samotność długodystansowca?

25.11.06, 00:41
Witam wszystkich, zastanawiam się czy są tu osoby, którym udało się wyjść z
bardzo głębokich i przewlekłych zaburzeń lękowych dzięki pracy na terapii.
Wydaje mi się, że na drodze leczenia osiągnęłam taki poziom, z którego mam już
pewną perspektywę na całą rozległą dziedzinę "życia". Ciągle jednak się męczę
i nikt nie pomaga mi w tych problemach oprócz terapeuty. Mam znajomych "z
problemami" i wśród nich są zrozpaczeni i zdesperowani, ale nie znam zupełnie
nikogo, komu udałoby się przystąpić do terapii na serio i jakoś owocnie się w
niej skonfrontować. Nie chcę dojść do przekonania, że posiadłam jakąś wiedzę
tajemną, dlatego proszę wszystkie osoby brutalnie i głęboko poturbowane,
napiszcie coś o swoich problemach i osiągnięciach, może na tym wspólnie
skorzystamy.
Moj email mellinda_i_mellinda@gazeta.pl, od przyszłego tygodnia będę miała net
(i czas) bez ograniczeń i będę mogła odpowiadać, proszę o kontakt.
    • mskaiq Re: samotność długodystansowca? 25.11.06, 04:52
      Strach, lek to problem psychologiczny. Pozbycie sie strachu to pokonywanie go
      az do takiego momentu kiedy przestaje byc strachem.
      Ze strachem wiaza sie odczucia somatyczne i mysli ktore wywoluja panike. Jesli
      nauczysz sie ignorowac te mysli i kiedy nie bedziesz ulegala odczuciom
      somatycznym strach znika, nie wywoluje paniki.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • mellinda_i_mellinda Re: samotność długodystansowca? 25.11.06, 21:21
        DZiękuję Ci, też tak uważam ;)
        Pozdrowienia!
        • bszalacha Re: samotność długodystansowca? 26.11.06, 01:55
          A terapia bardzo Ci pomoże.Dobrze,że z niej korzystasz.
    • abasia471 Re: samotność długodystansowca? 26.11.06, 13:23
      > Witam wszystkich, zastanawiam się czy są tu osoby, którym udało się wyjść z
      > bardzo głębokich i przewlekłych zaburzeń lękowych dzięki pracy na terapii.

      Mnie udało się częściowo. Dzięki terapii lepiej sobie radzę z napadami lęku i
      paniki. Niestety na to, że przejdzie mi całkiem raczej nie mam co liczyć. Po
      wypadku mam uszkodzenia mózgu w lewym płacie skroniowo-czołowym, więc tego
      rodzaju objawy są uzasadnione fizjologicznie. Terapia dała mi możliwość
      kontrolowania przynajmniej częściowo tego co się dzieje, gdy mam napad lęku.
      Kontynuuj terapię, bo może w Twoim wypadku, uda Ci się zwalczyć lęki. Życzę
      powodzenia.
      • maciek_39a Re: tak mi smierdzi w kiblu 26.11.06, 17:10
        moze ja jestem 49a , jaki to ja jestem , tez tak macie ze nie ma takiego numeru
        jak wy ??
Pełna wersja