dystans do pracy

IP: *.acn.pl 25.03.03, 20:33
Mam problem, za bardzo przejmuję się w pracę a szef i tak tego nie docenia a
wręcz przeciwnie wszystko co zrobę jest na nie. Np. cos zrobie on się z tym
zapozna i krytykuje: zamiast zgodnie.... powinna pani napisać według..... Nie
są to merytoryczne uwagi ale tak mnie to wytrąca z rówowagi że zaczynają
kręcić się w moich oczach łzy a wtedy on nabiera wiatru w skrzydła. Wiem że
za wszelką cenę powinnam nie pokazywać zdenerwowania ale nie potrafię sobie
tego wytłumaczyć i inaczej się zachowywać. Poradźcie.
    • wawai Re: dystans do pracy 27.03.03, 09:20
      To zależy jakim człowiekiem jest szef: czy zwykłym gburem czy tylko słabym
      człowiekiem usiłującym ukryć swoje własne wady. Z tym piewszym typem nie
      pogadasz i bedzie Ci cieżko cokolwiek wskórać bez pomocy innych (np.jego
      przełozonych). Jeżeli to drugi, a tak jest w większości przypadków, typ to
      musisz raz (wystarczy pewnie tylko raz) twardo postawić na swoim i przedstawić
      mu swoje zdanie na jakiś dowolny temat sporu. Wybierz dobry moment i zmuś się
      do tego, zyskasz szacunek szefa. Sprawdzone !!!
      Głowa do góry i odwagi !!!
      • Gość: kinia Re: dystans do pracy IP: *.acn.pl 28.03.03, 00:28
        Dzięki za odpowiedź. Najgorzej jest pokonać mi mój drżacy głos i wydobyć coś z
        zaciśnietego gardła. Na prawdę wkładam duzo sera w to co robię i bardzo mi
        zależy na pracy. Często żeby wyrobić się w terminie zabieram prace do domu. Nie
        znoszę jak później w obecności całego działu szef ocenia mnie, wyśmiewając to
        co zrobiłam albo że się spóźniłam z wykonaniem. Firma w której pracuje jest
        niewielka - zatrudnia 13 osób. Są pracownicy z dłuzszym stażem, ja należę do
        tych z krótszym (9m-cy). Starzy pracownicy podsuwają prezesowi
        swoje "spostrzeżenia" np. na mój temat a ON z dziwną łatwoscią przyjmuje to za
        pewnik i wykorzystuje przeciwko mnie. Przynajmniej tak to odbieram a ponieważ
        reaguje zaczerwionymi od łez oczami budzę zainteresowanie innych (współczucie,
        litość i pewnie śmiech). W tej konkretnej sytacji, dla mnie kryzysowej, nie
        potrafię zebrać sił żeby zareagować bardziej obojętnie i bez emocji. Szukam
        przyczyn mego zachowania i sposobu aby sobie z nim skutecznie poradzić bo
        bardzo utrudnia mi to życie.
        • mika_1 Re: dystans do pracy 28.03.03, 13:36
          Twój opis sprawił, że "zabaczyłam" siebie 1,5 roku wczesniej. Miałam podobnego szefa - z tym, że on po prostu bał się o swoje stawonowisko, ponieważ uważał, że ja jestem zagrożeniem dla niego. Jego metodą był, niestety mobbing. Efekt uzyskał - już mu nie zagrażałam, ponieważ wolałam odejść. Odeszłam, leczyłam się - dziś jest dobrze:) Ale przypłaciłam całą tę przygodę depersją:( Dlatego tez potrafię sobie wyobrazić, jak bardzo męczy cię ta sytuacja... I, niestety, czasem nic nie da stanowcze zdanie wypowiedziane pod jego adresem... Efekt może być odwrotny:(
          Życzę powodzenia w tej nierównej walce.
          Pozdrawiam, Mika:)
Pełna wersja