matyldan
04.03.07, 13:09
Mój ojciec, przed 50tką, choruje na depresję od paru lat, czasami bierze
leki, ale najczęściej nie.
Ja przeszłam depresję na początku studiów (samookaleczenia, ciągły strach,
myśli samobójcze - brałam rok leki, potem przestałam, teraz - mam 23 lata -
jest już dobrze, umiem dawać sobie radę).
Teraz widzę, że depresję ma chyba moja matka. Rano wstaje i idzie do pracy,
po pracy wraca i siada przed telewizorem, nic innego nie robi, nie rozwija
już swoich dawnych zainteresowań, nie chce spędzać z nami czasu, nie gotuje,
nie sprząta, nie dba o siebie. Każdy jej dzień wygląda tak samo, spotykamy
się wszyscy razem tylko na święta, chociaz mieszkamy w jednym domu...
Matka nie chce słyszeć o lekarzu, ojciec nie widzi problemu. Przed rodziną
wszyscy udają.
Nie cierpię mojego domu, jestem przygnębiona, gdy do niego wracam, wszystko
tu jest czarne i smutne. Wolę siedzieć w pracy albo u koleżanek. Mam też
poczucie winy wobec rodziców, czuję, że powinnam więcej z siebie dawać,
lepiej sprzątać, smaczniej gotować, być milsza, to byłoby inaczej, no i
jestem na siebie zła za to, że nie lubię własnego domu. Wszyscy chodzą
przygnębieni, nie ma radości, każdy jest sam.
Boję się o brata - ma 17 lat, czy jego może dotknąć depresja? Nie wiem jak mu
pomóc. Dom jest straszny. Ja pracuję, studiuję w weekendy, po pracy dorabiam
opieką nad dziećmi - często nie mam siły albo czasu na sprzątnięcie domu,
gotowanie, zakupy. W domu jest brud i obóstwo. Chciałabym się wyprowadzić,
ale nie wiem jak poradziliby sobie beze mnie, wiem, że wyrzuty sumienia nie
dałyby mi normalnie zyć. Nie wiem co robić. Oni nie chcą słyszeć o lekarzu.