Recepty. Jak sobie radzicie?

10.01.07, 10:58
Jak sobie radzicie z receptami przy dlugim zazywaniu leku? Chodzilem prywatnie
do lekarza, ale za kolejna recepte placic po 60 zl to nie jest fajnie!
Musze chyba do rodzinnego sie wybrac, ale czy on zgodzi sie na lek itd, nawet
jak powiem ze inny lekarz przepisał? Jak to jest?
    • aurelia_aurita Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 11:37
      rodzinny spokojnie Ci przepisze jak mu wyjaśnisz o co chodzi.
      jeśli bywasz u psychiatry wyłącznie po recepty i jeszcze za to płacisz, to rzeczywiście nie bardzo ma sens. lepiej przeznacz te pieniądze na coś fajnego :)
      ps. pocieszę Cię, że ja płacę za wizytę 100 zł, ale jestem zadowolona ze swojej lekarki. i jakoś nie miałabym odwagi skorzystać z państwowej służby zdrowia (no, chyba że wyłącznie po receptę ;)
      • marwolo Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 13:47
        aurelia_aurita napisała:
        > rodzinny spokojnie Ci przepisze jak mu wyjaśnisz o co chodzi.

        Serio może? Ale dowolne psychotropy, o jakich mu powiem, czy są jakieś
        ograniczenia?
        Pzdr Was mocno:)
        • aurelia_aurita Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 16:06
          myślę, że to zależy od lekarza - i od Twojej siły przekonywania :)
          psychotropy (chyba wszytkie) może wypisywać nawet dentysta - a co dopiero internista.
    • smutny_czlowiek Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 12:34
      aurelia ma racje rodzinny Ci przepisze leki:)
      i nie bedziesz musiala za nic placic
      mi rowniez czasem rodzinny przepisuje ale musialam okazac karty wypisowe z
      psychiatryka.Jezeli nie bylas w spzitalu to wyjasni co i jak i powinno byc
      dobrze
    • anatemka Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 13:55
      Jak ide po sama receptę to nic nie płacę, a jeszcze lepiej kogos z rodziny
      wysłac:)
    • szyderca_i_glupawiec Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 14:06
      ja kombinuję recepty najczęsciej od rodzinnych lub studenckich lekarzy. Idę imówię bez emocji że przyszedłem po recepty na antydepresanty, pokazuję puste opakowania tego co chcę dostać. Niektórzy rodzinni nie chcą wypisywać niektórych psychotropów ze zniżką na przewlekłe. Wystarczy pójsc do pzp i powiedzieć psychiatrze że chcesz zaswiadczenie, że się tu leczysz i może w nim też napisać jakie leki bierzesz. Z takim papierkiem można kombinować prochy do woli :)
      • marwolo Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 14:27
        szyderca_i_glupawiec napisał:
        >pokazuję puste opakowania tego co chcę dostać.

        Zawsze tak trzeba?

        >Niektórzy rodzinni nie chcą wypisywać niektórych psychotropów ze zniżką na
        przewlekłe.

        Jak to?! Mogą odmówić wypisania recepty ze zniżką?? Dlaczego niby? Przecież,
        jak się ma prawo do zniżki, to chyba można ją uzyskać?

        Pzdr mocno:)
        • molee Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 16:27
          postepuje w mysl innej ksiazki Lema w ktorej humorystycznie opisywal demonstracje
          -" lzyjcie nas, klinicie, my prowokatorzy...."

          rodzina moze mnie lzyc , matka niech obgaduje a zona nie ch pluje !
          Rozlicze sie z rodzina osobno ,

          -A Z POStePOWANIA PSYCHIAtrtYczNegO OsoBno :-),
          gdy nadadarzy sie okazja bo nie wiem czy sie nadarzy a szkoda......
          --
          zauwazylem ze rozliczone rachunki nalezy trzymac cale zycie
          bo potem przyjdzie kakis sukinsyn i pokaze
          dokument pozyczki.....
          • molee Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 16:47
            dokument wplaty to ja mam wypisany na czole , jeszcze bardziej niz maoje
            szczernate zeby , ale tego nie widac bo jest zbyt oczywiste
            jak przechodze obok tego samego ...."domu ""codziennie
            mysle ze ot taki zawsze byl

            nie przychodzi do glowy ze tam cos- wyburzono-
            --
            uwazam ze odzyskanie niektorych wlasnosci mozna odzyskac jedynie droga podstepu
            i przemocy , jak w ST.,


            //ale to nie regula , tym posluzyli sie dawni komunisci
            tworzac prawo ze zmiana ustroju moze nastapictylko na drodze reolucji,
            i potem 50 lat Rosjanie z gory wiedzieli ze przeczy prawom natury pokojowa
            zmiana ustroju -niestety liczwnie cale zycie na pokojowe rozwiazanie sprawy to
            nieszczescie
            JA CZEKAM TYLKO ODPOWIEDNIEJ CHWILI
        • mr.zetka Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 16:51
          marwolo napisał:

