Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest szansa?

08.02.07, 20:19
Od miesiąca dwie tabletki a od dwoch dni trzy, tak zalecił lekarz. W sumie
efectin biorę już pół roku. Czy to nie strata czasu? Skoro do tej pory nie
pomógł... Co mam o tym myśleć, może zmienić lekarza? Pozdrawiam Wszystkich
wiecznie śpiących i spiętych.
    • rumburok Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 08.02.07, 20:28
      zmien lek przeciez.
      • iso1 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 08.02.07, 20:38
        Panie profesorze Rumburok nie myślał Pan o habilitacji ?

        Ixelko
        Absolutnie nie powinnaś zmieniać leku
        Efectin jest jednym z lepszych leków
        Ja biorę go bodaj od końca marca 2006
        W sierpniu brałem jeszcze tabletki na dzień !
        Od września lekarz systematycznie obniża mi dawkę.
        Robi to bardzo powoli.
        W tej chwili biorę już tylko 1 tabletkę dziennie i za 2 tygodnie będzie finito.
        Ja też miałem podobne dylematy jak ty.
        Możesz więc uwierzyć mnie na słowo.
        Pozdrawam
        • f_16 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 16:53
          Z tymi habilantami to różnie bywa najczęściej przerost formy nad treścią choć
          zdarzają się wyjątki może jak ty posoliłeś iso to się trochę stara. Ja byłem
          raz u jednego i okazał się największym kretynem z pośród wszyskich jakich
          napotkałem na swojej drodze a trochę ich było. Największym błędem właśnie jaki
          wtedy zrobiłem było to że nie zmieniłem lekarza.
    • aurelia_aurita Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 08.02.07, 20:49
      poczekaj kilka dni. jeśli podwyższona dawka nic nie pomoże - pogadaj z lekarzem, niech zmienia. efectin jest dobrym lekiem - ale na pewno nie dla wszystkich.
      ewentualnie możesz zmienić lekarza. to dziwne, że dopiero teraz zwiększył Ci dawkę.
      • f_16 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 08.02.07, 20:54
        dobrze mowi jak w tej dawce nie zadziala to zmien lek byc moze to jeden z
        lepszych lekow gdyz sam go zazywam ale napewno nie na wszystkich skutkuje
    • alicjas13_84 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 08.02.07, 21:19
      jak bierzesz go juz pol roku i nie pomaga, to raczej nie ma sensu dalej brac,
      no nie? tym bardziej, ze tego leku nie mozna brac az tak dlugo i wkrotce
      bedziesz musiala odstawic. tez bralam efectin i wcale nie uwazam, zeby byl taki
      dobry, po kilku tygodniach po odstawieniu (oczywiscie zmniejszajac dawke) znowu
      wszystko wrocilo!!
      zmien albo lekarza, albo lek, im szybciej to zrobisz, tym szybciej masz sobie
      szanse pomoc!!!!!!
      • iso1 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 08.02.07, 21:35
        krew mnie zalewa jak czytam wasze zasrane rady
        doktorzy od siedmiu boleści
        zmieniajcie sobie lekarzy i prochy ale nie mieszajcie dziewczynie w głowie
        ja biorę efectin od ponad 10 miesięcy i jakoś jeszcze żyję
        ba, nawet o depresji powoli już zapominam
        przez 3 miesiące brałem dawkę 4x75 mg choć producent w ulotce nawet nie pisze o
        tak dużej dawce
        leczę się u jednego lekarza od 10 miesięcy
        lekarza, który jest jednym z najbardziej cenionych psychiatrów i zarazem
        psychoterapeutów w Polsce
        szlag by was trafił z waszymi cholernymi radami
        • aurelia_aurita Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 08.02.07, 22:07
          iso, zgodnie z Twoją logiką:
          - autorka wątku nie powinna zmieniać leku, bo Tobie efectin pomaga
          - autorka wątku nie powinna zmieniać lekarza, bo Ty leczysz się u dobrego.

          a nie przyszło Ci do głowy, że być może ona trafiła na kiepskiego lekarza i/lub efectin nie jest lekiem najodpowiedniejszym dla niej?

          P.S. ja też biorę efectin i nie zamierzam zmieniać ani leku ani lekarki. a lekarkę uważam za dobrą m.in. dlatego, że po miesiącu leczenia seroxatem, kiedy efekty okazały się niezadowalające, zwiększyła mi dawkę, a po następnym miesiącu, kiedy lek okazał się nieskuteczny, zmieniła mi na efectin, na który wchodziłam stopniowo od 37,5 do 150 mg. i wreszcie poczułam poprawę.
          dobry lekarz to taki, który zmienia leki lub ich dawki w zależności od reakcji pacjenta na leczenie.
          • iso1 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 08.02.07, 22:46
            Moja logika jest prosta
            Nie jestem lekarzem a tym samym nie znam się na psychiatrii
            W związku z powyższym nie mówię innym by zmienili lek bo na pewno im nie pomaga
            Moja logika podpowiada mi że trzeba trochę poczytać na ten temat
            Poczytałem więc sporo i dowiedziałem się że efekty terapii lekami w niektórych
            przypadkach widoczne są po kilku miesiącach
            Pomimo tego że byłem niecierpliwy jak każdy depresyjny postanowiłem zaufać
            lekarzowi. Zacisnąłem więc zęby i czekałem.
            Teraz wiem że warto było.
            Mnie się w końcu udało więc dziele się swoim spostrzeżeniami z innymi
            Oto moja logika
            • luba9 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 10:38
              utopijny idealista, nie każdy psychiatra jest dobrym psychiatrą, nie każdy
              kucharz jest dobry itp. lekarz też człowiek, można ufać ale trzeba sprawdzać!!!i
              rozliczać z efektów, jeżeli przez pół roku stoisz w miejscu i nic nie drgnęło w
              dobrą stronę moim zdaniem trzeba coś zmienić a nie uparcie tkwić z pełnym
              zufaniem przy jakimś doctorze X i leku Y, depresyjni są cierpliwi jak anioły,
              przy okazji

              a kiedy, cierpliwy i ufający Iso odczuł poprawę, po 12 miechach czy może po 2?
            • f_16 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 13:41
              Ja też nie jestem lekarzem ale w ten sposób można powiedzieć że żaden lekarz
              nie za się na psychiatri bo przyczyny większości dolegliwości nie są w 100 %
              odkryte a działanie wielu leków oparte jest na zasadzie uwaza się że ... Należy
              rożróżnić słowo efekty terapi a poprawa jeżeli nie widać poprawy po 1,5
              miesiąca w zażywania tymoptyku w tym maxymalnej dawki to w 90 % się nic nie
              zmieni można liczyć na dziwne zachowania organizmu, przyczyny zewnętrzne lub na
              cud.
    • atom1001 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 00:14
      ja bralam leki przez kilka lat, a przez pierwszy rok nie mialam cienia efektu,
      a potem powoli bylo coraz lepiej. Czasem trzeba brac leki naprawde dlugo, zeby
      wyjsc z depresji. Radze Ci takze dolaczyc terapie u bdb terapeuty i jakies
      nawet najprostsze cwiczenia fizyczne (na tyle na ile dasz rade, chocby to mial
      byc spacer po schodach na 5 pietro i potem w dol)
    • smutny_czlowiek Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 09:00
      Effectin tez nie byl dla mnie najlepszym lekiem bralam 300mg milam miec
      zwiekszane do 375mg, ale nie wyszlo na szczescie. na nogi postawil mnie lexapro
      (20mg) w poloczeniu z Rispoleptem(7mg) i innymi lekami.
      powinnas zmienic lek.
      • ixelka Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 11:14
        Lexapro już wypróbowałam, jak i inne leki. Lekarz powiedział że jak nie
        zadziała efectin to spróbujemy Remeron. Wczoraj mamuśka zapłaciła za 4
        opakowania efectinu ponad 200 zł i na ile mi to starczy jeśli biore po 3
        tabletki :( No ale żeby chociaż ruszyło z miejsca... daję mu miesiąc czasu.
    • szyderca_i_glupawiec Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 12:55
      Jako stary wyjadacz leków psychotropowych powtarzam za dr Burnsem -optimum to 3 miesiące. Jeżeli nic przez ten czas nie drgnie mimo zwiększania dawki(dobrze robić testy nastroju co kilka tygodni i porównac wyniki) to nikłe nadzieje i lepiej zmienic lek na inny.
      • iso1 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 13:57
        Jakże się cieszę zatem że nie było mi dane leczyć się u dr Burnsa
        Pewnie stałbym się podobnym wyjadaczem psychotropów jak ty a w depresji trwałbym
        dalej
        • alicjas13_84 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 14:12
          Iso, jak ja czytam te Twoje rady, to mnie dopiero trafia, innych sie czepiasz,
          a sam to lepszy nie jestes. a tak wogole, jakbys troche naprawde poczytal, to
          bys wiedzial, ze efectinu, to nawet tak dlugo brac nie mozna, jak to radzisz
          innym i jak sam zamierzasz brac.
          • iso1 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 14:42
            wyluzuj droga koleżanko
            poczytaj raz jeszcze spokojnie co napisałem a nie pisz bredni
            ja się sam nie leczę w przeciwieństwie do ciebie i innych
            leczy mnie lekarz któremu zaufałem
            nie daję rad typu: zmień lek, zmień lekarza
            daję radę: zaufaj lekarzowi, bądź cierpliwa
            a tobie życzę smacznego przy próbowaniu nowych psychotropów
            • aurelia_aurita Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 15:47
              > nie daję rad typu: zmień lek, zmień lekarza
              > daję radę: zaufaj lekarzowi, bądź cierpliwa

              to mi przypomina wypowiedzi najrozmaitszych, mniej lub bardziej oficjalnych rzeczników rządu: zaufajcie premierowi, on ma wizję naprawy państwa, on WIE co robi... :)
            • looserka Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 16:12
              > nie daję rad typu: zmień lek, zmień lekarza
              > daję radę: zaufaj lekarzowi, bądź cierpliwa

              Czasem warto zaufać, czasem niekoniecznie. Bo bywa, że pod dwóch latach
              leczenia pewnego dnia lekarz odeśle cię z kwitkiem i oznajmi, że więcej pomóc
              nie może, bo popełnił błąd w terapii... sorry.

              IMO, jeśli po pół roku przyjmowania, mimo zwiększania dawki, nie ma żadnej,
              nawet lekkiej poprawy, to jest to wskazanie do zmiany leku. A jeśli ktoś mówi,
              że brał antydepresant rok i dopiero po roku zaczął mu pomagać, to raczej należy
              przypuszczać, że ta poprawa to nie wynik działania leku. Po prostu każda
              depresja kiedyś sama mija - mam na myśli tzw. dużą depresję, a nie nerwicę czy
              dystymię - przynajmniej na czas jakiś.
    • f_16 Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 09.02.07, 14:21
      Przy leczeniu depresji za pomocą środków farmakologicznych potrzeba przede
      wszystkim cierpliwości. Opublikowane ostatnio w Stanach Zjednoczonych badania
      wskazują, że czasem dopiero kilkakrotna zmiana leku przynosi poprawę stanu
      pacjenta.

      Badania opublikowane w "American Journal of Psychiatry" wskazują, że 2/3
      pacjentów cierpiących na depresje znajdzie ulgę jeśli tylko dostatecznie długo
      będą próbować działania różnego typu leków. Statystycznie, co trzeci pacjent
      odczuje poprawę już po pierwszym przepisanym przez lekarza leku, drugi środek
      pomoże kolejnej jednej trzeciej. Zdaniem autorów badań do sprawdzenia
      skuteczności leku potrzeba co najmniej 14 tygodni.

      Niestety, praktyka kliniczna wskazuje, że u pacjentów, u których najdłużej nie
      udawało się znaleźć właściwego leku, objawy depresji najszybciej powracają.

    • anataly Re: Pół roku efectinu i nic. Czy jeszcze jest sza 10.02.07, 21:28
      lek leczy tylko objawy choroby, a moze przyczyny dalej nosisz w sobie i sa na tyle silne, że takie ilosci leku to za mało. NAjgorsze jest to, ze leki można brac do konca zycia i jak sie odstawi to potem moze nawracac. Moja kolezanka była u dziewczyny, która w stanach praktykuje jakąś metode Techniki Emocjonalnej Wolności i przywiozła to do Polski, kilka sesji i było po depresji, a nawet jak coś się działo, to ja nauczyla jak to robić i sama sobie już radzi na bierzaco.
Pełna wersja