Co mi jest?

14.03.07, 12:31
Nawet nie wiem jak zacząć.
Mam wspaniałego mężą, dwie mądre,śliczne córeczki, od jakis trzech lat dobrą
sytuacje finansową, właśnie kupilismy wspaniałą wycieczkę, brzydka nie
jestem, głupia też nie teoretycznie nie mam żadnych powodów do jakis
większych zmartwień no ale niestety tak nie jest. Wyobrazcie sobie swój
najsmutniejszy dzień w życiu. Tak właśnie czuję sie codziennie. Budzę się z
uczuciem tak wielkiego smutku że czuję jakbym miała eksplodować. Do tego
dochodzi strach. Nawet nie potrafie określić czego się boję.
To uczucie niszczy mnie i boję się że zniszczy moja rodzinę. Na razie staram
się funkcjonowac normalnie, ale boje się że pewnego dnie nie wstanę z łóżka.
Zrobienie czegokolwiek wymaga ogromnego wysiłku, jestem juz tym strasznie
zmęczona. Chce normalnie żyć, cieszyć się tym co mam, nie chcę zeby moje
dzieci widziały mnie w takim stanie, chcę byc dobrą żoną.
Najgorsze jest to ze nie potrafię opowiedziec o moich uczuciach męzowi. On
stara sie jak może, ale czasami traci cierpliwośc i nie moze ze mną wytrzymać.
A może ja po prostu rozczulam się nad sobą? Próbowałam juz kilka razy zmienić
to. Czasami kilka dni było niby dobrze, ale zawsze gdzieś tam w srodku czai
się strach. Co robić? Pomózcie bo sama nie dam rady.
    • mskaiq Re: Co mi jest? 14.03.07, 13:15
      Nasze cialo bardzo czesto przynosi uczucia smutku i strachu. Jesli chodzi o
      strach to pojawia sie uczucie somatyczne. Po tym uczuciu rozpoznajesz strach
      ale nie mozesz znalesc przyczyny.
      Musisz zaczac kontrolowac Swoje cialo. Kiedy wstaniesz zrob bieg, cwiczenia
      fizyczne, pomoga Ci kontrolowac Twoje cialo.
      Masz w domu wiele milosci. Kiedy jest milosc, nie ma depresji, staraj sie
      spedzac wiecej czasu ze Swoimi Coreczkami, przyniosa Ci wiele radosci,
      wystarczy wlaczyc sie do Ich radosci.
      Sprobuj rowniez byc blizej Meza, duzo rozmawiac, byc blisko uczuciowo kolo
      Niego. Bardzo szybko pozbedziesz sie smutku, wroci radosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: Co mi jest? 14.03.07, 15:21
        kolejna osoba ktora odwodzisz od leczenia, na rzecz spacerow. Ciekawe ile osób masz już na sumieniu.
        Ile kobiet, bo to one głownie są podatne na te teksty o wyjściu z depresji bez lekarstw, ma potworne
        poczucie winy że okazały sie nie dość "silne", że im się "nie udało". Ciekawe ile z nich niepotrzebnie
        odwleklo decyzję o leczeniu i zabrnęło na skraj przepaści, wkręcilo się w fobie, jeszcze większą
        nerwicę.
        Nie fatyguj się z odpowiedzią.
    • lucyna_n Re: Co mi jest? 14.03.07, 15:18
      ponieważ napisałaś na tym a nie na innym forum to pewnei podejrzewasz u siebie depresję, i jest to
      możliwe, Powinnaś skonsultować to z psychiatrą im prędzej tym lepiej, zanim jeszcze objawy staną się nie
      do wytrzymania .
      • roza06 Re: Co mi jest? 14.03.07, 16:42
        Dziekuje za odpowiedzi. Co do tych spacerów i aktywności fizycznej. Od lat
        regularnie, kilka razy w tygodniu ćwiczę aerobik, pilates itp. Lubie to czuję
        się po tym dobrze, ale to na pewno nie rozwiąże moich problemów. Myslę że
        jednak skorzystam z pomocy specjalisty chociaż boję się brania leków
Pełna wersja