nie wiem co napisac

27.10.06, 22:52
Jest juz tak "juhowo" ze nie wiem co moge wiwecej dodac, jestem nawlalona,
kolzeznaka ktora odwiedzialm jest w ciazy, na super mieszkanie a ja co ????
od trzech lat stoje w miejscu, jestem jakims cholernym nieudacznikiem
    • minona Re: nie wiem co napisac 27.10.06, 23:22
      Słońce, mogłabym być tą Twoja koleżanką - mam mieszkanie, w ciązy wprawdzie nie
      jestem, za to mam potomstwo (i to w liczbie mnogiej :)).
      A co robię? Dokladnie to samo, co Ty. :D

      Chcę powiedzieć, że to są tylko jakieś zewnętrzne uwarunkowania - wydaje nam
      się, że gdybyśmy mieli dom/pieniądze/rodzinę/pracę (niepotrzebne skreślić) to
      wszystko byłoby super. Tymczasem to nie jest takie proste...
      Teoretycznie mam prawie wszystko, czego potrzeba czlowiekowi do szczęścia. A
      nie chce mi się żyć - i to mnie tak wkurza, że pojęcia nie masz. ;)

      Szczęście zależy przede wszystkim od tego, co się ma w głowie - okoliczności są
      już w drugim rzędzie.
      Trzymaj się
      • yashmine1 Re: nie wiem co napisac 28.10.06, 09:47
        Dziekuje ze napisalas, masz duzo racji w tym co piszesz, mozna miec wszytsko i
        tez nie byc szczesliwym. Dla mnie jednak to "wszystko" wydaje sie nieosiągalne.
        Mam juz 34 lata, zadnego widoku na malzenstwo i posiadanie dziecka w bliskim
        czasie. Wczoraj bardzo sie zdolowałam, bo zobaczylam ile mozna miec i do czego
        dojśc bedac nawet rozwodka z dzieckiem, teraz kolezanka ma nowego faceta,
        swietnie urzadzone nowe mieszkanie, jest w ciązy, a mnie zycie przecieka przez
        palce, walcze stale z lękami i depresją i nic mi nie wychodzi ani życie
        osobiste ani praca. Na kazdym polu jestem do niczego, ot taki zbedny element,
        ktory jest na swiecie przez przypadek, nikomu niepotrzebny i wybrakowany.
        • iso1 Re: nie wiem co napisac 28.10.06, 13:41
          znam to z autopsji więc wiem co czujesz
          ale to choroba i kiedyś przeminie
        • aidka Re: nie wiem co napisac 28.10.06, 15:53
          yashmine...
          nie chcę licytować
          ale tylko publicznie się zastanawiam
          co gorsze
          nigdy nic nie mieć
          czy też zdobyć wreszcie rodzinę
          mieć dom z ogrodem wymarzonym
          syna
          męża zwierzaki

          a potem
          skoro to nie wyszło
          mieć mieszkanie z ogrodem
          wieloletniego partnera
          i kasę
          i też
          raptem zostać z niczym
          płakać wspominając dawne czasy
          i gryźć ściany w bezsilnej rozpaczy samotności

          ściskam szczerze
          mnie też boli, choć nie jestem zawistna,
          gdy patrzę, jak inni mają normalne domy, rodziny, przyjaciół
          a.


Pełna wersja