annaberta
19.10.06, 17:50
Jezus na prawdę mówi do Ciebie...I chce Cię uzdrowić!.. Daj Mu szasne.
..OTO STOJĘ U DRZWI I KOŁACZĘ…".
(Ap 3, 20)
Stoję u drzwi Twego serca dniem i nocą. Jestem tam, nawet kiedy nie słuchasz,
nawet kiedy wątpisz, że to mógłbym być JA. Oczekuję na najmniejszy znak Twojej
odpowiedzi, przynajmniej na wyszeptane zaproszenie, które pozwoli abym wszedł.
Chcę, abyś wiedział, że kiedykolwiek mnie zapraszasz, przychodzę – zawsze i
niezawodnie. Przychodzę cichy i niewidzialny ale z nieskończoną mocą i
miłością przynoszę wiele darów MOJEGO DUCHA. Przychodzę z Moim miłosierdziem,
z Moim pragnieniem przebaczenia i uzdrowienia Cię, z miłością do Ciebie ponad
Twoje zrozumienie – miłością tak samo wielką jak ta, którą sam otrzymałem od
OJCA („Jak Mnie umiłował Ojciec tak i JA was umiłowałem…" J 15,9). Przychodzę
– pragnąć pocieszyć Cię i dodać Ci siły, podnieść Cię i opatrzeć wszystkie
Twoje rany. Przynoszę Ci Moje światło, aby rozproszyć Twoje ciemności i
wszystkie Twoje wątpliwości. Przychodzę z Moją mocą, abym mógł nieść Ciebie i
wszystkie Twoje problemy; z Moją łaską, by dotknąć Twego serca i przemienić
Twoje życie; z Moim pokojem, by uspokoić Twoją duszę.
Znam Cię na wskroś – wiem wszystko o Tobie. Policzyłem każdy włos na Twej
głowie. Nie ma nic w Twoim życiu co by nie było dla Mnie ważne. Przez lata
podążałem za Tobą, zawsze kochając Cię, nawet w Twojej tułaczce. Znam
wszystkie Twoje problemy. Znam Twoje potrzeby i zmartwienia. Znane Mi są
również wszystkie Twoje grzechy. Jednak powtarzam, że Cię KOCHAM nie za to co
zrobiłeś lub czego nie zrobiłeś – kocham Cię dla Ciebie samego, za piękno i
godność, które Mój Ojciec Ci dał stwarzając Cię na swój własny obraz. To jest
tę godność, o której często zapominałeś, to piękno, które zacierałeś grzechem.
JA Cię jednak kocham takim jaki jesteś i przelałem nawet Moją Krew, aby Cię
odzyskać. Jeżeli tylko poprosisz Mnie z wiarą, Moja łaska dotknie wszystkiego
co potrzebuje przemiany w Twoim życiu; dam Ci również siłę byś uwolnił się od
grzechu i wszelkiej niszczącej jego mocy.
Wiem, co kryje się w Twoim sercu – znam Twą, samotność i wszystkie Twe
zranienia – odrzucenia, osądy, upokorzenia. JA zniosłem to wszystko przed Tobą
i zniosłem to wszystko dla Ciebie, abyś również i Ty mógł dzielić Moją moc i
zwycięstwo. W szczególny sposób znam Twą potrzebę miłości – jak bardzo
pragniesz być kochany i pielęgnowany . Jakże często pragnąłeś nadaremnie,
szukając tej miłości egoistycznie, starając się wypełnić wewnętrzną pustkę
przemijającymi przyjemnościami bądź grzechem, który tylko pogłębiał tę pustkę.
Czy pragniesz miłości? "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy spragnieni
jesteście…" (J 7,37). JA Cię zaspokoję i wypełnię. Pragniesz być otoczony
czułością? Kocham Cię bardziej niż możesz to sobie wyobrazić – aż do śmierci
na krzyżu – dla Ciebie.
PRAGNĘ CIĘ. Tak, to jedyny sposób, w jaki mogę rozpocząć opisywanie Mojej
miłości do Ciebie: PRAGNĘ CIĘ. Pragnę Cię kochać i być przez Ciebie kochanym –
oto jak drogim Mi jesteś. PRAGNĘ CIĘ. Przyjdź do Mnie, a wypełnię Twoje serce
i uzdrowię Twoje rany. Uczynię Cię na nowo i dam Ci pokój, nawet we wszystkich
Twych trudnościach. PRAGNĘ CIĘ. Nie wolno Ci nigdy zwątpić w Moje
miłosierdzie, moją akceptację Ciebie, Moje pragnienie przebaczenia, pragnienie
błogosławienia Ci i życia Moim życiem w Tobie. PRAGNĘ CIĘ. Jeżeli czujesz się
nieważnym w oczach świata - to wiedz, że jest to w ogóle bez znaczenia. Dla
Mnie, w całym świecie nie ma nikogo ważniejszego od Ciebie. PRAGNĘ CIĘ. Otwórz
Mi, przyjdź do Mnie, pragnij Mnie, daj Mi swoje życie – a udowodnię Ci jak
bardzo ważnym jesteś dla Mojego serca.
