to a propo psychologów...

05.12.06, 16:17
odkąd pamiętam lubilam Eichelbergera ten człowiek wie jak żyć...
no i fajny artykulki

"Przyjaciel na talerzu"
forum.wegetarianie.pl/Article4.html
    • lucyna_n Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:24
      a ja odkąd pamiętam to go nie lubiłam
      ten grymas wokół ust, jakby był wiecznie zniesmaczony tym co widzi i słyszy.
      • ollaboga77 Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:29
        nie..

        dla mnie ten człowiek jest pełen współczucia, miłości i dobroci... jest
        świetny... mogłabym sie przytulić
        • dolor Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:35
          ollaboga77 napisała:

          > nie..
          >
          > dla mnie ten człowiek jest pełen współczucia, miłości i dobroci... jest
          > świetny... mogłabym sie przytulić

          Możesz spróbować, ale poprzednia przytulana pacjentka tyle go kosztowała, że
          będzie trudniej.
          • ollaboga77 Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:35
            hahaaaaaaaa no to fakt... chyba wiem o czym mówisz...
      • ollaboga77 Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:30
        to "twarzyczka" Samsona prędzej bym powiedziała, że taki obłudnik ... no i się
        wydało... ciekawe ile dostał...
    • tylko.patrze Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:32
      olla a mozna jesc psy ktore same padna ze starosci?
      • ollaboga77 Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:33
        jesli padna to to jest padlina a nie mięso!!!
        ja nie cierpie mięsa, choć mialam etap gdy jadłam i to w duzych ilościach..
        tłuszcze zwierzęce ale to było beeeeeeeeee
        • tylko.patrze Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:38
          ollaboga77 napisała:

          > jesli padna to to jest padlina a nie mięso!!!

          skoro nie mieso to nawet wegetarianie moga?

          > ja nie cierpie mięsa, choć mialam etap gdy jadłam i to w duzych ilościach..
          > tłuszcze zwierzęce ale to było beeeeeeeeee

          ciekawe ze na tej stronie pisze ze brad pitt jest slawnym wegetarianinem, bo
          czytalem ze jest tez slawnym zwolenikiem diety atkinsa.
          • ollaboga77 Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:42
            nie wspominaj mi ani o atkinsie ani o kwasniewskim doktorku!
            nawet wałesa jest optymlany

            brat nie bank nie jest na atkinsie gdyż jego żona by mu nie pozwoliła! więc nie
            zmyślaj
    • ollaboga77 Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:52
      nie zrozumie człowieka vege ten kto je mięso..,
      i wbrew pozoroim mięso nie daje siły...
      • mintaj3 Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 16:55
        A ja tam nawet probowac nie chce bez mieska sie obyc.
        • lucyna_n Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 17:23
          jak to , a Twoi bracia mniejsi?
          • dolor Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 17:26
            Franciszkanie omal nie podzielili losu innych heretyków.
        • aurelia_aurita Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 19:20
          mintaj3 napisał:

          > A ja tam nawet probowac nie chce bez mieska sie obyc.

          ja też nie.
          na samą myśl o niejedzeniu mięska robi mi się słabo ;-)
    • f_16 Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 18:27
      Po prostu większość tych wszystkich psychoanalitykow i psychologow to mali
      dewianci pod przykrywka zboki i ukryci skrzywiency
      • ollaboga77 Re: to a propo psychologów... 05.12.06, 18:31
        mocno przesadzona wypowiedz!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja