roza06
14.03.07, 12:31
Nawet nie wiem jak zacząć.
Mam wspaniałego mężą, dwie mądre,śliczne córeczki, od jakis trzech lat dobrą
sytuacje finansową, właśnie kupilismy wspaniałą wycieczkę, brzydka nie
jestem, głupia też nie teoretycznie nie mam żadnych powodów do jakis
większych zmartwień no ale niestety tak nie jest. Wyobrazcie sobie swój
najsmutniejszy dzień w życiu. Tak właśnie czuję sie codziennie. Budzę się z
uczuciem tak wielkiego smutku że czuję jakbym miała eksplodować. Do tego
dochodzi strach. Nawet nie potrafie określić czego się boję.
To uczucie niszczy mnie i boję się że zniszczy moja rodzinę. Na razie staram
się funkcjonowac normalnie, ale boje się że pewnego dnie nie wstanę z łóżka.
Zrobienie czegokolwiek wymaga ogromnego wysiłku, jestem juz tym strasznie
zmęczona. Chce normalnie żyć, cieszyć się tym co mam, nie chcę zeby moje
dzieci widziały mnie w takim stanie, chcę byc dobrą żoną.
Najgorsze jest to ze nie potrafię opowiedziec o moich uczuciach męzowi. On
stara sie jak może, ale czasami traci cierpliwośc i nie moze ze mną wytrzymać.
A może ja po prostu rozczulam się nad sobą? Próbowałam juz kilka razy zmienić
to. Czasami kilka dni było niby dobrze, ale zawsze gdzieś tam w srodku czai
się strach. Co robić? Pomózcie bo sama nie dam rady.