czy to depresja?

07.05.03, 12:16
Już od klku lat czuję, że coś się ze mną dzieje. Jednak ostatnio objawy
wróciły ze zdwojoną siłą (tak zupełnie, to nigdy nie ustępowały, tylko część
znikała, a część słabła). Od kilku miesięcy czuję się bardzo źle. Jestem cały
czas smutna, przygnębiona, zmęczona i niewyspana - choć śpię dużo, czasem po
kilkanaście godzin na dobę. Nic mi się nie chce, ostatnio nawet już mi się
nie chce oglądać telewizji - siadam na kanapie i tak po prostu siedzę, aż
robi się pora odpowiednia do spania. Seks, który sprawiał mi jeszcze rok temu
dużą przyjemność jest mi całkowicie obojętny, wszelkie przejawy czułości ze
strony męża przyjmuję z rozdrażnieniem. Unikam przyjaciół, męża, rodziny z
którą mieszkam. Czuję ciągły lęk i rozpacz, mam poczucie, że jestem do
niczego, że z niczym sobie nie poradzę, że nie mam już siły. Cały czas chce
mi się płakać, boli mnie głowa, prawie codziennie zażywam środki
przeciwbólowe. Zapominam słów, nie mogę się skoncentrować, nie mogę czytać,
nie mogę oglądać telewizji ani słuchać muzyki, Przeszkadzają mi dźwięki,
dotyk i światło (razi mnie i denerwuje). Prawie co noc mam koszmary senne, a
mimo to nie chcę rano wstawać z łóżka. Chodzę do pracy, ale prawie nic w niej
nie robię, przekładam na jutro, co tylko się da, zawalam sprawy. Studiuję na
ostatnim roku - i w zeszłym roku byłam może ze trzy razy na zajęciach,
chociaż wcześniej bardzo lubiłam chodzić do szkoły, powinnam była napisać
pracę magisterską, ale nie miałam siły. Teraz, jeśli czasem pójdę, nie mogę
się doczekać końca zajęć. Ostatnio (od ok. 2-3 tygodni) mam bardzo częste
myśli samobójcze (kilka razy dziennie, nasilniejsze wieczorem). Ale najgorsze
jest to, że zaczynam się łapać na dziwnych myślach o spisku świata przeciwko
mnie, o tym, że każdy chce mnie okraść, skrzywdzić lub zabić. Nie dają mi
spokoju przerażające mnie myśli, że rząd uknuł spisek przeciw obywatelom,
żeby ich wykorzystać i zniszczyć, i że nadciąga jakaś straszliwa katastrofa.
Kiedy jadę autobusem, mam wrażenie, że ludzie są do mnie agrsywnie
nastawieni, że chcą mi zrobić krzywdę, tylko się hamują, ze względu na
obecność innych. Czuję, że są źli, wstrętni, obrzydliwi, a ja jestem jeszcze
gorsza. Ciągle myslę, że nie wiem o czymś ważnym i przez to stanie mi się coś
złego i cały czas myśle, co to jest, to o czym nie wiem. Znów boli mnie głowa
i płaczę. Czy to depresja? Czy jakaś psychoza? Co mam robić? Boję się iść do
lekarza, boję się, że mnie wyśmieje, potraktuje jak śmiecia i wyrzuci za
drzwi. Co mam robić? Mam dość trudną sytuację rodzinną - czy mój stan to może
zwyczajna reakcja na stres z nią związany? Chociaż kiedyś w przeszłośći też
miałam podobne objawy, tylko nieco słabsze - wtedy leczyłam je alkoholem.
Teraz prawie nie piję (czasami, 2-3 razy w miesiącu drinka przed snem).
Przynosi mi to ulgę ale następnego dnia czuję się znacząco gorzej. Czy
powinnam iść do lekarza? A jeśli tak, to do jakiego? Psychiatry czy
internisty? Czy może to samo przejdzie?
    • midm Re: czy to depresja? 07.05.03, 13:56
      Psychiatry czy
      > internisty?
      Do psychiatry. Pojdz koniecznie i mozliwie najszybciej. (Depresja to raczej na
      pewno, czy cos jeszcze nie wiem.)
    • leny3 Re: czy to depresja? 07.05.03, 14:35
      Radziłbym podobnie, możliwie jak najszybciej do psychiatry.To depresja na 100%,
      oraz moim zdaniem wyraźne myśli o charakterze urojeniowym (psychotycznym). Nie
      wolno dopuścić by to się dalej rozwijało bo można się doprowadzić do strasznego
      stanu, wiem coś o tym. Im później, tym trudniej leczyć.
      • potter2 Re: czy to depresja? 09.05.03, 11:14
        Znam to doskonale, to sa objawy psychozy - idź jak najprędzej do psychiatry i
        zacznij brać leki, im prędzej tym lepiej, inaczej to się będzie tylko pogłębiać.
Pełna wersja