          > szyderca_i_glupawiec napisał:
          > >pokazuję puste opakowania tego co chcę dostać.
          >
          > Zawsze tak trzeba?
          >
          > >Niektórzy rodzinni nie chcą wypisywać niektórych psychotropów ze zniżką na
          >
          > przewlekłe.
          >
          > Jak to?! Mogą odmówić wypisania recepty ze zniżką?? Dlaczego niby? Przecież,
          > jak się ma prawo do zniżki, to chyba można ją uzyskać?
          >
          > Pzdr mocno:)


          Nie wszyscy lekarze orientują się w sposobie refundacji antydepresantów
          (chociaż jakby chcieli to mogą to sprawdzić). Ja np miałem receptę od
          ginekologa wystawioną dla mnie ale na nazwisko mojej koleżanki, lekarz nie
          zaznaczył przewlekłych i musiałem bulić bez refundacji. A ceny niektórych
          prochów są naprawdę kosmiczne.
          Faktycznie jeżeli psychiatra w Wawie bierze 120 zeta za wizytę, to trochę nie
          fair jest płacenie tyle za samo wypisanie recepty. Co innego kilka pierwszych
          wizyt, postawienie diagnozy itd...
          • marwolo Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 11.01.07, 20:03
            mr.zetka napisał:
            > Nie wszyscy lekarze orientują się w sposobie refundacji antydepresantów
            > (chociaż jakby chcieli to mogą to sprawdzić).

            Aha - czyli jeśli powiem dr-owi, jaka jest znizka (bo będę np. wiedział, jaka
            jest), to dostanę? To dobrze. Myślałem, że są jeszcze jakieś ograniczenia
            innego rodzaju.
            Pzdr:)
    • lucyna_n Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 10.01.07, 20:05
      chodzę do państwowego, jest tak samo miło, a za głupi kawałek papieru nie płacę kasiory.
      Nie wiem po jakiego grzyba łazić do prywatnego po zwykłe antydepresanty, że niby po głowie
      pogłaszcze? od tego i tak się nie wyzdrowieje. Szkoda kasy. Prywatnie to można łazić po wstępną
      diagnozę, a nie po recki.
      • isabelchen Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 11.01.07, 20:35
        ja byłam również dzisiaj - pierwszy raz u internisty, bo nie miałam czasu, żeby
        się wybrać do dotychczasowej przychodni oddalonej o kilkanaście km...miałam
        zdeaktualizowaną recpetę i poprosiłam w rejestracji o przepisanie jej z aktualną
        datą...ale się zapieniłam - czy muszę się tłumaczyć czemu została mi
        niezrealizowana recepta? chyba nie....odesłano mnie z kartą do pani dr. która
        zapytała, czy na pewno jest mi ten seroxat potrzebny....babsko!
      • euforyjka Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 11.01.07, 20:46
        zgadzam się. trzeba być niezłym debilem albo mieć chyba za duzo kasy żeby łazić
        prywatnie po głupia receptę, jak mozna iśc za darmo. pozdrawiam
    • frygamfs Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 11.01.07, 21:06
      ja leczę się państwowo, więc za darmo, ale nie mam siły czekać tam 2-3 godziny na swoją kolej. poszłam do rodzinnego lekarza, pokazałam mu żółte recepty i opakowania i skierowanie na zastrzyki i poprosiłam o przepisanie tego samego. nie robił żadnych problemów, bo już wcześniej wypisywał mi leki. teraz czuję się bardzo dobrze, więc nie ma sensu chodzić do psychiatry i zawracać jej głowę, a sobie zabierać czas. co miesiąc lekarstwa wypisuje mi lekarz rodzinny, a na zastrzyki chodzę do przychodni psychiatrycznej.
      • mr.zetka Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 12.01.07, 09:32
        Do tych którzy leczą się w państwowych przychodniach i uważają płacenie za
        prywatne wizyty za głupotę:
        nie każdy ma tyle szczęścia żeby trafić na normalnego lekarza w publicznej
        przychodni. Ja takiego szczęścia nie miałem i mam teraz traumę i lęk przed
        pójściem do jakiegokolwiek lekarza, nawet internisty. Jeżeli płacę to mam
        przynajmniej złudne poczucie, że mogę więcej wymagać. Przynajmniej mogę wymagać
        uprzejmego traktowania.
        Choroby psychiczne, w tym depresja, naprawdę nie ułatwiają organizowania sobie
        życia i różnych spraw, a jaka jest publiczna służba zdrowia wszyscy wiemy.
        Jeżeli mam czekać w kolejce 6 tygodni (taki termin mi ostatnio zaproponowano)
        to się 5 razy przekręcę zanim się doczekam wizyty.
        I jeszcze raz powtarzam: jeżeli są tu zadowoleni z państwowego leczenia, to
        cieszcie się, że macie takie szczęście...
        • lucyna_n Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 12.01.07, 11:57
          Toteż wyraźnie kilka osób pisało że prywatnie można pójść na kilka pierwszych wizyt, żeby uzyskać
          diagnozę, nie musieć czekać, albo kiedy nie ma się dostępu do panstwowego itd, ale po receptę?
          ps
          zaraz tam się nie przekręcisz, ale jeżeli aż tak źle się czujesz i stać Cię to przecież nikt nie zmusza Cię do
          czekania na wizytę u państwowego. To Twój wolny wybór przecież.
          • nevada_blue Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 15.01.07, 01:14
            diagnoza po kilku wizytach? - och, szczęściarze!

