Dodaj do ulubionych

tłuszcze omega-3 na depresję

14.02.07, 14:24
Czy słyszeliście coś o dobrym wpływie produktów z omega-3 na nastrój?
Obserwuj wątek
        • bambomurzynzafryko Re: tłuszcze omega-3 na depresję 16.02.07, 00:43
          Ciekawe, że gdy Olla pisze o dobroczynnym wpływie diety na depresję, wpada w
          stan hipomanii. Daleki jestem od małostkowych uwag typu: Jak tak pomaga, to
          czemu, dziewczybo, chcesz się wieszać? Przeciwnie, zawsze należy patrzeć na
          rzecz od strony pozytywnej. Tak więc moje pytanie brzmi: Dlaczego, do cholery,
          nie zatrudnisz sie w sklepie ze zdrową zywnością? Jestem niemal pewien, ze to
          by poskutkowało lepiej niż chlopak i gromadka bachorów.
          • ollaboga77 Re: tłuszcze omega-3 na depresję 16.02.07, 00:48
            a ja jestem pewna, że przeszłośc wywarła na mnie mocne piętno!
            Mój Drogi Murzynku !
            Zresztą wiesz co znaczy brak silnej woli ? własnie to co teraz... i nie widzi
            mi sie zycie z kims kogo nie kocham nie znam itd....
            jak sie angazuje w cos to pełną para w tamten związek równiez!
            • bambomurzynzafryko Re: tłuszcze omega-3 na depresję 16.02.07, 01:11
              Powiem tak. Generalnie jestem szczęściarzem. Mam śliczną żonę, syna i córkę,
              robotę, świetlaną przyszlość itd, Naczelny plus tego położenia jest taki, że
              kiedy czuję się c h u j o w o - a jest to u mnie norma - to nie moge
              powiedziec : to przez tego sku..syna, co mnie puścił itd. Wiem, że "problem
              tkwi we mnie" (nie lubię tego zwrotu jak cholera!)Co pozwala jakoś lepiej sie
              względem niego ustawić.
              Największym nieszczęściem człoweka skrzywdzonego jest to, że - mimo woli -
              staje sie niewolnikiem nierzeczywistych trybów warunkowych. Gdyby nie rzucił,
              to... itd. Teoretycznie ta eksterytoriacjizacja c h u j o w o ś c i powinna nam
              pomóc wyjść z depresji (to tylko kwestia znalezienia partnera itd.)Faktycznie
              jest inaczej. Człowiek nie daje sobie szans,jest nieczuły na dobro dziejące sie
              dookoła. Bo gdzieś w głębi coś w nim wie, że się oszukuje, że symujuje, że p i
              e r d o l i i. ja myślę, że warto żyć choćby dla wya=jaśnienia tej sprawy.
              Zresztą, szczęście to mit stworzony przez chorych na depresję.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka