ktosczycos
16.10.06, 20:29
Nie wiem czy to glupie pytanie kogos zainteresuje.
Ale ciekawi mnie czy jak ktoś nie chce moze nie potrafi sie cieszyc z niczego?
Nie znajduje nic w sobie co daje jakas nadzieje, wlasciwie udaje ze zyje zeby
nie robic przykrosci rodzinie i przyjaciołom, czy taki ktos jak ja nie
powinien przestac byc nie meczyc siebie i innych wyprostowac sytuacje w
szybki przy dobrych wiatrach bezbolesny sposob.
Czy udawac dlej i goszkniec, az do takiego kryzysu ktorego nie da sie
opanowac i moze stac sie cos gorszego.
Czy nie lepiej jest zostawic miejsce tym ktorym chce sie walczyc albo tym co
maja jeszcze o co walczyc.
Pozdrawiam