elcia23
30.10.06, 12:15
Nie wiem co maam robic ..w chwili obecnej jestem w Angli..MOje problemy ze
zdrowiem rozpoczely sie juz rok temu rozpoznali u mnie nerwice..ale od
wakacji sdie poglebiaja i nie wiem jak dlugo jeszcze bede miala sily na
walczenie ze soba. Przed wyjazdem do aNGLI MIALAM Taki objawy jakby miala
zaraz umrzec ..nie mogklam oddychac zaczelam krzyczec mialam bezwlad
rak..zaczello robic mi sie slabo..oj duzo wyymiec...mioj chlopak sie
wystraszyl i zawiozl mnie do szpitala.Lekarz stwierdzil ze to moze byc
rowniez depresja .
Dwa dni przed wyjazde do \Anhgli lezalam w lozku nie rusz\lam sie patrzylam w
jeden puntk...Tak naprawde nie chcialam jechac...no ale coz pojechalm
Jestem w Angli juz dwa tygodnioe..rano moje samopoczucie jesy dobre ale po
poludniu a zwlaszcza wieczorem jest strasznie .. Jestem nie dozycia. Boje sie
ze to popsuje moj zwiazek.Nie ma sily pracowac zmuszam sie tylko faktem ze
potrzebuje pieniedzy....Ale tak naprawde czy pieniadze sa wazne?
Zastanawiam sie czy wyjechac z tad i pojsc dio psychologa moj stan
przeszkadza mi w zyciu codziennym.
A moj nazyczony?
Czasmia zaastanawiam sie czy jego to obchodzi co ja czuje i jak sie
czuej.Kiedy zapytalam go czy byu wrocil zemna nic nie odpowiedzial.
Co mam zrobic??