irga7 12.01.07, 21:42 Czy jesteście czynni zawodowo?Pytam osoby cierpiące na depresję? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
lucyna_n Re: choroba a praca 12.01.07, 22:52 staram się, ale normalny etat to już nie dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
luba9 Re: choroba a praca 13.01.07, 13:17 tak, pracę dostosowałam do siebie bo naginanie siebie do tzw. etatu w moim przypadku kończy sie fatalnie. Jest długa lista profesji które wymagają pracy w stylu BPD dwubiegunowym, przez tydzień totalny pracocholizm 16h/dzień a potem tydzień lenistwa, taki styl pracy bardzo mi odpowiada Odpowiedz Link Zgłoś
e.a.foe Re: choroba a praca 13.01.07, 13:19 luba9 napisała: > Jest długa lista profesji które wymagają pracy w stylu BPD dwubiegunowym, > przez tydzień totalny pracocholizm 16h/dzień a potem tydzień lenistwa mogłabyś podrzucić kilka? Odpowiedz Link Zgłoś
luba9 Re: choroba a praca 13.01.07, 13:29 teraz wychodzę ale wieczorem coś dopiszę Odpowiedz Link Zgłoś
aurelia_aurita Re: choroba a praca 13.01.07, 13:38 dopisz, dopisz! koniecznie. bo sama marzę o tego typu pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
luba9 Re: rozumiem, że nie tak znowu wiele 14.01.07, 00:03 wracam do tematu, praca potrafi wykończyć i może dodać skrzydeł, nie mam złudzeń w ostrej fazie depresji pracować się nie da, ja nie skręciłabym nawet 10 długopisów dzienne swego czasu kupiłam sobie poradnik toksyczna praca, zaczynał się od zdania o znaczeniu mniej więcej takim: ludzie trzymają się kurczowo pracy która im nie odpowiada żeby mieć ubezpieczenie a chorują dlatego że wykonuja pracę która nie służy ich zdrowiu tzw. wolne zawody wykonywane z pozycji wolnego strzelca spełniają moje wymagania, okresowo wymagaja sporego wysiłku i póżniej jest przerwa bo np. skończyło się zlecenie i nie ma następnego, twórcy, projektanci, tłumacze, dziennikarze, prawnicy, politycy itp. Praca o zmiennym natężeniu, w ruchu, ciągle nowi ludzie. Niestety najpierw trzeba z 5 lat być zdrowym nabrać doświadczenia na etacie, póżniej można sobie pracować w zgodzie z sobą i od czsu do czasu pochorować troszkę. Mam nawyk szukania różnych ciekawych nisz ekologicznych patrzę jak pracują ludzie w muzeach, sanepidach, urzędach, domach kultury, jest sporo ciekawych posad. A uczelnie, pomijając specyficzna grupę pań z dziekanatu są różni ludzie w małych piwnicznych pomieszczeniach, na strychach o których istnieniu dowiedziałam się zbierając od nich pieczątki na karcie obiegowej, idealne wprost posady. Trzeba szukać swojego miejsca Najgorsza praca jaka często obserwuję to praca kasjera, jednostajna, w zamknięciu i wymuszonej pozycji, nie dałabym rady Za uaktywnienie moich depresyjnych skłonności w dużym stopniu winię moją pracę,ale nie to to pewnie co innego by mi zaszkodziło Odpowiedz Link Zgłoś
e.a.foe Re: rozumiem, że nie tak znowu wiele 14.01.07, 00:11 dziękuję za odpowiedź ciekawi mnie jak wyliczyłaś,że trzeba 5 lat popracować na etacie by wyrobić sobie markę w tej wolnej profesji? by być tak zdesperowanym, że nawet opłacony zus przestanie się liczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
luba9 Re: rozumiem, że nie tak znowu wiele 14.01.07, 00:18 ja niestety nie miałam szans poracować nawet 5, po 3 rozchorowałam się na amen, i nawet gdyby mnie dowieźli za biurko to nic nie mogłabym zrobic, potem sobie pochorowałam 2 i powolutku zaczęłam się wygrzebywać, trzeba szukać czegoś dla siebie, bez pracy czułam się podle pieprzony zus to problem, teraz zaczynający pracę na własny rachunek mogą opłacać niskie składki, począkowo zarabiałam tylko na składkę a i tak byłam dumna z siebie Odpowiedz Link Zgłoś
e.a.foe Re: rozumiem, że nie tak znowu wiele 14.01.07, 00:22 poza drobnym problemem, że aby robić coś na własny rachunek trzeba coś umieć - sprawa godna zazdrości i jeszcze jedna wysoka poprzeczka: zlecenia (przy założeniu, że ma się coś do zaoferowania) same nie przyjdą. i koniec marzeń o wolności zostają marzenia, że z etatu nie wykopią Odpowiedz Link Zgłoś
luba9 Re: rozumiem, że nie tak znowu wiele 14.01.07, 00:32 do etatu uraz mam ja, stała praca ma swoje zalety, i urlop :)))) jeśli bez depresji to idę nawet na etat Odpowiedz Link Zgłoś
dance_macabre Re: choroba a praca 13.01.07, 13:20 Pracuję nawet na półtorej etatu. Umiem się maskować. Całe życie coś przed ludźmi ukrywałem, więc się nauczyłem. Muszę pracować, choćby po to, żeby mieć na leki... Odpowiedz Link Zgłoś
frygamfs Re: choroba a praca 14.01.07, 09:39 ja pracuję na 1/4 etatu. pracę załatwił mi przyjaciel. jakoś się trzymam. pracę traktuję jak terapię. pracuję dwa razy w tygodniu. oprócz tego udzielam lekcji angielskiego u siebie w domu. zdobywam też nowy zawód i wtedy otworzę sobie działalność i będę pracować w nienormowanych godzinach i to będzie dla mnie dobre. nie nadaję się do normalnej pracy. nie radzę sobie. Odpowiedz Link Zgłoś