdura, ale kiedy ma się depresję to wydaje się takim
          fantastycznym rozwiazaniem wszystkiego. Trzeba się leczyć, depresja jest uleczalna. Jak się wyleczysz
          sam nie uwierzysz że mogłeś w ten sposób myśleć.
    • tinsel Re: dlaczego warto byc gdy nic niecieszy 17.10.06, 11:38
      ja mam nadzieje i medykamenty
      i razem nam wszystkim calkiem, calkiem

      mialam tez kumpla ale sie wypial
      ale mam rodzine i psa. i slonko jest
    • mskaiq Re: dlaczego warto byc gdy nic niecieszy 17.10.06, 14:08
      Nie znajdujesz w Sobie nadziei bo decyduje o Tobie strach. Pojawia sie
      specificzny realizm, gdzie nic nie ma sensu. To jest realizm strachu. Mialem go
      pelno. Ten realizm strachu mozna pokonac, wtedy pojawia sie nadzieja. To taki
      promyk sloneczny w zamarznietym zyciu. Tyle razy ile uda Ci przezwyciezyc
      strach ten promyk bedzie silniejszy i silnieszy. Jednego dnia Twoje zycie
      przestanie byc zamarzniete, pojawi sie wiosna, zobaczysz inaczej swiat i Siebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja