anniczkad
08.02.07, 21:50
Też mi cieżko,choć nie wiem czy to depresja.Ale trzyma mnie to juz chyba z
rok albo 2 lata.Sama dokładnie nie wiem ile.Ale na tyle długo że zaczęło mi
to przeszkadzać.Kiedy zaczełam nową pracę,moj stan nasilił się,
nasilał z dnia na dzień i nasila.(nietylko ja to czuję ale i moi
najbliżsi).Tak strasznie mi cięzko.Stres m.in. w pracy zabija mnie,wypala
wewnętrznie.Brak motywacji,brak ochoty na kontakty z innymi ludżmi tak jak to
wcześniej było.Jestem załamana,zyję w poczuciu beznadziejności.Najgorzej jest
z moim chłopakiem,nie potrafie mu okazać uczuć choć go bardzo kocham.Jestem
wobec niego zimna.Widzę wszystko w ciemnych kolorach!Wszytko i wszyscy mnie
irytują.Jestem strasznie nerwowa.Często wybucham i mocno denerwuje się.Jestem
nawet wręcz czasem agresywna do otoczenia.Dziwne uczucie.Nie chce mi sie z
nikim w pracy rozmawiać.Nie czuje takiej potrzeby kontaktu z ludżmi.Moze
pomyslicie ze jakos żalę się nad soba,ale wiem że ten stan nie tylko mi
przeszkadza ale także moim najbliższym.Trudno też dogadać mi się z
rodzicami.Wszystko załatwiam krzykiem.Czemu tak jest...?Nie wiem...?Nie chce
nikogo ranić...Chce mieć pozytywne podejście do życia i ludzi....Chce sie
cieszyć z życia.Nie chcę sie wyłaczac z życia towarzyskiego.Ciężko mi to
wszystko zmienić.To uczucie jest silniejsze odemnie.Tak sobie myśle ze moze
powodem jest moja praca.Bo jej poprostu NIENAWIDZE.strasznie sie w niej
stresuje i nie moge się w niej odnależć.Jestem od dłuższego czasu
podirytowana,niezadowolona i czesto zdarza mi sie płakac....Nawet jak sobie
jadę autobusem przychodzi taki dziwny stan i koniec-wtedy łzy w oczach i
smutek wyrysowany na mojej twarzy.RATUNKU!!!!Mam również częste zmiany
nastroju.Chce tez dodac to ze chyba przez to wszystko stracilam wiare w
siebie.Czuje sie gorsza od innych.Jakos sie rozpisalam.Ale mysle ze chociaz
to ze cos napisalam tu,(ze cos mnie boli) to pomoze mi choc troszke.A dzis
mam okropne samopoczucie.dodaje ze jestem po "mojej ulubionej pracy"!Czy
tylko leki mogą pomóc czy znacie inne sposoby by zmienić to wszystko...?Jak
mam sobie radzić w sytuacjach stresowych...?Jak myślec pozytywnie...?Czasem
biorę deprim...Ale czy cale życie trzeba mi bedzie brac cos takiego...Chce to
rozwiązać inaczej.POMÓŻCIE!!!!!