lęki?

25.04.03, 10:44
przeczytaj, przemyśl, może to jest coś dla Ciebie?

1.
Coraz więcej genetycznie zmienionej żywności trafia na nasz stół.
Jednocześnie trudno jest o wyniki niezależnych badań nad ich oddziaływaniem
na organizm człowieka, a że problem jest poważny, nadmienię w tym miejscu
fakt, że przeprowadzenia takich domaga się m.in. brytyjska Royal Society -
jak dotychczas bez skutku. Wszystkie dotychczasowe zapewnienia o
bezpieczeństwie pochodzą od samych producentów tych roślin, badania
niezależnych instytutów mają być niemożliwe ze względu na 'tajemnicę
produkcyjną', brzmi jedno z tłumaczeń. Poleganie na zapewnieniach
producentów bez niezależnej kontroli z zewnątrz to w końcu nic innego jak
robienie wilka pasterzem. Tak czy inaczej niepewności: są, czy nie są
bezpieczne, miał dość holenderski rolnik Hinze Hogendoorn i przeprowadził
badania sam.
Obserwacje przeprowadzał na 30-tu laboratoryjnych myszach.
Pierwsza część eksperymentu polegała na obserwacji tego, co zwierzęta
preferują na zasadzie wolnego wyboru. Myszy otrzymywały soję i kukurydzę pod
różnymi postaciami, zmienione i niezmienione genetycznie, Hinze wstawiał te
produkty na spodkach do klatki, tak że zwierzęta mogły wybierać dowolnie
pomiędzy nimi.
Hinze stwierdził, że myszy nie lubią szczególnie mąki sojowej, zarówno z
genetycznie zmienionej soi jak i z soi tradycyjnej. Myszy chętnie zjadały
natomiast kukurydzę. Hinze obserwował średnio 4-8 gryzoni przy pojemniku z
tradycyjną kukurydzą i 1-3 z kukurydzą gzo.
W dalszej części eksperymentu Hinze podzielił zwierzęta na dwie grupy. Jedna
grupa zwierząt otrzymywała przez 10 dni tylko genetycznie zmienioną, druga
tylko żywność tradycyjną.
Hinze stwierdził, że myszy karmione zmienioną genetycznie żywnością jadły
więcej i mimo tego nie rosły tak dobrze jak myszy z drugiej grupy, pod
koniec eksperymentu spadły nawet na wadze. Najbardziej rzucające się w oczy
różnice między obydwoma grupami, Hinze stwierdził w zachowaniu się zwierząt.
Myszy karmione zmienioną genetycznie żywnością traciły coraz bardziej swoją
normalną aktywność, stawały się ospałe (jeżeli pozostawione były same
sobie), i wpadały w panikę jeżeli próbował je złapać do ważenia, biegały w
kółko, wyskakiwały na ścianki klatki, grzebały desperacko w trocinach...
Hinze przedstawił swój eksperyment w internecie i twierdzi, że każdy może
sam sprawdzić, jaka jest różnica między genetycznie zmienioną i niezmienioną
żywnością. "Mimo, że mój eksperyment nie jest w 100% adekwatny naukowo, co
wiąże się z wrodzoną niepewnością w pracy z żywym materiałem i z ograniczoną
ilością badanych organizmów, osiągnąłem coś, co się liczy. Moje rezultaty
przekonały mnie wystarczająco o tym, że genetycznie modyfikowana żywność
może być ryzykiem dla ludzi, dlatego będę unikał dodatków GM gdzie tylko to
jest możliwe. I w końcu, po co ryzykować, jeżeli ma się wybór? Co się przez
to traci?", replikuje Hinze.
www.organicconsumers.org/gefood/gmrats121801.cfm
GZO=GMO(genetycznie zmienione organizmy, dawniej: genetycznie
modyfikowane organizmy)

2.
Komunikat w sprawie wyników kontroli prawidłowości znakowania artykułów
rolno-spożywczych zawierających organizmy zmodyfikowane genetycznie (GMO)

Inspekcja Skupu i Przetwórstwa Artykułów Rolnych przeprowadziła w 2001 r.
kompleksową kontrolę, której celem była ocena stosowania przepisów prawnych
dotyczących znakowania produktów wytworzonych z udziałem GMO. Kontrolą
objęto 137 przedsiębiorstw na terenie całego kraju, w tym 58 producentów i
dystrybutorów oraz 79 punktów sprzedaży hurtowej oraz hiper- i
supermarketów. Badano soję i kukurydzę oraz artykuły żywnościowe
wyprodukowane na bazie tych surowców.

Kontrola potwierdziła obecność na polskim rynku produktów zawierających GMO.
Spośród 31,7 tys. ton skontrolowanych surowców (kukurydzy i soi) 3,6 tys.
ton, tj. 11% było oznakowanych jako zmodyfikowane genetycznie, przy czym
dotyczyło to wyłącznie importowanej soi. Pozytywnie należy ocenić fakt, iż
ok. 43% surowców deklarowanych przez producentów jako wolne od GMO posiadało
atesty lub wyniki badań potwierdzające tę deklarację.

Kontrola sprzedawanych wyrobów gotowych, zawierających w swoim składzie soję
lub kukurydzę wykazała, że ok. 3% posiadało na opakowaniu informację o
zawartości organizmów zmodyfikowanych genetycznie.

W wyniku oceny prawidłowości znakowania artykułów spożywczych, co do których
zadeklarowano obecność GMO, stwierdzono w 87% uchybienia odnośnie danych
zamieszczonych na ich opakowaniach. Dotyczyło to najczęściej treści
informacji o modyfikacji genetycznej, kolorystyki napisów, braku numeru i
daty zezwolenia Ministra Środowiska na wprowadzanie do obrotu produktów
zawierających GMO.

W związku z ustaleniami kontroli na 24 osoby nałożono kary grzywny. W
odniesieniu do 4 osób organy Inspekcji Skupu i Przetwórstwa Artykułów
Rolnych wystąpiły o ukaranie w trybie służbowym. www.gisipar.gov.pl

na podobne tematy storytel.republika.pl
Pełna wersja