Molestowanie w dzieciństwie-długie

03.02.07, 16:43
Mam taki problem - nie wiem co zrobić... Kiedy miałam ok 6 lat (na pewno przed
pójściem do szkoły) byłam jak zwykle na wakacjach u babci...wtedy odwiedzałam
kuzyna mieszkającego obok, nie wiem dokładnie ile miał wtedy lat, ale był
nastolatkiem... wtedy on namawiał mnie do zabawy "w tatusia i mamusię",
polegało to na tym, że ja się kładłam na łóżku, on nade mną i udawał, że ma ze
mną stosunek, ja miałam zdjętą bieliznę lub czasem nie, do stosunku nie
doszło, tak pamiętam, tylko z pewnej odległości... powtarzało się to kilka
razy, jak czasem nie chciałam się "bawić" to on mówił "to ja się sam pobawię"
i się bawił...tzn onanizował przy mnie, pamiętam dobrze jak potem mył swojego
dużego penisa w zlewie... nie zmuszał mnie, tylko proponował... ja
rzeczywiście traktowałam to jako zabawę i miałam z tego też seksualną
przyjemność... przyjmowałam to naturalnie jak zabawę... niemniej jednak...
byłam dzieckiem i teraz czuję, że on mnie wykorzystywał, wtedy tego tak nie
widziałam, a teraz to widzę... szczególnie jak pomyślę, że ktoś tak
postępowałby z moją córką, wiedziłabym, co z nim zrobić... jednak nie wiem co
zrobić z tym co mnie spotkało... powiedziałam o tym tylko kuzynce, która wtedy
miała ok 10 lat, poza tym nikt z rodziny nie wie, kuzyn prawdopodobnie mówił
mi bym nikomu nie mówiła, a może mówiłam komuś jeszcze, ale nie pamiętam...
jak byłam w ciąży z moją córką to szczególnie myślałam co z tym
zrobić...miałam w planie powiedzieć rodzinie o tym... ale jeszcze nie
powiedziałam... to byłby dla nich szok... ja nadal odwiedzam tą babcię z
rodziną na święta i ten kuzyn nadal tam mieszka, staram się go unikać, a jak
go spotkałam to starałam się nie patrzeć mu w oczy, a on gada do mnie
normalnie, po "przyjacielsku", jak by to nie miało miejsca albo było czymś
normalnym...on ma żonę i dzieci... Co powinnam zrobić... z jednej strony nie
chcę by był bezkarny... ale czy powiedzieć rodzinie, a jeśli tak to
komu...myślałam żeby najpierw powiedzieć rodzicom moim i bratu (dorosłemu),
ale czy mówić rodzinie tego kuzyna, jego żonie... ona jest ok kobietą, na
dodatek jest chora, nie chciałbym jej rozwalać życia z drugiej strony może
powinna wiedzieć? Czy ktoś z Was ma lub miał podobne doświadczenia i
dylematy? ponad to jeszcze niektórzy z tej rodziny tego kuzyna, ale nie
pamiętam dokładnie kto tam był, no i ten kuzyn, włączali wtedy mnie i mojemu
bratu filmy porno...(mój brat jest 3 lata młodszy ode mnie), no niestety
wygląda to zle jak na to teraz patrzę... Może nawet wyda się wam to
niewiarygodne, ale tak było(!) Nadmienię że mam różne problemy psychologiczne,
które muszą chyba w jakimś stopniu mieć źródło w tamtych chorych
zdarzeniach... Teraz mam 28 lat... Napiszcie coś...
    • simon369 Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 18:20
      Wiesz - to dość poważna kwestia - wiadomo, że chłopcy jak są nastolatkami to
      mają różne kretyńskie pomysły ! Uważam, że powinnaś przede wszystkim zastanowić
      się nad tym co czujesz - nad swoim życiem seksualnym - czy miało to jakiś wpływ
      na ciebie?
      A co do kwestii wyjaśnienia całej sytuacji - no to raczej pomysł powiedzenia o
      tym przy wigilijnym stole ;) całej rodzinie jest bez sensu. Nie wiem jaki jest
      ten twój kuzyn - czy można z nim w ogóle jakoś pogadać - ale wydaję mi się, że
      po tylu latach - jak już jesteście dorosłymi ludźmi z własnymi rodzinami - mogła
      byś spróbować mu o tym powiedzieć, że ty to wszystko pamiętasz - że cię tym
      skrzywdził. I że powinien zdawać sobie z tego sprawę ! Może jak wam się uda
      szczerze to wyjaśnić to poczujesz się lepiej. Nie wiem czy czujesz się zdolna do
      takiej rozmowy w ogóle - ale z tego co piszesz to chyba te wydarzenia nie miały
      jakiś bardzo poważnych konsekwencji - więc dlatego piszę o tym w taki sposób, że
      rozmowa może jakoś pomóc.
      Choć absolutnie jasną rzeczą jest, że konsekwencje molestowania seksualnego
      mogą być skrajnie poważne ! Jeśli chodzi o mówienie tego np jego żonie - to
      myślę, że to nie jest dobry pomysł - bo on był wtedy dzieciakiem nastoletnim -
      jego psychika była zupełnie inna niż pewnie jest teraz.
      A rozmawiałaś o tym z psychologiem ???
      • aurelia_aurita Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 18:40
        całkowicie zgadzam się z przedmówcą.
        rozmowa tak - ale przede wszystkim z kuzynem.
        a później - z psychoterapeutą.
    • free123 Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 18:50
      Hm, to zależy ;)

      Jak sama napisałaś - on Ci to proponował, a nie zmuszał.
      Pamiętaj - oboje byliście dziećmi. Może jakoś roztrzygające były by jego wiek.
      Może dla niego to była dokładnia taka zabawa jaką mają dzieci bawiąc się w
      doktora ;) Nie wiem.

      Popatrz - to wszystko jak to ujmujesz, jest interpretacją dorosłej osoby. Czy
      wtedy czułasz się zagrożona, bylo CI źle ? Czy gdyby to samo miało miejsce
      tylko z dzieckiem trochę młodszym odebrałabyś to jako normalna ciekawość dzieci
      & zabawę ?
      Może też być i tak, że swoje problemy z seksem tłumaczysz zdarzeniem, które nie
      miało wpływu. Może - dogrzebałaś się zdarzenia, żeby mieć wytłumaczenie na owe
      problemy i dlatego - tak kategorycznie przypisujesz mu daną wartość ?

      Zdecydowanie odradzałabym mówienie tego całej rodzinie ;)
      • konstantynopilitanczykowiaczka Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 19:07
        > Popatrz - to wszystko jak to ujmujesz, jest interpretacją dorosłej osoby.

        i to doroslej osoby zyjacej w czasach obsesji seksualnej. niezla byla wypowiedz
        pani w telewizji o jednym pedofilu z bloku. juz dokladnie nie pamietam, jak
        mowila, ale z grubsza sens byl taki, ze 20 lat temu podobno macal jej corke.
        Mowilo sie na osiedlu ze to zboczeniec, ale nie zglosila sprawy do sadu, jakos
        to zignorowala. redaktor z telewizji sie spytal : a jakby teraz cos takiego sie
        zdazylo? pani odpowiedziala ze ukatrupila by sukinsyna na miejscu.
    • znak_zapytania1 Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 19:23
      on był już facetem... ja dzieckiem...nie zmuszał, ale dzieci przyjmują świat
      jaki jest nie zastanawiając się czy to złe czy dobre...ufają dorosłym... gdyby
      zmuszał to bym może bardziej czuła, że coś nie tak... ale on był sprytny...
      wyobraźcie sobie,że ktoś, jakiś powiedzmy 17 latek robi to z WASZYM 6 letnim
      dzieckiem...jakie macie teraz rady? nie mówić, ukrywać... a dlaczego? przecież
      to się zdarzyło... żałuję, że nie powiedziałam tego od razu...ale może się
      wstydziłam...nie pamiętam...do psychologa chodzę, ale jeszcze jej o tym nie
      powiedziałam
      • znak_zapytania1 Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 19:24
        bo nadal się wstydzę! a to przeciez on powinien się wstydzić!
        • konstantynopilitanczykowiaczka Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 19:36
          powiedz o tym psychologowi. po to do niego chodzisz w koncu.
      • free123 Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 19:46
        Twoja wypowiedź - to jest interpretacja, analizujesz to z pozycji dorosłej
        osoby. Piszesz - jak myślą dzieci z obecnej perspetywy, ale nie piszesz jak TY
        WTEDY MYŚLAŁAŚ co CZUŁAŚ.