Czy nie zdajesz sobie sprawy z tego, że Mój Ojciec już posiada doskonały plan
przemiany Twojego życia, poczynając od chwili obecnej? Ufaj Mi. Proś Mnie
każdego dnia, abym wszedł i pokierował Twoim życiem – a uczynię to. Obiecuję
Ci przed Moim Ojcem w niebie, że będę czynił cuda w Twoim życiu. Dlaczego
miałbym to robić? Ponieważ PRAGNĘ CIĘ. Wszystko o co Cię proszę to to, byś
całkowicie powierzył Mi siebie. Sam natomiast zajmę się resztą.
Już teraz troszczę się o miejsce, które Ojciec Mój przygotował dla Ciebie w
Moim Królestwie. Pamiętaj, że jesteś pielgrzymem w tym życiu zdążającym do
domu. Grzech nigdy nie jest w stanie Cię zadowolić lub przynieść Ci pokój,
którego poszukujesz. To wszystko czego szukałeś poza Mną uczyniło Cię jedynie
bardziej pustym, tak więc nie trzymaj się kurczowo rzeczy tego świata. Nade
wszystko jednak nie uciekaj przede Mną kiedy upadasz. Nie zwlekając – przyjdź
do Mnie. Dając Mi zaś Twoje grzechy, dajesz Mi radość bycia Twoim Zbawicielem.
Nie ma niczego, czego nie mógłbym przebaczyć lub uzdrowić więc przyjdź i ulżyj
swojej duszy.
Nie ma znaczenia jak bardzo się oddaliłeś, nie ma znaczenia jak często
zapominasz o Mnie, nie ma znaczenia ile krzyży nosisz w tym życiu. Jest tylko
jedna rzecz, o której chcę, abyś zawsze pamiętał, jedna rzecz, która nigdy się
nie zmieni: PRAGNĘ CIĘ – takim jaki jesteś. Nie potrzebujesz się zmieniać, by
uwierzyć w Moją miłość, bo to będzie Twoja wiara w Moją miłość, która Cię
przemieni. Zapominasz o Mnie, JA jednak szukam Cię w każdej chwili dnia i
nocy. Stoję u drzwi Twego serca i kołaczę. Czy trudno Ci w to uwierzyć?
Popatrz więc na Krzyż, popatrz na Moje Serce przebite dla Ciebie. Czyż nie
zrozumiałeś Mojego Krzyża? Wsłuchaj się ponownie w wypowiedziane tam słowa,
ponieważ one mówią Ci wyraźnie dlaczego zniosłem to wszystko dla Ciebie:
"PRAGNĘ…" (J 19, 28). Tak, PRAGNĘ CIĘ – jak werset psalmu, którym się modliłem
mówi o Mnie: „... na współczującego czekałem, ale go nie było, i na
pocieszających, lecz ich nie znalazłem" (Ps 69,21). Całe Twoje życie czekałem
na Twoją miłość. Nigdy nie przestałem Cię kochać i pragnąć, aby być kochanym
przez Ciebie. W poszukiwaniu szczęścia próbowałeś wielu różnych rzeczy.
Dlaczego więc nie spróbujesz otworzyć dla Mnie swego serca, właśnie teraz, o
wiele bardziej niż kiedykolwiek przedtem?
Gdy tylko otworzysz drzwi Twego serca, gdy tylko podejdziesz wystarczająco
blisko, wówczas usłyszysz Mnie powtarzającego ciągle nie w zwykłych ludzkich
słowach, lecz w duchu: "Nie ma znaczenia to, co uczyniłeś, kocham Cię dla
Ciebie samego. Przyjdź do Mnie z Twoją nędzą i Twoimi grzechami, z Twoimi
kłopotami i potrzebami, z całym Twoim pragnieniem bycia kochanym. JA stoję u
drzwi Twego serca i kołaczę… Otwórz Mi, ponieważ CIĘ PRAGNĘ…."
“Jezus jest Bogiem, dlatego Jego Miłość, Jego Pragnienie są nieskończone. On,
Stworzyciel wszechświata, prosi o miłość swoich stworzeń. On pragnie naszej
miłości….
To słowo: P R A G N Ę –
czy dźwięczy ono w naszych duszach?".”
Matka Teresa