juz nie wiem co to jest

07.02.07, 14:21
Od okolo 3 miesiecy zaczelam przyjmowac Mirtastad na depresje czulam sie
bardzo dobrze, przyjmowalam rowniez Lucetam by miec lepsza koncentracje (zdaje
w tym roku mature). Ale niestety to co bylo kiedys wrocilo, poprostu zyje z
dnia na dzien ,ja nie zyje ja tylko zabijam czas. Motywacja do nauki jest
rowna 0. No i sie nie ucze nic nie robie ,mysle: po co. Nie widze w tym sensu
,zreszta chyb a w niczm nie widze... Matury nie zdam to juz wiem na 100%. I
nie robie nic w tym kierunku zeby zdac , sama nie wiem czemu... Tak sie
zastanawiam czasem dlaczego taka jestem wszystko na nie, zero motywacji, czemu
czy to moj charakter? Kiedys potrafilam siedziec w pokoju i nic nie robic to
byl jeden z powodow przez ktory udalam sie po leki teraz jest to samo tylko ze
teraz to jakos uciekam przed tym siedzeniem w pokoju ale i tak zabijam czas
gapieniem sie w telewizor lub komputer...
    • comsui Re: juz nie wiem co to jest 07.02.07, 16:51
      Pogadasz ze mną? Pomyśl. Nawet jeśli zawalisz maturę,
      pewnie będziesz chciała zdawać za rok. Nieuniknione.
      Ja mogę trzymać za Ciebie kciuki, chcesz? I wspierać.
      Ty się będziesz tylko/aż uczyć. Zostały 3 miesiące.
      Wyśpij się dobrze teraz i może zacznij dziś?
      • ona860 Re: juz nie wiem co to jest 07.02.07, 18:14
        jesli cie to pocieszy to ja sie uczylam tydzien przed matura i zdalam,a nigdy
        orlem nie bylam.
    • aurelia_aurita Re: juz nie wiem co to jest 07.02.07, 21:49
      ja przed maturą byłam w identycznym stanie. (tyle że się w ogóle nie leczyłam).
      a maturę zdałam. do pisemnych zaczęłam się uczyć jakieś 2 tygodnie przed. a do ustnych - w noc poprzedzającą dany egzamin.
      na pewno zdasz! wiem, że teraz wydaje Ci się to wszystko nierealne, ale ja jestem żywym dowodem na to, że można :)
    • ona-inka Re: juz nie wiem co to jest 08.02.07, 18:19
      Uwazam ze jest to nie mozliwe abym zdala chocbym zaczela ten tydzien przed
      matura, bo chodze do takiej klasy ktora jest najslabsza w szkole i wogole w
      Polsce ten profil wypada najgorzej na maturach, nie ma takiej obcji z jezyka to
      juz wogole poniewaz ja glupia wybralam jezyk ktorego wogole nie umiem liczylam
      na korki ale tak sie stalo ze nie ma mnie kto uczyc i poprostu jest to dla mnie
      wiadome
      • iso1 Re: juz nie wiem co to jest 08.02.07, 20:44
        to nie jest sprawa charakteru
        to sprawa depresji
        być może lek został źle dobrany a być może za mała jest jego dawka ?
        to że nie zdasz w tym roku to chyba nie koniec świata
        ja od ponad roku nie pracuje z powodu depresji i jakoś świat się nie zawalił
        najważniejsze jest zdrowie !
        pozdrawiam
        • frezja47 Re: juz nie wiem co to jest 08.02.07, 20:54
          Proponowałabym żebyś poszła do lekarza i poprosiła o zmianę leków.
          Dobra byłaby też psychoterapia.
          Nauka nie jest najważniejsza w życiu, ale życie jest ważne.
          Powinnaś się zastanowić jakie konsekwencje wiążą się z brakiem matury i
          zdecydować, czy stać cię na to żeby je ponosić.
          Konieczność sprostania pewnym wyborom może dawać motywację i siłę.
          Podstawą jednak jest wyeliminowanie przyczyn chorobowych twojego działania.
    • piotr2284 Re: juz nie wiem co to jest 08.02.07, 20:56
      Nie poddawaj się, nie możesz z góry zakładać, że Ci się nie uda. W przypadku
      niepowodzenia możesz spróbować w przyszłym roku. Wiem, że jest Ci bardzo ciężko,
      ale przynajmniej spróbuj, krok po kroku...
    • anniczkad Re: juz nie wiem co to jest 08.02.07, 21:18
      mi też cieżko,choć nie wiem czy to depresja.Ale trzyma mnie to juz chyba z rok
      albo 2 lata.Kiedy zaczełam pracowac w nowej pracy,moj stan nasilił się i
      nasilał z dnia na dzień.Tak strasznie mi cięzko.Stres zabija mnie,wypala
      wewnętrznie.Brak motywacji,brak ochoty na kontakty z innymi ludżmi tak jak to
      wcześniej było.Jestem załamana,zyję w poczuciu beznadziejności.Najgorzej jest z
      moim chłopakiem,nie potrafie mu okazać uczuć choć go bardzo kocham.Wszytko i
      wszyscy mnie irytują.Jestem strasznie nerwowa.Często wybucham i sie mocno
      denerwuje.Moze pomyslicie ze jakos żalę się nad soba,ale wiem że ten stan nie
      tylko mi przeszkadza ale także mojejmu otoczeniu.Trudno też dogadać mi się z
      rodzicami.Wszystko załatwiam krzykiem.Czemu tak jest...?Nie chce nikogo
      ranić...Chce mieć pozytywne podejście do życia i ludzi....Chce sie cieszyć z
      życia.Tak sobie myśle ze moze powodem jest moja praca.Bo jej poprostu
      NIENAWIDZE.strasznie sie w niej stresuje i nie moge odnależć.Jestem od
      dłuższego czasu podirytowana,niezadowolona i czesto zdarza mi sie
      płakac....RATUNKU!!!!Chce tez dodac to ze chyba przez to wszystko stracilam
      wiare w siebie.Jakos sie rozpisalam.Ale mysle ze chociaz to ze cos napisalam
      tu,ze cos mnie boli to pomoze mi choc troszke.A dzis mam okropne
      samopoczucie.dodaje ze jestem po "mojej ulubionej pracy"!
    • anniczkad Re: juz nie wiem co to jest 08.02.07, 21:27
      Ja nie mogę zmobilizować sie do skończenia magistreki.Cieżko,brak motywacji...I
      złe samopoczucie.
Pełna wersja