        To są tak delikatne materie, ogrom mechanizmów to wchodzi ...
        Nie mówię, że to co się zdarzyło nie było molestowaniem. Ani nie mówię, że
        było.

        Widziałąm na własne oczy - jak człowiekowi można wmówić, że był molestowany.
        Ale to b.długa i smutna historia.

        Porozmawiaj z psychologiem, powienien się znać.
    • konstantynopilitanczykowiaczka Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 19:23
      kiedys przyjechala w odwiedziny dawna niania mojego ojca. bylem wtedy malym
      chlopcem. niania miala duze piersi. pamietam ze niania lezala na plecach. a ja
      powiedzialem ze niania ma duze pompki i mozna na tym cwiczyc pompki. niania sie
      rozesmiala i robilem pompki na piersiach niani. nie mialo to zadnego kontekstu
      seksualnego jak sadze. raptem niania powiedziala ze tak sie bawic nie mozna.
      wtedy poczulem wstyd, bo chyba wtedy sie taki kontekst pojawil. jak nic jestem
      popieprzony przez ten biust niani i jej karzacy glos.
    • simon369 Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 21:38
      . . . hej ! hej ! . . . ludzie ! . . . nie gadajcie głupot - jeśli nastoletni
      facet wali konia na oczach dziecka, które ma 6 lat - to jest bardzo źle - (sama
      pisała jak wycierał swojego penisa ze spermy !!! - więc nie można tego
      zbagatelizować. Jasne, że to nie znaczy, że on ma jakiekolwiek skłonności
      pedofilskie od razu - ale to jest straszne i absolutnie nie jest to zabawa. A
      to, że ona się zgodziła to naturalne jest, że ją to zaciekawiło. Trochę
      usprawiedliwiałem tego gościa wcześniej - bo różni są nastolatkowie - ale
      generalnie powinien sobie zdawać sprawę, że takich rzeczy nie wolno nigdy robić.
      Sądzę, że po prostu cię wykorzystał - pewnie nie zdawał sobie sprawy, że to
      jest aż takie "niebezpieczne" - tylko sam się podniecał, że ktoś na niego patrzy
      jak się masturbuje. A co do "udawania" stosunku - to jest strasznie niepokojące
      i możesz się cieszyć, że nie działo się to kilka lat później - bo na pewno wtedy
      były by o wiele poważniejsze konsekwencje !!!
      • konstantynopilitanczykowiaczka Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 03.02.07, 22:34
        jest zle i swiadczy o zaburzeniu tego pana, ale czy trzeba dorzucac sobie do
        tego wieksza traume po latach ktorej wczesniej nie miala?
    • aidka Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 04.02.07, 01:30
      tak
      Konstancjo...
      trzeba dorzucać sobie traumę, jak Ty to określasz
      a ja mówię - trzeba gadać o tym

      bo to, poza traumą, staje się normalką ze względu na częstość występowania
      albo częstość ogłaszania tego w mediach
      bo TO domena męska
      wymienić kilka bydlęych historii, które pamiętam, jakby to było wczoraj
      mało tego !
      nie znam wśród przyjaciólek, koleżanek
      takich,
      które nie miały przygód z bydlakami wywalającymi w krzakach narządy swe na
      świata ogląd czy ocierającymi się w tramwaju o ich pupy chronione przez szkolne
      mundurki,
      • puspe Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 04.02.07, 08:43
        > a ja mówię - trzeba gadać o tym

        jako konstancja powiem : jak najbardziej.

        zbliża sie wielkanoc. rodzina dzieli sie jajeczkiem.

        znak_zapytana1 : kuzynie, tak a propos jajeczka, powiedz dlaczego wyciagales
        przy mnie swojego spoconego penisa, jak bylam mala dziewczynka, czy chcesz o tym
        porozmawiac?

        wchodzi ciocia z ciechocinka : O boże!!! ( puszcza waze)

        ojciec dławi sie jajkiem : Ku..! czy nawet przy swietach nie mozna spokojnie
        zjesc sniadania?

        zona kuzyna : ty podstepna krowo! wiedzialam ze zawsze mialas na niego ochote!!!!!!

        w oddali slychac wlaczony telewizor. minister giertych mowi z okazji swiat o
        potrzebie wzmacniania rodziny i zewnetrznych zagrozeniach plynacych z swiata
        jakie ja oslabiaja.
    • damen_dramen Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 04.02.07, 01:48
      mówienie o tym całej rodzinie to kiepskie rozwiązanie, rodem z
      amerykańskiego "dramtu psychologicznego" klasy b...nie będzie tak, że zły kuzyn
      zostanie ukarany, rodzina przeżyje katharsis i nastąpi wilgotny od łez
      przebaczenia happy end. rzeczywistość nie jest biało- czarna. seksualność
      ludzka jest sprawą niezmiernie skomlikowaną i często nijak się ma do
      społecznych norm. dziecko nie jest istotą zupełnie niewinną w sensie
      seksualnym, tak samo jak nastoletni onanista- ekshibicjonista nie jest diabłem
      w żelaznych stringach.
      Moim zdaniem to co opisałaś nie było dla ciebie traumą dopóki nie dowiedziałaś
      się że POWINNO nią być. Nie wiem czy w tych zdarzeniach brali udział rówieśnicy
      kuzyna czy też inni członkowie jego rodzinny, w róznym wieku. Jeżeli ta druga
      wersja - to najprawdopodobniej cała rodzina jest tym dotknięta. Twoi mali
      kuzyni pewnie też. Delikatna sprawa. Porozmawiaj z psychologiem.
    • li43 Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 04.02.07, 10:26
      Jako sześcioletnie dziecko znalazłam się w podobnej sytuacji.Był moim
      sąsiadem.Miał ok.19 lat.Zawołał mnie kiedyś do swojego domu,obiecując jakieś
      zabawki.Położył na tapczanie,zdjął mi bieliznę i położył się na mnie
      rozebrany.Markował stosunek.Byłam przerażona,płakałam,kazał być cicho.Nie
      powiedziałam o tym nikomu.Za jakiś czas złapał mnie na ulicy,zaniósł do
      chlewika i kazał się rozebrac,grożąc przy tym,że gdy tego nie zrobię wrzuci
      mnie do świń.Zaczełam krzyczeć i mnie wypuścił.Po jakims czasie przyszło
      wezwanie do sądu.Okazało się,że rodzice moich kolezanek,moich rówieśnic
      zgłosili na policji próbę molestowania ich córek przez tego samego
      osobnika.Mnie podali jako świadka,bo niejednokrotnie próbował zwabiać nas do
      siebie.Wtedy dopiero dowiedziałam sie,że i one to przeżyły.Podczas rozmowy z
      psychologiem nie pisnęłam ani słówka o tym co mnie spotkało.Powiedziałam
      tylko,że zapraszał mnie do swego domu.Widocznie koleżanki miały więcej zaufania
      do swoich rodziców,skoro podzieliły się swoimi przeżyciami.W moim domu sex był
      całkowitym tabu....wręcz czymś bardzo złym.Bałam się nawet wspomnieć o swoich
      przeżyciach.MImo,że dziś jestem dojrzałą kobietą,matką nikt nie wie co mi się
      przytrafiło w dzieciństwie.Tkwiło to cały czas w mojej świadomosci.Tak jak
      napisał ktoś przede mną,póki coś lub ktoś nie uświadomi,że coś jest złe czy
      krzywdzące,dotąd takie nie jest.Przed kilku laty,gdy zaczęła się w mediach
      nagonka na pedofili i im podobnych poczułam zagrożenie,lęk.Gdy słyszę ...ZŁY
      DOTYK,BOLI PRZEZ CAŁE ŻYCIE...a w tle przejmującą muzyke ,wszystko we mnie
      zamiera.O ile wiem, ten gnojek i tak nie poniósł żadnych konsekwencji swojego
      haniebnego postępowania.Potem wyjechał zagranicę,założył rodzinę.W chwili
      swoich ohydnych postępków,nie był przecież nieświadomym dzieciakiem,widocznie
      już wtedy miał jakieś zaburzenia umysłowe.Może skrzywdził i krzywdzi dalej
      niewinne istoty.Pierwszy raz podzieliłam się z kimś swoimi przeżyciami...i
      mimo,że upłynęło już tak wiele lat cała sie trzęsę.Muszę wziązć jakiegoś
      procha.I nic tego nie zmieni...dlatego nie mam zamiaru dzielić się tym z
      najblizszymi.
    • znak_zapytania1 Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 04.02.07, 13:14
      to nie chodzi o mówienie przy jajku tylko, najpierw moim rodzicom i bratu... tak
      tak nie mówić... z obawy przed szokiem w rodzinie... a pedofile mają sie jak
      najlepiej i cieszą bo mogą być w większości wypadków bezpieczni...chyba mało
      które dziecko powie samo o tym... bo sie wstydzi itp nie wiem czy sobiue
      dorzucam do traumy...po prostu mysle o tym...mam dosc popieprzone życie i kto
      wie czy to nie od tego w jakims stopniu, bez wzgledu czy traktuje to jako
      traume, czy nie...a moze dlatego, ze nikomu o tym nie powiedzialam...
      • puspe Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 04.02.07, 14:04
        > to nie chodzi o mówienie przy jajku tylko, najpierw moim rodzicom i bratu... ta
        > k
        > tak nie mówić... z obawy przed szokiem w rodzinie... a pedofile mają sie jak
        > najlepiej i cieszą bo mogą być w większości wypadków bezpieczni.

        powiedz jesli cie to boli. chyba problem na tym polega ze nie mowisz. ale
        najpierw pogfadaj z psychologiem moze.

        nie znam sie na tym, ale wydaje mi sie na podstawie tych dwoch relacji, ze byc
        moze problem, nie tyle polega na tych zdarzeniach, ktore mialyby rzutowac na
        przyszlosc, tylko na poczuciu pietna, odczutego dopiero z czxasem i braniuna
        siebie winy.
    • simon369 Re: Molestowanie w dzieciństwie-długie 04.02.07, 17:56
      ha ha . . . z tym jajkiem wielkanocnym to nawet zabawna historia - jednak nie
      ma się co śmiać bo to bardzo poważna sprawa !!!
      Ja już się wypowiedziałem wcześniej a propos konkretnej twojej sytuacji.
      A na pewno ważne jest, żeby rodzice mówili swoim dzieciom jakie zachowanie jest
      absolutnie niedopuszczalne i jeśli ktoś chce rozebrać dziecko to powinno ono
      zdawać sobie sprawę, że to jest złe i obojętnie co by nie usłyszało powinno o
      tym powiedzieć swoim rodzicom. Ja sam pamiętam jak moja mama mnie ostrzegała jak
      byłem mały, że może się wydarzyć taka sytuacja, że ktoś mógłby się mną
      zainteresować i próbować do czegoś nakłonić i jak powinienem się w takiej
      sytuacjii zachować !
      Trzeba uświadamiać dzieci jakie czyhają niebezpieczeństwa !
      Ja na szczęście nie miałem nigdy żadnej takiej niepokojącej sytuacji.
Pełna wersja