Gość: Magda
IP: *.astro.net.pl
03.04.03, 19:35
Nigdy nie mialam duzo znajomych, ale zawsze kilka bliskich przyjaciolek. A
teraz tak sie porobilo, ze wszystkie powyjezdzaly zagranice. Ja zostalam
sama. Na szczescie nie na dlugo, bo rowniez wyjezdzam, ale musze tu zostac
jeszcze kilka miesiecy. Z moim chlopakiem od poltora roku widujemy sie tylko
co kilka miesiecy. Nie moge sie doczekac kiedy wkoncu bedziemy na dobre
razem. Ale ciagle stoi cos na przeszkodzie. Najpierw moja praca na zagranica,
teraz dlugie oczekiwanie na wize. Z musu musze mieszkac nadal z rodzicami
(mam 27lat) i przez to, ze musze tu byc, zaczynam ich nienawidziec.
Szczegolnie ojca co ma taka prace, ze przewaznie siedzi w domu. Nie moge sie
z nim dogadac, bo jak z nim rozmawiam, to albo sie smieje, albo krzyczy, i
zawsze ma inne zdanie niz ja.
Nie pracuje, bo nie wiem kiedy ta wize dostane, moze to nastapic w kazdej
chwili, ale moze i za pol roku.Staram sie zabijac czas jak tylko moge. Chodze
na dlugie spacery prawie codziennie, w kolko sprzatam mieszkanie, ale czuje
ze popadam w jakas depresje. Nie mam z kim pogadac, bo nie ma przyjaciol.
Jest to tylko mozliwe przez internet, ale to nie to samo.
Czasami wydaje mi sie, ze juz nie wytrzymam. Probuje sobie powtarzac, ze to
tylko kilka miesiecy, ale takie zawieszenie na kilka miesiecy to jak
wiecznosc.
Pisze tyle, bo musialam sie wygadac. Dobrze, ze takie fora istnieja.