            leczę się już 3 lata - a diagnoz :] co lekarz to inna :) ze 3 czy 4 już mam i
            to bynajmniej nie po kilku wizytach :>

            coś chyba nie miałam szczęścia mi sie zdaje :)
            dlatego ostateznie uznałam, że jestem zdrowa (tylko nieco po-pier-do-lo-na) ;>

            pozdrawiam Lucy :* :)
        • lucyna_n Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 12.01.07, 11:59
          a tak z ciekawości zo zrobił Ci państwowy lekarz, bo mnie prywatny wpędził w uzależnienie od leków z
          ktorego wychodzenie było po prostu straszne. Wypisał Ci złe leki?
          • mr.zetka Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 12.01.07, 12:54
            lucyna_n napisała:

            > a tak z ciekawości zo zrobił Ci państwowy lekarz, bo mnie prywatny wpędził w
            uz
            > ależnienie od leków z
            > ktorego wychodzenie było po prostu straszne. Wypisał Ci złe leki?

            Rozbawiły go pewne porównania których dokonałem aby lepiej zobrazować swój
            stan. Czasem naprawdę trudno się otworzyć, a ironiczne uwagi w tym nie
            pomagają. Doszło do tego, że miałem poczucie wielkiego wstydu, czułem się
            ośmieszony.
            Druga sprawa to upieranie się przy nieskutecznych lekach. Ja rozumiem że to
            lekarz decyduje, ale skoro ja widzę same skutki uboczne, a lekarz upiera się
            przy jakimś leku, to może powinien chociaż wytłumaczyć jaka jest jego diagnoza,
            jakie ma argumenty itd. Ja lubię wiedzieć co się dzieje, wtedy jestem skłonny
            do współpracy. A jeżeli pytam i jestem ironicznym tonem zbywany to jak ja mam
            wierzyć że dany specyfik mi pomoże? Podobno wiara to połowa sukcesu, spójrzcie
            na efekt placebo.
            • lucyna_n Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 14.01.07, 12:30
              to prawda że kiedy człowiek jest w kryzysie to nawet krzywa mina wytrącić potrafi z równowagi i wszelkie
              komentarze bierze mocno do siebie.
              Nie czuj się upokorzony, każdy z nas tam podobne rzeczy klepie i każdemu się wydaje że glupoty gada:)
              trafiłeś na niemiłego człowieka, a to się zdarza. Mam nadzieję że teraz masz przepisane skuteczniejsze
              leki.
        • euforyjka Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 12.01.07, 12:53
          muszę przyznać, że mam duże szczęście bo mój lekarz rodzinny jest bardzo miłym,
          dobrym i sympatycznym człowiekiem. ostatnio zajął nawet któreś tam miejsce w
          konkursie organizowanym przez Dziennik Łódzki na najlepszego lekarza, a
          głosowali na niego oczywiście jego pacjenci, ktorzy bardzo go lubią, tak jak i
          cala moja rodzina, która chodzi do niego :)
          • marwolo Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 14.01.07, 11:51
            euforyjka napisała:
            >(...)mój lekarz rodzinny jest bardzo miłym(...)człowiekiem. ostatnio zajął
            nawet któreś tam miejsce w konkursie organizowanym przez Dziennik Łódzki na
            najlepszego lekarza, a głosowali na niego oczywiście jego pacjenci, ktorzy
            bardzo go lubią, tak jak i cala moja rodzina, która chodzi do niego

            No proszę - jak miło i wesoło:) Nic, tylko chorować;)
    • nevada_blue Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 15.01.07, 01:10
      rodzinny spokojnie powinien Ci przepisać lek/i jakich potrzebujesz, jednak z
      tego, co wiem - wówczas bez refundacji :] przelicz więc sobie czy nie bardziej
      opłaci się wybulić psychiatrze ;)
    • 0yotte Re: Recepty. Jak sobie radzicie? 15.01.07, 10:12
      to jakieś nieporozumienie, albo pazerni lekarze, Ci, którzy za wypisanie
      recepty biora kase jak za wizytę!
      Jesli wizyta trwa godzine, a tyle zwykle u psychiatry trwa, to samo wypisaneie
      recepty też tyle zajmuje?
      Nie wiem, jak to jest u innych, ale tam, gdzie chodzę, jesli bierze się już
      jakis konkretny lek i jest przewidziane dłuższe leczenie, a nie ma innego
      powodu do wizyty, to lekarz przygotowuje recepte, a ja ją tylko odbieram w
      recepcji. I tyle.
      Moze po prostu trzeba się upomnieć o taki zwyczaj?

      Zaznacze jeszcze, ze tak mam nie tylko u psychiatry, ale tez u 2 innych lekarzy
      w innych przychodniach :)
Pełna wersja