Dodaj do ulubionych

ucieczka przed cierpieniem

23.10.06, 11:55
Gdzieś wyczytałam, że wiele zaburzeń psychicznych bierze się z tego, ze
ludzie tak naprawde uciekaja przed cierpieniem psychicznym i przed przykrymi
sytuacjami.
Uciekają zazwyczaj w różne uzależnienia, zamiast rozwiązywać realne problemy.

A ja mam wrażenie, że uciekam w depresję. I nałogowo czytam to forum, choć
mało który wątek lub wypowiedź tutaj mi pomaga. Gdy słyszę z jakimi
chorobami, nieszczęściami ludzie muszą się zmagać, to mnie to przeraża. Gdy
czytam, jaką niektórzy z was mają sytuację rodzinną, to wydaje mi się, że bym
tego nie zniosła.

Ale po cholerę to czytam i się tym przejmuję, skoro u mnie nie jest tak źle?
Naprawdę wystarczyłoby zacząć uprawiać jakiś sport, odwiedzić fryzjera i
kosmetyczke, zeby sobie poprawić nastrój. Poflirtować z jakimś facetem,
dowartościować się troszkę...

A ja od razu myslę o tym, że nie miałabym z nim o czym gadać, że po co mam
się z kimś wiązać, skoro byłabym złą żoną i matką. A kto mi w końcu każe być
żoną i matką?

Trochę dziwny tok myślenia, ale co tam! Pozdrawiam mamusię1999 - to chyba jej
posty mnie troche natchnęły - pozytywnie!

Obserwuj wątek
    • amonia1 Re: ucieczka przed cierpieniem 23.10.06, 13:28
      No to może bardziej na temat. Ta ucieczka przed cierpieniem, to na przykład
      myslenie o sobie w najgorszych kategoriach, bo wtedy nikt już mnie bardziej nie
      może zranić, niż ja siebie sama.

      Albo zobojętnienie i życie jak w półśnie (kiedyś to było życie marzeniami,
      teraz już na marzenia nie mam siły).

      Albo oglądanie telewizji - byle tylko uciec od rzeczywistości i przykrych
      mysli, mimo, że z ekranu wieje nudą...

      A wszystko to nieprawdziwe, wyidealizowane...
      • bszalacha Re: ucieczka przed cierpieniem 23.10.06, 14:26
        No bo życie realne jest ryzykowne,podobnie jak wszystko,co prawdziwe/i
        ważne/.Komputerowe niebezpieczenstwa sa bardzo bezpieczne.
        Tym śmieszniej jest,gdy się tutaj czyta o nieszczęściach wykoloryzowanych,z
        pełną dramaturgią akcji.Czy wiecie,że w Powstaniu warszawskim /i podobnych
        wydarzeniach/nie było żadnych nerwic czy chorób psychicznych?

        Odpowiedzcie sobie sami na tę zaleznośc.Pozdrawiam psycholog
        • dolor Re: ucieczka przed cierpieniem 23.10.06, 14:49
          He he, depresyjni rzucający się na czołgi, paranoicy krzyczący, że Niemcy chcą
          ich zabić, pseudokibice i maniacy mający problemy z opanowaniem agresji jako
          bohaterowie... A nad tym wszystkim psychologowie prowadzący badania. Piękna
          wizja.
        • lucyna_n Re: ucieczka przed cierpieniem 23.10.06, 15:19

          wojna sama w sobie jest wariactwem i latanie z karabinem to szalenstwo. Ja w każdym razie nie
          postrzegam tego jako normalne życie. W czasoe powstania może nerwic nie bylo, bo sytuacja byla tak
          ekstremalna że wszystkie odczucia, uczucia i emocje byly niejako "usprawiedliwione" czynnikami
          zewnętrznymi. ale co było z tymi ludźmi po?
          w czasie wojny nie bylo wariatow bo niemcy mordowali pacjentow szpitali psychiatrycznych w
          pierwszej kolejności.
        • amonia1 Re: ucieczka przed cierpieniem 24.10.06, 14:09
          Czy wiecie,że w Powstaniu warszawskim /i podobnych
          > wydarzeniach/nie było żadnych nerwic czy chorób psychicznych?

          Zgadzam się. Wtedy istniało realne zagrożenie. Wtedy ludzie mieli do czynienia
          ze strachem, a nie z lękiem. To może dlatego włóczyłam się czasem po jakichś
          niebezpiecznych okolicach? Zeby w końcu coś poczuć? Albo właziłam na Orlą Perć,
          klęłam, ale szłam dalej...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka