w_depresji1
09.11.06, 21:02
Poniewaz od dluzszego czasu wiem,ze mam depresje postanowlem wyjsc temu na
przeciw.Po raz pierwszy bylem dzisiaj u psychologa jednak......No
wlasnie.Zgodnie z zaleceniami opowiedzialem wszystko.Obnazylem sie
emocjonalnie.Jeszcze nigdy wobec nikogo nie bylem tak szczery.Wierzylem,ze
pomoze to w terapii i zrobilem to wbrew swpm odczuciom.teraz juz wiem,ze to
byl blad.Nigdy sie tak nie czulem.Jest jeszcze gorzej.Po wyjsciu mialem
jakies ziwne reakcje,prawie zaslablem,mdlilo mnie.Nie wiem co sie stalo ale
napewno ta wizyta nie pomogla a umowilem sie na nastepna.I niby co mam pojsc
i powiedziec jej o tym.ogolnie podczas rozmowy czulem sie okropnie.Czulem
brak zrozumienia,wiedzialem ze kazd moje slowo ruch jest w myslach
komentowane i oceniane.Ja wiem,ze na tym polega praca psychologa i to ma niby
pomoc jednak ja poprostu tak nie moge.Otwierac sie przed kims dla kogo jestem
zrodlem dochodu lub tematem pracy doktoranckiej.jak wspomnialem umowilem sie
na nasteopna wizyte ale pojda na nia chyba tylko z poczucia odpowiedzialnosci
i poinformuje,ze to nie jest to czego oczekiwalem bo czuje sie gorzej.Co wy
na to?